W 2004 roku podpisano porozumienie o partnerstwie pomiędzy Jastrowiem a niemiecką gminą Steinfeld. Pomiędzy samorządami rozwinęła się współpraca na różnych płaszczyznach: wymiana młodzieży, sportowców, polsko-niemiecki klub rowerowy itp. Jedną z najbardziej owocnych i aktywnych form partnerstwa jest jednak współpraca pomiędzy klubem myśliwskim ze Steinfeld i kołem łowieckim „Brać Leśna” w Jastrowiu. Kilka razy w roku myśliwi niemieccy przyjeżdżają na zaproszenie polskich kolegów „po flincie” na polowania, gdzie mają możliwość polować na „grubego zwierza”, zaś jastrowscy myśliwi odwiedzają Steinfeld, gdzie polują na bażanty, króliki i zające. Wśród przyjeżdżających z Niemiec myśliwych są m.in. przedsiębiorcy, radni, a także były burmistrz Steinfeld Herbert Kruse – honorowy obywatel Królewskiego Miasta Jastrowie. Honorowe obywatelstwo Rada Miejska przyznała Herbertowi Kruse w 10. rocznicę podpisania partnerstwa w październiku 2014 roku, w dowód uznania zasług na rzecz partnerstwa obu gmin. Wtedy też Kruse, w parku przy ulicy Zawiszy, obok ufundowanej przez myśliwych ze Steinfeld ławki posadził zakupiony przez niego w szkółce Hajda dąb. W miniony piątek, kolejny raz przebywając z dwoma kolegami na polowaniu w jastrowskich kniejach, przywiózł ze sobą pamiątkową tabliczkę, która została zamontowana na kamieniu przy posadzonym przez niego dębie. Przy okazji wyraził uznanie dla coraz piękniejszego parku. Na spotkaniu z tej okazji obecni również byli przyjaciele „Braci Leśnej” - prezes Dariusz Dutkiewicz, członkowie koła Janusz Dudek i Stanisław Nowicki, a także burmistrz Piotr Wojtiuk (członek koła myśliwskiego „Odyniec” Jastrowie) oraz zastępca burmistrza Jerzy Klimczak.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale wydarzenie! Gość przyjechał z mosiężną tabliczką (około 20 zł za kilogram) i od razu przyjmowany jest z honorami przez Wojtiuka. Robią zdjęcia i piszą artykuły. Kilkanaście lat temu Piotr przyjmował większe ilości złomu i jakoś nie robił sobie zdjęć z "darczyńcami" i nie ukazywały się artykuły w prasie. A może to był inny rodzaj mosiądzu?
Podejrzewam, że ten park (tak nazywany jest ten teren od dawien dawna) od wiaduktu do stacji PKP ostatnio widziałeś ,,w locie"" albo od niepamiętnych czasów. Są tam i ptaki i wiewiórki, a dziś ciszę poszukasz kilkanaście kilometrów w głąb lasu i to nie zawsze. W/w teren jest bardzo ciekawy, oświetlony (niektóre słupy lampowe stawiał osobnik o jednokomórkowej wyobraźni, w miejscu gdzie całe światło zasłaniają konary drzew), słusznie wykarczowany od strony drogi dla bezpieczeństwa, może zbyt mało miejsc do siedzenia (muszą być bardziej solidne, bo jak widać ,,orczyki"" i na nie mają sposób), rozmieścić butki lęgowe dla ptaków. Nie za dużo nowej techniki bo jastrowskie meliniastwo to zdewastuje.
Co to za park przy Rosevelta? Wąski kawałek terenu przy drodze krajowej pelen hałasu. W parku powinna być cisza i spokój i co najwyżej śpiew ptaków. Na Rosevelta nawet ptaki nie chcą zakładać gniazd.
sory za literówkę :)
Zgadzam się :) zawsze myślałam, że park jest jeden w Jastrowiu ale widocznie się myliłam. Przydałby się spec od krajobrazu, trochę środków i można by stworzyć coś naprawdę "fajnego". Teraz park zapomniany przes wszystkich jest po prostu " smutny"
W Niemczech jest problem ktory powoli rowniez wystapi w Polsce. Tym problemem sa wszelkiego rodzaju herbicydy stosowane w uprawach. To one kompletnie przetrzebily zwierzyne. Stad roznego rodzaju rezerwaty i sztuczne hodowle z ktorych zwierzeta potem sa wypuszczane na wolnosc.
PRZYJŻDŻAJA , BO U SIEBIE JUŻ "WYTRZEBILI" ALBO SĄ NA UKONCZENIU TRZEBIENIA ZWIERZYNY, W MAJESTACIE PRAWA NAWET PAN BURMISTRZ "TRZEBI" Z WIELKIM ZAANGAŻOWANIEM WŁASNE ZASOBY "KNIEI"WSTYDU TA CELEBRYCKA B... NDA NIE MA, SA TAK "GŁODNI" ZE AŻ TU SZUKAJA MIĘSA, W 45 PRZESTALI TO ROBIĆ Z "LUDŻMI". TO TERAZ " NASI" BRACIA MNIEJSI SĄ NA CELOWNIKU!! NAWET JAK 100 DĄBCZAKÓW POSADZI, NIE ZAŁATWI SWOICH "WYRZUTÓW" SUMIENIA...
Dokładnie Duży park od wiaduktu kolejowego aż do dworca pkp a taki zaniedbany przydała by się jakaś rewitalizacja żeby park był miejscem w którym można by odpocząć albo iść na spacer a teraz to sam jego widok zniechęca. Ale widocznie są ważne i ważniejsze miejsca w mieście a niektóre to już wogóle zapomniane przez każdą władze która tu rządziła nie tylko przez obecną
a kto będzie to drzewko podlewał?
Park to jest przy ul. Roosveleta o którym władze miasta chyba totalnie zapomniały (albo udają dla własnego spokoju).
Ale wydarzenie! Gość przyjechał z mosiężną tabliczką (około 20 zł za kilogram) i od razu przyjmowany jest z honorami przez Wojtiuka. Robią zdjęcia i piszą artykuły. Kilkanaście lat temu Piotr przyjmował większe ilości złomu i jakoś nie robił sobie zdjęć z "darczyńcami" i nie ukazywały się artykuły w prasie. A może to był inny rodzaj mosiądzu?
Podejrzewam, że ten park (tak nazywany jest ten teren od dawien dawna) od wiaduktu do stacji PKP ostatnio widziałeś ,,w locie"" albo od niepamiętnych czasów. Są tam i ptaki i wiewiórki, a dziś ciszę poszukasz kilkanaście kilometrów w głąb lasu i to nie zawsze. W/w teren jest bardzo ciekawy, oświetlony (niektóre słupy lampowe stawiał osobnik o jednokomórkowej wyobraźni, w miejscu gdzie całe światło zasłaniają konary drzew), słusznie wykarczowany od strony drogi dla bezpieczeństwa, może zbyt mało miejsc do siedzenia (muszą być bardziej solidne, bo jak widać ,,orczyki"" i na nie mają sposób), rozmieścić butki lęgowe dla ptaków. Nie za dużo nowej techniki bo jastrowskie meliniastwo to zdewastuje.
Co to za park przy Rosevelta? Wąski kawałek terenu przy drodze krajowej pelen hałasu. W parku powinna być cisza i spokój i co najwyżej śpiew ptaków. Na Rosevelta nawet ptaki nie chcą zakładać gniazd.