Cicha woda brzegi rwie. W Złotowie podmywa groby. Na cmentarzu regularnie zapadają się nowe i stare mogiły. Chcesz to naprawić? Miasto da ci piasek
Pan Franciszek zmarł w lipcu 1977 roku. Rodzina pochowała go na cmentarzu komunalnym w Złotowie. Kamienny pomnik okrywa również ciało jego żony.
Pan Norbert spoczywa w pokoju od marca tego roku. Ma marmurowy pomnik otoczony grysową alejką. W nogach ławeczkę dla odwiedzających.
Co łączy tych panów? To, że obu zalała woda. Ubiegłotygodniowe opady rozmiękczyły teren cmentarza. Do grobów pana Franciszka i pana Norberta można zajrzeć. Pod nagrobki na złotowskim cmentarzu deszczówka zagląda regularnie.
- Trudno mi jednoznacznie powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Pewnie nadal będzie się to zdarzać – mówi prezes Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych w Złotowie, który zarządza miejską nekropolią, Jacek Fertikowski.
Teren cmentarza jest grząski i gliniasty. Zwłaszcza w części, gdzie obecnie chowani są zmarli.
Andrzej Pietruszka, kamieniarz: - Teren po pochówku musi siąść, gdy woda rozmiękczy bryły gliny. Z dołu na pewno grobów nie podmywa, raczej z góry. [[reklama]] Piaskiem w grób
Pani Wanda z góry założyła, że z pomnikiem dla męża nie będzie się spieszyć. Raz, że siedem tysięcy złotych to dla niej duży wydatek, a dwa, że widziała, jak zapadają się okoliczne groby. Dzięki temu pomnik postawiony kilka tygodni temu wodzie się oparł. – Na razie, odpukać, nic się nie dzieje – cieszy się wdowa.
Co mają zrobić ci, którzy tyle szczęścia nie mieli? – Na cmentarzu jest piasek, którym wyrwy są uzupełniane – twierdzi wiceburmistrz Złotowa Jerzy Kołodziejczyk. Rzeczywiście, MZUK dowozi piach, ale zapadających się grobów nie podnosi. – Ludzie mogą to sobie sami uzupełnić – utrzymuje J. Kołodziejczyk.
Mogą także prosić o pomoc kamieniarza, który stawiał pomnik. – My stosujemy podkłady żelbetonowe, dajemy na nie gwarancje i jeśli zachodzi taka potrzeba, to poprawiamy usterki bez opłat – mówi A. Pietruszka.
O odpowiedzialności właściciela czy zarządcy obiektu za zniszczenia nie ma mowy. Choć warto by było od takich zdarzeń się ubezpieczyć. Póki co kolejne doniesienia o zapadających się grobach i zalanym terenie wokół po decydentach spływają jak woda po kaczce.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze