Reklama

Horror sponsorowany przez przewodniczącego?

26/10/2016 19:00
Ryszard Biniak zarzucił Antoniemu Kapeji, że nie panuje nad sesyjnymi obradami i w wolnych głosach pozwala na „lincz włodarzy”. – Nie jestem alfą i omegą, żeby wiedzieć kto, z czym i w którym momencie wyskoczy – ripostował przewodniczący

Były uwagi

Wspólne spotkanie komisji Rady Miejskiej w Łobżenicy odbyło się w ubiegłą środę. Pierwszym z tematów było Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego.

Prace nad nim rozpoczęły się trzy i pół roku temu

– mówiła Ewa Mieloch–Stojczyk z biura projektowego, które opracowywało studium. Wskazała, że proponowany dokument zawiera wnioski i uwagi zebrane na przestrzeni ostatnich 10 lat, w tym wypracowywany przez półtora roku kompromis z Wielkopolskim Zarządem Dróg Wojewódzkich w Poznaniu i Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Poznaniu.

Reklama

Warto uchwalić studium w tym momencie, bo za 2–3 lata może się okazać, że będzie ono nieaktualne

– przekonywała.

Od pytań zaczął Edward Starszak, który miał wątpliwości co do oznaczenia w studium strefy mieszkalnej w bezpośrednim sąsiedztwie Górki Klasztornej (od strony ul. Raczkowskiego).

Zależy nam na zachowaniu odrębności tego obszaru. Bardzo łatwo go zabudować, ale to będzie wówczas zupełnie inna przestrzeń

– mówił. Dodał również, że we wcześniejszym studium granice chroniące podchodzenie zabudowy pod Górkę Klasztorną były wyraźnie zaznaczone, a w nowym tych oznaczeń zabrakło. Ewa Mieloch–Stojczyk wskazywała, że na poziomie studium teren może być opisany w ten sposób, bo dopiero miejscowy plan sprecyzuje jego konkretne przeznaczenie. Rzecz w tym, że pod symbolem „M1” kryje się możliwość zastosowania pełnego prawa do zabudowy, prawa do ograniczonej zabudowy, a nawet zakazu zabudowy.

Reklama

Szczegółowe rozplanowanie terenu w ramach miejscowych planów zagospodarowania to zadanie dla urbanisty

– mówiła. Edward Starszak dopytywał też o wiatraki.

Z 13 pierwotnych lokalizacji firmy, która jest tym tematem zainteresowana możemy mówić o 9 po rozmowach z RDOŚ. Wiele zależy od wysokości masztów: czym niższe, tym większa szansa na większą ilość

– mówiła E. Mieloch–Stojczyk. Zaznaczyła też, że lokalizacje są tak wybrane, że uwzględniają wymogi nowej ustawy o odnawialnych źródłach energii.

Pojawiły się też pytania o obwodnicę miasta oraz uwagi, jakie do studium podczas dwóch wyłożeń konsultacyjnych wnosili mieszkańcy. Debatę podsumował Józef Lewandowski.

Reklama

Nie zmieniajmy już nic w studium ze względu na czas, jednak wszelkie uwagi zostaną uwzględnione na przyszłość

– przekonywał wiceburmistrz.

Parkujesz to zapłać

Radni rozmawiali również o organizacji ruchu w Łobżenicy. Zaczęło się od debaty na temat tego, czy ulica Dąbrowskiego ma pozostać jednokierunkowa, czy wraz z wprowadzeniem nowej organizacji ruchu ma być tam ruch dwukierunkowy. Drugiemu z rozwiązań stanowczo sprzeciwiała się m.in. radna Bronisława Mazurek, która przedstawiła nawet petycję od mieszkańców. Z kolei do tematu płatnego parkowania w centrum miasta powrócił radny Edward Starszak. Jego zdaniem czas już na podjęcie w tej kwestii konkretnych kroków, bo zwłaszcza Plac Wolności coraz mocniej zastawiony jest samochodami osób dojeżdżających dalej do pracy komunikacją publiczną.

Reklama

To blokuje drożność miejsc nawet na 9–10 godzin dziennie

– przekonywał. Do dyskusji włączył się radny Marek Czerczak, który zauważył, że chcąc wymagać opłaty należy stworzyć alternatywne, nieco oddalone od centrum, ale bezpłatne miejsca postoju. Temat podjął też burmistrz Piotr Łosoś, mówiąc, że takie miejsca będą – m.in. po remoncie parkingu za ośrodkiem zdrowia w pobliżu targowiska czy na ulicy Wodnej.

W Wyrzysku zastosowano parkometr i to się sprawdziło

– dodał. Przedstawił też rozwiązanie z Mroczy, gdzie poboru i kontroli opłat dokonują zatrudnione w tym celu osoby. Pojawiły się pytania o to, co mają zrobić mieszkańcy centrum, którzy nie mają możliwości parkowania aut na swoich posesjach. Podkreślano też „głód” garaży w mieście.

Reklama

Wszystkie sporne kwestie jak np. postój w strefie aut jej mieszkańców byłyby określone w regulamin strefy

– wyjaśniał Edward Starszak. Następne z pytań dotyczyło tego, czy lepiej byłoby instalować parkometry czy zatrudniać osoby. Większość radnych opowiedziała się za parkingowymi. Podobnie było w kwestii głosowania o tym, jaki ruch ma panować na Dąbrowskiego. Przy czterech głosach wstrzymujących i ośmiu „za” stwierdzono, że ta ulica pozostanie jednokierunkowa i z ruchem tak jak do tej pory.

Radni na komisji dopytywali o studium uwarunkowań. Ich zdaniem kilka z jego rozwiązań budzi kontrowersje m.in. strefa zamieszkania niemal przy Górce Klasztornej

Reklama

Prestiż i Salezjanie

Korzystając z obecności niemal wszystkich radnych burmistrz Łosoś poinformował o staraniach magistratu o możliwość poprowadzenia łobżenickiej szkoły ponadgimnazjalnej.

Uchwała intencyjna, która otworzy dalsze rozmowy może zostać podjęta 25 października. Na ten dzień zaplanowana jest sesja wyjazdowa powiatu, która odbędzie się w naszym mieście

– mówił P. Łosoś. Dodał, że pomysł powstał z potrzeby ratowania szkoły.

Ważne są warunki, na jakich się tym zajmiemy, czyli kwestie organizacyjne, majątkowe i finansowe. Mamy pomysł na tę placówkę. Nie widzę powodu, by nie była to szkoła prestiżowa, z prestiżowymi nauczycielami. Porażką jest, że jeśli z ostatniej klasy naszego gimnazjum odchodzi 120 uczniów, a nie montuje się jednej klasy liceum. Niestety najpewniej tak jak długo trwał demontaż tej szkoły, tyle samo potrwa jej odbudowa

Reklama

– mówił P. Łosoś, który wspomniał też o możliwości współpracy ze zgromadzeniem Salezjanów. Informacje uzupełniał wiceburmistrz Józef Lewandowski, wskazując, że gminny samorząd lepiej czuje lokalne oczekiwania i może zapewnić tańsze działanie szkoły, np. w ramach działania wspólnej księgowości. Wspomniał też o poparciu starosty dla pełnej konkurencyjności kierunków kształcenia, bez oglądania się na to, czy może to zaszkodzić innej szkole.

Radny do przewodniczącego

W ostatnim punkcie obrad głos zabrał Ryszard Biniak, zwracając się w stronę Antoniego Kapeji. 

Reklama

Zakończenia trzech ostatnich sesji nazwać można horrorem. Tak dalej być nie może

– radny nawiązał do wystąpień Pawła Kachla, kierowanych głównie pod adresem burmistrza i wiceburmistrza.

To jest horror sponsorowany przez przewodniczącego. Ze stenogramów wynika, że nie zareagował on w odpowiedni sposób, np. przerywając wypowiedź, choć ma do tego prawo. Nie można dopuszczać do straszenia ludzi, linczu, terroru. Zwróciłem się o zwołanie w tej sprawie specjalnej komisji, jednak odpowiedział mi pan, że nie widzi takiej potrzeby. Proszę się zmobilizować i trzymać to w ryzach, bo stawia nas pan w kłopotliwej sytuacji

Reklama

– mówił radny Biniak.

W odpowiedzi przewodniczący Kapeja zwrócił uwagę, że jeśli ktoś prosi o głos, nie można mu go odbierać, z góry zakładając, że kogoś obrazi. Zwłaszcza jeśli początkowa wypowiedź nie wychodzi poza ogólnie przyjęte w takiej debacie ramy, a sytuacja nakręca się z czasem.

Nie jestem alfą i omegą, żeby wiedzieć, kto, z czym i w którym momencie wyskoczy. Tę uwagę przyjmuję z pokorą. Jeśli sytuacja będzie się powtarzała, będę reagował

– mówił.

Jeśli to się będzie powtarzało, wyjdę z sesji

Reklama

– wtrącił Edmund Szcześniak, zyskując poparcie pozostałych radnych.

Dziękuję za to wsparcie. To nie jest przyjemne, ale trzeba mieć grubą skórę. To, co robi pan Kachel nosi znamiona nękania. Poszły odpowiednie zgłoszenia do właściwych takim sprawom organów. Nie wyobrażam sobie, żeby tak wyglądała każda następna sesja, choć jestem na to przygotowany

– skwitował burmistrz Piotr Łosoś.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości