Reklama

Glina w grobie

16/12/2012 00:00
Cicha woda brzegi rwie. W Złotowie podmywa groby. Na cmentarzu regularnie zapadają się nowe i stare mogiły. Chcesz to naprawić? Miasto da ci piasek

Pan Franciszek zmarł w lipcu 1977 roku. Rodzina pochowała go na cmentarzu komunalnym w Złotowie. Kamienny pomnik okrywa również ciało jego żony.

Pan Norbert spoczywa w pokoju od marca tego roku. Ma marmurowy pomnik otoczony grysową alejką. W nogach ławeczkę dla odwiedzających.

Co łączy tych panów? To, że obu zalała woda. Ubiegłotygodniowe opady rozmiękczyły teren cmentarza. Do grobów pana Franciszka i pana Norberta można zajrzeć. Pod nagrobki na złotowskim cmentarzu deszczówka zagląda regularnie.

- Trudno mi jednoznacznie powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. Pewnie nadal będzie się to zdarzać – mówi prezes Miejskiego Zakładu Usług Komunalnych w Złotowie, który zarządza miejską nekropolią, Jacek Fertikowski.

Teren cmentarza jest grząski i gliniasty. Zwłaszcza w części, gdzie obecnie chowani są zmarli.
Andrzej Pietruszka, kamieniarz: - Teren po pochówku musi siąść, gdy woda rozmiękczy bryły gliny. Z dołu na pewno grobów nie podmywa, raczej z góry.
[[reklama]]
Piaskiem w grób

Pani Wanda z góry założyła, że z pomnikiem dla męża nie będzie się spieszyć. Raz, że siedem tysięcy złotych to dla niej duży wydatek, a dwa, że widziała, jak zapadają się okoliczne groby. Dzięki temu pomnik postawiony kilka tygodni temu wodzie się oparł. – Na razie, odpukać, nic się nie dzieje – cieszy się wdowa.

Co mają zrobić ci, którzy tyle szczęścia nie mieli? – Na cmentarzu jest piasek, którym wyrwy są uzupełniane – twierdzi wiceburmistrz Złotowa Jerzy Kołodziejczyk. Rzeczywiście, MZUK dowozi piach, ale zapadających się grobów nie podnosi. – Ludzie mogą to sobie sami uzupełnić – utrzymuje J. Kołodziejczyk.

Mogą także prosić o pomoc kamieniarza, który stawiał pomnik. – My stosujemy podkłady żelbetonowe, dajemy na nie gwarancje i jeśli zachodzi taka potrzeba, to poprawiamy usterki bez opłat – mówi A. Pietruszka.

O odpowiedzialności właściciela czy zarządcy obiektu za zniszczenia nie ma mowy. Choć warto by było od takich zdarzeń się ubezpieczyć. Póki co kolejne doniesienia o zapadających się grobach i zalanym terenie wokół po decydentach spływają jak woda po kaczce.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości