To był blef. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Piast” nie zamierza się ogradzać. Chciała jedynie wywrzeć presję na burmistrzu, by miasto dofinansowało wymianę oświetlenia przy alei Piasta. Nie udało się, ale płot osiedla nie otoczy. Na razie.
Oficjalnie nie wpłynęła do mnie żadna petycja dotycząca grodzenia. Nie chcemy robić w mieście gett. Natomiast jeśli mieszkańcy osiedla przy Piasta sobie tego zażyczą, to nie będę mógł odmówić
– twierdzi prezes spółdzielni Wojciech Buczek.
Tam jest 210 rodzin i jeśli 106 wyrazi taką chęć, to będę musiał to zrobić
Reklama
– dodaje.
Inni na petycje nie czekają, tylko wyraźnie oddzielają świat swojej własności. Są w Złotowie na to przykłady.
Pierwszy z brzegu – budynek Wspólnoty Mieszkaniowej „Zielony taras” stojący przy placu Wolności. Mieszkańcy nowego bloku mieli dość dróg na skróty.
Było wyznaczone jedno przejście przez ich teren, ale to nie wystarczyło – ludzie zrobili sobie dwa dodatkowe, a oprócz tego pieski niszczyły zieleń
– opowiada zarządzający tą nieruchomością Stanisław Wojtuń. I choć zwolennikiem grodzenia nie jest, to zgadza się z ich decyzją o postawieniu płotu. Teraz jest czysto i krzewy jakoś szybciej i ładniej rosną, a że pozostali muszą np. do przedszkola chodzić na okrętkę?
To akurat wynikało z ich przyzwyczajenia, bo innymi drogami wcale nie jest tak znacząco dalej. Należy jeszcze dodać, że wszystkie posesje przy tej ulicy są ogrodzone
– mówi deweloper.
Kolejny przykład znajdziemy przy ul. Panny Marii. Lokale zbudowane przez firmę Atrium od razu otoczył wysoki, około półtorametrowy płot.
Tu akurat można te nieruchomości potraktować jak domki jednorodzinne. Większość z nich w mieście ma ogrodzenia i nie ma z tym problemu, a gdy jest to budynek wielorodzinny, to ludzie się dziwią...
Reklama
– St. Wojtuń mówi o miniosiedlu z bramą i domofonem. Nikt niepowołany na ten teren nie wejdzie.
Z kolei wjechać nie da się na nieruchomość położoną przy alei Piasta. Najpierw stanął tam znak „Teren prywatny. Zakaz zatrzymywania i postoju” ze złowieszczą grafiką przedstawiającą odholowywane auto, a wkrótce potem dołączył do niego szlaban. Tu poszło o zastawianie wjazdów do garaży i miejsca parkingowe.
Miasto wydając warunki zabudowy dla inwestycji, nakazuje by budując budynki zabezpieczyć miejsca parkingowe dla użytkowników obiektu w odpowiedniej ilości. Z uwagi na konieczność zapewnienia miejsc postojowych w obrębie własnej nieruchomości, inwestorzy zmuszeni są budować mniejsze budynki niż by mogli. Inwestor zapewnia te miejsca dla mieszkańców wybudowanego obiektu, po czym z miejsc tych korzystają osoby które nie są użytkownikami danego budynku
Reklama
– zauważa Przemysław Kurcin z pracowni projektowej „Konstruktor”.
Nic dziwnego, że ludzie tak reagują. Myślę, że wygradzania się może być w Złotowie więcej
- dodaje.
Komentarze z portalu zlotowskie.pl:Prestiż i bezpieczeństwo – Stawianie płotów, szlabanów, słupków uniemożliwiających wjazd nie jest nowym pomysłem. Mieszkańcy Krakowa czy Wrocławia stawiają granice od lat...
Chodnik niczym obwodnica – Proszę sobie wyobrazić, że staruszka czy dziecko wychodzą z klatki schodowej i wpadają pod auto!...
Nie twórzmy barier – Czy biorąc pod uwagę powyższe można stwierdzić, że moda na grodzenie się i walka o jasne wydzielenie i przestrzeganie granic własności dotarła do Złotowa?...
Komentarz architekt Katarzyny Teusz – Jest takie znane angielskie przysłowie: „My home is my castle’ – „Mój dom jest moją twierdzą” i coraz częściej próbujemy zrealizować to dosłownie, chcemy...
Stawianie płotów, szlabanów, słupków uniemożliwiających wjazd nie jest nowym pomysłem. Mieszkańcy Krakowa czy Wrocławia stawiają granice od lat, a ich pilnowanie zlecają wyspecjalizowanym firmom uzbrojonym w kamery i automatyczne bramy. Czy w Złotowie mogłoby być podobnie? Pewnie nie w centrum, bo tu miejsca na grodzone osiedla brak, ale na obrzeżach miasta jak najbardziej.
Deweloperzy przed budową myślą o tym, by grodzić osiedla. Zapotrzebowanie na takie miejsca by było
– zapewnia P. Kurcin. Jako przykład służyć może teren przy ulicy Wioślarskiej, po byłym pegeerze. Kilka lat temu Grzegorz Nowak zapowiadał, że chciałby na swojej działce zbudować nowoczesne ogrodzone osiedle. Podobne plany po przeciwległej stronie miasta (okolice ulicy Brzozowej) miał jeden z miejscowych deweloperów. Póki co zrealizować się ich nie da, bo nie zezwalają na to plany zagospodarowania przestrzennego. Póki co.
Deweloperzy myślą o budowie osiedli grodzonych, moim zdaniem zapotrzebowanie na takie miejsca w naszym mieście by było
– zapewnia P. Kurcin. Osiedle zamknięte sprawia wrażenie bezpiecznego, prestiżowego i luksusowego, przez co zainteresowanie mieszkaniami w takim miejscu byłoby spore. Natomiast Stanisław Wojtuń dodaje:
Na peryferiach, miasta, gdzie jest duży obszar, który służyć ma wyłącznie mieszkańcom tego osiedla mogłoby coś takiego powstać. Natomiast jeśli wygrodzony miałby być teren, który stanowi ważny szlak komunikacyjny miasta, to ze względów społecznych nie byłoby to dobrym rozwiązaniem.
Reklama
Zarządca spółdzielni „Nowość” wie, co mówi, bo kilka lat temu mieszkańcy osiedla przy ul. Wańkowicza rozważali możliwość budowy ogrodzenia. Skłaniało ich do tego parkowanie obcych samochodów i blokowanie wjazdów do garaży przez ludzi przyjeżdżających na rynek. Odkąd jednak spółdzielnia postawiła znaki informujące, że wjazd jest tylko dla mieszkańców, problem znacznie się zmniejszył.
Dobrze, że tak się stało, bo gdybyśmy się ogrodzili, to zostałoby to bardzo źle odebrane przez społeczeństwo
– mówi St. Wojtuń, choć wie, że „Nowość” ma prawo wydzielić swój teren. To święte prawo własności.
Jesteśmy w środku miasta, chodniki między blokami są nasze i my musimy je utrzymywać, a przecież wszyscy po nich chodzą, ale nie wyobrażam sobie, by je zamknąć
– powtarza.
Proszę sobie wyobrazić, że staruszka czy dziecko wychodzą z klatki schodowej i wpadają pod auto!
– prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Piast” zaczyna od szczegółu.
A tak się dziś dzieje, bo kierowcy traktują chodniki na naszych osiedlach jak obwodnice. Tak było przy ulicy Polnej i w Krajence. Rozumiem transport sprzętu rtv czy ziemniaków, ale nie że mąż podwozi małżonkę przez plac zabaw i teren zielony pod samą klatkę, bo ona jest w szpilkach...
Reklama
– tak prezes tłumaczy stawianie na osiedlach słupków uniemożliwiających wjazd osobówek. Słupki z PCV, z harmonijką u podstawy mogą uszkodzić auta leniwych.
Natomiast nie przeszkadzają one we wjeździe służbom bezpieczeństwa
– zaznacza prezes. Pierwsze słupki na terenie „Piasta” już się pojawiły, kolejne montowane będą wkrótce.

Wyniki sondy przeprowadzonej na portalu kilka dni temu
Dodatkowo „Piast” podejmuje walkę o miejsca parkingowe. Zacznie od ustawienia znaków zakazujących wjazdu osobom, które nie mieszkają w danym bloku.
Mam trzy petycje dotyczące ustawienia takich zakazów: na ulicy Norwida, Piasta i Bocznej. Ludzie płacą za parkingi podatki, a przyjeżdżają po pracy i nie mają gdzie zaparkować
– W. Buczek potwierdza obserwacje P. Kurcina.
- Mieszkańcy rozliczani są według zamieszkałych nieruchomości, a zatem koszty też ponoszą zgodnie z ich granicami. Nie dziwię się, że chcą nieograniczenie korzystać z tego za co wyłącznie płacą
– podkreśla prezes.
Czy biorąc pod uwagę powyższe można stwierdzić, że moda na grodzenie się i walka o jasne wydzielenie i przestrzeganie granic własności dotarła do Złotowa? Za szybko na jednoznaczną odpowiedź, bo choćby z naszej sondy przeprowadzonej na portalu zlotowskie.pl wynika, że wygradzanie ma niemal tylu samo zwolenników co przeciwników. Zanim jednak zdecydujemy się na odgrodzenie skorzystajmy z doświadczeń innych. Kraków propaguje ideę otwartych osiedli, a władze miasta chcą zabronić grodzenia budynków i osiedli wielorodzinnych. Istniejące płoty miałyby zniknąć w ciągu najbliższych pięciu lat. Dlaczego? Bo płoty i szlabany bardziej dzielą niż chronią, a żaden zakaz nie sprawi, że ludzie będą się bardziej szanować. Siebie i swoją własność.
Komentarz architekt Katarzyny Teusz:[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A ja choć mieszkam puki co w bloku to bym się z chęcią ogrodził. Mieszkałem w dużym mieście na takim ogrodzonym osiedlu i widzę właściwie same zalety. Ruchu właściwie zero na takim osiedlu, więc dzieci bezpieczne, obce psy nie sr... gdzie popadnie a właściciele zwierzaków tych z osiedla sprzątają uczciwie po swoich pupilach, teren zawsze uprzątnięty w zimie odśnieżony. Każdy mieszkaniec dysponuje własnym miejscem parkingowym, a nie tak jak u nas w dni targowe "buraków" się nazjeżdża i pod własnym domem nie można zaparkować. Warto się zastanowić.
W innych miastach choćby w Pile jest tak ,że mieszkańcy osiedli mają parkingi na swoją wyłączność ,my mieszkając na Szkolnej musimy parkować przy śmietnikach bo poprzedni zarząd SM podobno przekazał parking miastu chociaż nie wiem czy to prawda.
Jeśli chodzi o "Zielony taras" to pragnę zauważyć , że jako mieszkaniec SM Nowość mogę powiedzieć , że bulwersuje mnie furtka którą mogą używać do przejścia mieszkańcy tego "akwarium" .Jeśli chcieli grodzić ponieważ przeszkadzały im samochody które parkowały , proszę bardzo szlaban wystarczy , ale dlaczego ta furtka , a co było by gdyby mieszkańcy naszej Spółdzielni postanowili zagrodzić swój teren który sięga na szerokość polbruku po którym codziennie "wybrańcy " spacerują , idąc właśnie na skróty w kierunku hali ?Jak widać są równi i równiejsi .Traktujemy ten nasz teren jako dostępny dla ogółu mieszkańców Złotowa . Nikt nie myśli o grodzeniu placu zabaw , czy też przejść na rynek , ponieważ jako Złotowianie tworzymy wspólnotę mieszkańców miasta , a nie wspólnotę wybrańców .
A ja choć mieszkam puki co w bloku to bym się z chęcią ogrodził. Mieszkałem w dużym mieście na takim ogrodzonym osiedlu i widzę właściwie same zalety. Ruchu właściwie zero na takim osiedlu, więc dzieci bezpieczne, obce psy nie sr... gdzie popadnie a właściciele zwierzaków tych z osiedla sprzątają uczciwie po swoich pupilach, teren zawsze uprzątnięty w zimie odśnieżony. Każdy mieszkaniec dysponuje własnym miejscem parkingowym, a nie tak jak u nas w dni targowe "buraków" się nazjeżdża i pod własnym domem nie można zaparkować. Warto się zastanowić.
W innych miastach choćby w Pile jest tak ,że mieszkańcy osiedli mają parkingi na swoją wyłączność ,my mieszkając na Szkolnej musimy parkować przy śmietnikach bo poprzedni zarząd SM podobno przekazał parking miastu chociaż nie wiem czy to prawda.
Jeśli chodzi o "Zielony taras" to pragnę zauważyć , że jako mieszkaniec SM Nowość mogę powiedzieć , że bulwersuje mnie furtka którą mogą używać do przejścia mieszkańcy tego "akwarium" .Jeśli chcieli grodzić ponieważ przeszkadzały im samochody które parkowały , proszę bardzo szlaban wystarczy , ale dlaczego ta furtka , a co było by gdyby mieszkańcy naszej Spółdzielni postanowili zagrodzić swój teren który sięga na szerokość polbruku po którym codziennie "wybrańcy " spacerują , idąc właśnie na skróty w kierunku hali ?Jak widać są równi i równiejsi .Traktujemy ten nasz teren jako dostępny dla ogółu mieszkańców Złotowa . Nikt nie myśli o grodzeniu placu zabaw , czy też przejść na rynek , ponieważ jako Złotowianie tworzymy wspólnotę mieszkańców miasta , a nie wspólnotę wybrańców .