Wójt spotkał się z radnymi w czwartek na komisji wspólnej i sesji nadzwyczajnej. Przypominając, że od jakiegoś czasu gmina Tarnówka zmaga się z problemem oczyszczalni, która technologicznie daleka jest od obecnych norm, postawił sprawę jasno: albo budowa nowej, albo transport ścieków do Złotowa. Wizja kar środowiskowych, jakie gmina w przyszłości może płacić ze względu na problemy z utrzymaniem technologicznych wymogów, skutecznie mobilizuje samorządowców do podjęcia działań.
Jacek Mościcki podkreślił, że dla obu przyjętych wariantów pod uwagę wzięto górne finansowe granice takich inwestycji. W obu przypadkach gmina nie będzie oczywiście w stanie samodzielnie sfinansować zadań i będzie musiała zdobyć zewnętrzne dofinansowanie. Jak wykalkulowano, nowa oczyszczalnia kosztowałaby około 3,5 mln zł. Wariant z transferem ścieków do Złotowa miałby stanowić około 1/3 tej sumy, prawdopodobnie zamknąłby się kosztem 1,3 mln zł. Tyle miałaby kosztować budowa kilkukilometrowego rurociągu w kierunku Złotowa i kolektora tłocznego. Z przedstawionych radnym informacji wynika, że rocznie z gminy Tarnówka byłoby przesyłanych do Złotowa około 70 tys. metrów sześciennych ścieków.
Przedstawiając radnym obie propozycje wójt podkreślił, że wedle wstępnych kalkulacji koszt metra sześciennego „na bramie” w Złotowie wyniósłby około 5,50 zł. Mieszkańcy mieliby płacić
7–8 zł za metr sześcienny. To i tak znacznie mniej niż płaciliby, gdyby samorządowcy zdecydowali się na pierwszy wariant z budową nowej oczyszczalni. Jak szacuje Mościcki, przy takim rozwiązaniu, aby stosunkowo szybko zwrócić koszt inwestycji i obsługi oczyszczalni, cenę metra sześciennego ścieków trzeba byłoby ustalić na poziomie około 9,50 zł. Słuchając prezentowanych przez wójta i skarbnika Piotra Jarosza kalkulacji, radni długo się nie zastanawiali.
Gremialnie oznajmili, że dają Mościckiemu zielone światło na działanie w kierunku kanalizacyjnego połączenia ze Złotowem.
Nie można tego przespać
– ocenił Sylwester Sławski. Radni zastrzegli jednak kilka kwestii. Tadeusz Wiśniewski podkreślił, że poprze projekt, jednak tylko w sytuacji, gdy objęte będą nim również Tarnowiec i Sokolna. Wójt zapewnił, że jest to wykonalne i że także brał już pod uwagę takie rozwiązanie. Z kolei Przemysław Błażejewski przestrzegał, żeby przed podjęciem ostatecznej decyzji na spokojnie rozważyć wszystkie za i przeciw, dokonać merytorycznej analizy oraz żeby precyzyjnie skonstruować umowę ze złotowską stroną. Żeby za jakiś czas samorządowcy z Tarnówki nie obudzili się w tej ściekowej sprawie z ręką w nocniku.
Wójt zapewnił, że w taki właśnie sposób będzie prowadził rozmowy. Wyjaśnił też, że w całej sytuacji pamiętać należy o tym, że nie tylko gminie Tarnówka zależy na optymalnym uregulowaniu kanalizacyjnych kwestii, że także złotowskiej stronie powinno zależeć na porozumieniu. Wszak od dawna wiadomo, co podkreślano podczas sesji i poprzedzającej ją komisji wspólnej radnych, że oczyszczalnia w Złotowie pracuje na jakieś 50% mocy. W tej sytuacji jej zarządcy także powinno zależeć na pozyskiwaniu ścieków i dzięki temu obniżaniu kosztów. Radni mówili do wójta wprost, że fakt ten należy wykorzystać przy negocjacjach o warunkach potencjalnej współpracy. Uwzględniając to, Mościcki ocenił wprost…
Pozycja do negocjacji jest dobra.
Reklama
Wójt zapytany o ewentualny termin realizacji zamierzeń odparł, że interesuje go aktualna kadencja, co oznacza, że wedle jego zamysłu do realizacji inwestycji miałoby dojść najdalej w ciągu dwóch lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze