Do odbywającego się w Łobżenicy co tydzień targowiska może dołączyć kolejne, przeznaczone dla hodowców gołębi. Wszystko za sprawą Pawła Berndta, dyrektora Gminnego Centrum Kultury
Pomysł w głowie dyrektora GCK narodził się w oparciu o wcześniejsze doświadczenia zawodowe i hobby związane z hodowlą gołębi, któremu poświęcił ponad 40 lat życia. - Kiedy pracowałem w Złotowie, taki rynek organizowaliśmy co tydzień i zainteresowanych nigdy nie brakowało - mówi Paweł Berndt, w którego przydomowym ogrodzie nadal spotkać można osiem rasowych gołębi i który ideę „gołębiego rynku” chce zaszczepić na łobżenickim gruncie, aby zainteresowani nie musieli jeździć do Piły. – Jestem już po rozmowach z dwoma łobżenickimi hodowcami, Krzysztofem Zarembskim i Romanem Łassą, będziemy się starali zachęcić większą ilość osób. Oprócz targu chcemy przywrócić do życia miejscowy oddział Polskiego Związku Gołębi Pocztowych, który tu istniał, jednak parę ładnych lat temu zakończył działalność – dodaje dyrektor GCK.
[[reklama]]
Szczegóły tego, jak miałby wyglądać reaktywowany związek i targowisko gołębi będą znane za kilka miesięcy, ale już dziś istnieje wstępny plan. Wszystko ma się rozpocząć na wiosnę 2014 roku. Miejscem dla hodowców będzie plac przed Gminnym Centrum Kultury, gdzie co dwa tygodnie, w niedzielę, w czasie trwania targowiska miejskiego wielbiciele ptaków mogliby się spotykać oraz wymieniać, kupować lub sprzedawać gołębie. Ma to być również okazja do wymiany doświadczeń i propagowania tego hobby, które, zdaniem dyrektora GCK, doskonale relaksuje, uczy obowiązkowości i odpowiedzialności. – Przy gołębiach trzeba trochę chodzić, aby były ładne, zadbane, aby w ich klatkach było czysto, to chyba lepsze zajęcie niż siedzenie pod budką z piwem – dodaje. W ramach targowiska gołębi w planach jest też objęcie ptaków opieką weterynaryjną i zapraszanie najlepszych hodowców z całego kraju, by Ci mogli opowiedzieć o swojej drodze do sukcesu w tym hobby. – Chciałbym rozpropagować modę na hodowanie tych ptaków w celach ozdobnych. W większości przy domach mamy teraz ogrody rekreacyjne, a nie pod uprawę i takie ptaki mogą być wspaniałym dopełnieniem ogródka, gdzie się wypoczywa, ponadto rasy ozdobne nie będą go niszczyć – mówi Paweł Berndt. Czy jego pomysł trafi na podatny grunt i czy w Łobżenicy znajdą się chętni, aby brać udział w „gołębim targu”? Tego dowiemy się wiosną przyszłego roku.
Sz. Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze