Reklama

I kto tu ma rację?

23/09/2016 12:00
Radni Krzysztof Nagórski i Ryszard Król dociekają dlaczego nie zbudowano podjazdu dla niepełnosprawnych przy Szkole Podstawowej w Jastrowiu. Wyjaśnienia burmistrza i dyrektora ich nie przekonują

Na ostatniej sesji Rady Miasta i Gminy Jastrowie, jeszcze przed wakacjami, kiedy radni dyskutowali i głosowali nad udzieleniem absolutorium burmistrzowi za wykonanie budżetu za 2015 r., dwaj radni dopytywali się o jedną z dwóch niezrealizowanych inwestycji. Dociekali dlaczego wykonanie podjazdu dla niepełnosprawnych przy Szkole Podstawowej w Jastrowiu zniknęło z budżetu. Wyjaśnienia Piotra Wojtiuka, który prosił, aby nie używać sformułowania, że coś zniknęło, bo po prostu z uzasadnionych przyczyn nie zrealizowano inwestycji, nie trafiały do Krzysztofa Nagórskiego i Ryszarda Króla. Ten ostatni potem pisemnie domagał się okazania mu wniosku o dofinansowanie złożonego do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Wobec tego na wspólne posiedzenie komisji budżetowej i rolnictwa burmistrz zaprosił dyrektora szkoły Stanisława Nowickiego, aby ten złożył dociekliwym radnym wyjaśnienia.

Nie dało się pozyskać dofinansowania

Na posiedzeniu obecny był tylko Krzysztof Nagórski, a nie pojawił się za to Ryszard Król, który swoją nieobecność tłumaczył trwającymi żniwami. Mimo to postanowiono, aby dyrektor i tak odniósł się do wątpliwości radnych, choć zarówno burmistrz, jak i prowadzący obrady przewodniczący stwierdzili, że dla nich sytuacja jest jasna i bez tych wyjaśnień. O planowanej a niezrealizowanej inwestycji Stanisław Nowicki mówił w ten sposób:

Reklama

Gdy podejmowałem działania, aby w szkole powstał podjazd dla niepełnosprawnych, to w tym czasie do szkoły chodziła niepełnosprawna dziewczynka. Uzyskałem więc zgodę burmistrza i radnych, przygotowałem projekt i całą dokumentację. Po analizie kosztorys wskazał cenę 90 tysięcy złotych. W międzyczasie dziecko przeszło do placówki specjalistycznej, która prowadzi też rehabilitację, co w Jastrowiu na tą chwilę jest niemożliwe. W tamtym czasie PFRON ani żadna inna instytucja, nie prowadziła naboru na wnioski, aby pozyskać środki zewnętrzne.  W tym roku jest uruchomiony program, który umożliwia pozyskanie pieniędzy z PFRONu, ale warunkiem jest, aby były takie osoby, więc nie spełniamy wymogów formalnych. Złożenie takiego wniosku, który nie ma szans świadczyłoby o naszej indolencji. Pozostaję jednak w kontakcie z instytucją i w sytuacji gdy pojawi się możliwość uzyskania dofinansowania, to z takim wnioskiem wystąpimy. Natomiast jeśli mielibyśmy to realizować w całości z własnych pieniędzy, to uważam, że przy tylu innych potrzebach oświatowych, byłoby to marnotrawienie pieniędzy. Nie mamy w tej chwili ani jednego dziecka, które wymagałoby takiego podjazdu.

Burmistrz kręci?

Takiego zdania są dwaj radni. Dlaczego chcieli zobaczyć złożony wniosek skoro dyrektor wyjaśnił, że nie był nigdzie składany? Sytuację wyjaśnił sam burmistrz, przyznając się, iż mógł radnych wprowadzić na jednej z komisji w błąd mówiąc, iż wniosek został wysłany. Dodał jednak, że wtedy tak myślał, gdyż nie wiedział  jeszcze o okolicznościach, o których wspomniał dyrektor.

Reklama

Uważam, że dobrze się stało, że nie zrealizowaliśmy tej inwestycji. Musielibyśmy w całości wyłożyć na to własne środki, bo w tej sytuacji nie było szans na pozyskanie dofinansowania

– odniósł się do końcowego efektu. Te wyjaśnienia burmistrza i dyrektora nie zakończyły jednak dyskusji.

Dyrektor Nowicki miał pretensje do radnych, że upublicznili sprawę, zamiast najpierw z nim porozmawiać

To absurd

Intencją naszych dociekań jest to, aby zbudować taki podjazd, a nie ad hoc, jeśli pojawi się osoba niepełnosprawna, to najpierw zastanawiamy się wiele lat, a później okazuje się, że i tak wniosku nie składamy

Reklama

– tłumaczył Krzysztof Nagórski odnosząc się do sytuacji, w której niepełnosprawna Zuzia ostatecznie zmieniła szkołę. Ponadto sugerował, że z rozmów z rodzicami dziewczynki wynikało, iż byli nakierowani na podjęcie takiej decyzji, a ostatnio w szkole nie mogli liczyć na pomoc w poruszaniu się po obiekcie.

Zarzuty, że szkoła nie zapewniła jej odpowiednich warunków, to jak powiem, że to absurd, to i tak będę bardzo delikatny. Wszyscy pracownicy szkoły byli zobowiązani  do tego, aby w każdej sytuacji dziecku pomóc i bez pomocy była ona noszona na zajęcia na różne poziomy. Nigdy nie było żadnej skargi pod  adresem szkoły w tej sprawie

Reklama

– odpowiadał wzburzony Stanisław Nowicki. Ponadto, tak burmistrz jak i dyrektor, pytali się o jakich rodzicach mówi radny, skoro Zuzią opiekowała się tylko mama z pomocą cioci i nigdy ojca nie widzieli.

Jeśli otrzymaliście państwo jakieś sygnały od rodziny, to odrobina godności  radnego wymaga, aby zaprosić mnie do rozmowy. Jest to bardzo poważny zarzut pod moim adresem, z którym się nie godzę, bo jest nieprawdziwy

– kontynuował dyrektor. Ponadto mówiąc o zachowaniu radnych Nagórskiego i Króla określał je mianem skrajnej nagonki, czegoś nieuczciwego oraz gierki politycznej. Powtórzył też, że nie spotkał się nigdy z zastrzeżeniem ze strony mamy dziewczynki i sam wielokrotnie ją wnosił.  W odpowiedzi na pytanie burmistrza poinformował także, że istnienie podjazdu nie jest obowiązkiem i budynek szkoły spełnia wszystkie wymogi prawne.

Reklama

Głos rodziny

Niestety nie udało nam się skontaktować z mamą Zuzi, gdyż wyjechała razem z dziećmi do Anglii. Dotarliśmy jednak do Marii Czerskiej, cioci, która pomagała pani Ewelinie (matce Zuzi) opiekować się jej dziećmi oraz rozmawiała o sprawie z radnymi Nagórskim i Królem. Jest im bardzo wdzięczna za pomoc i zainteresowanie, ale ubolewa nad tym, że rodzina musiała wyjechać z kraju. O całej sytuacji opowiada w ten sposób, że Zuzia przez trzy lata chodziła do nieprzystosowanej do potrzeb niepełnosprawnych szkoły w Jastrowiu. Nie było dla niej ani podjazdu ani toalety, jeśli zaś chodzi o pomoc ze strony innych osób, to najbardziej, według pani Marii, można było liczyć na dobre serce sprzątaczek, bo pozostali często odwracali wzrok. Zapytaliśmy więc, czy obie panie opiekujące się dzieckiem zwracały na to uwagę dyrektorowi, który zarzekał się, że żadnych skarg nie otrzymywał.

A jakie sygnały pan Nowicki potrzebował? Czy jest dyrektorem, wykształconym i odpowiedzialnym człowiekiem? Czy w ogóle pan Nowicki wie jakie warunki ta dziewczyna powinna mieć w szkole? Czy jest to odpowiedni człowiek na odpowiednim stanowisku? Jak jest takie dziecko, to powinien się zainteresować, a nie czekać, że przyjdzie matka i będzie skamleć i płakać

Reklama

– odpowiedziała rozżalona kobieta. Wspomina także, że z planowanym podjazdem wiązali duże nadzieje i dopiero gdy we wrześniu ubiegłego roku okazało się, że go nie ma, to mama Zuzi zaczęła szukać innej szkoły. Podkreśla jednak, że przeniesienie dziewczynki do placówki w Policach było samodzielną decyzją aczkolwiek wynikającą z wyżej opisanych okoliczności. Pani Maria ma także żal do burmistrza, że sprawę zbagatelizował. Ewelina wraz z dziećmi wprawdzie otrzymała mieszkanie od magistratu, ale było ono w fatalnym stanie i nie było przystosowane do potrzeb niepełnosprawnej dziewczynki. Młoda i samotna mama miała, według jej cioci, przyjąć je tylko dlatego, że obiecywano jej, że to tylko na rok, dwa, a potem znajdzie się coś lepszego.

Samorząd myśli o niepełnosprawnych

Na koniec dyskusji toczonej podczas komisji Piotr Wojtiuk, chcąc zaznaczyć, że burmistrz i rada pamiętają i dbają o niepełnosprawnych, przypomniał, że powstaje nowy budynek dla Warsztatów Terapii Zajęciowej. Z jednej strony stworzy to lepsze warunki do funkcjonowania tej ważnej instytucji, a z drugiej w opuszczonych przez WTZ pomieszczenia, dyrekcja Specjalnego Ośrodka Szkolno–Wychowawczego planuje zorganizować oddział dla dzieci autystycznych oraz przedszkole dla dzieci niepełnosprawnych. Dziś szóstka dzieci z terenu Gminy i Miasta Jastrowie jest dowożona do tego rodzaju placówek w Szczecinku, Wałczu, Złotowie i Pile, czego koszty i tak ponosi gmina.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Leszek - niezalogowany 2016-09-27 21:34:08

    Ty krolik coś w tym jest,że on się rzadko uśmiecha.znam paru leśniczych i oni zachowują się podobnie.znałem kiedyś jednego nadleśniczego u którego nigdy nie zauwaźyłem uśmiechu na twarzy przez 20 lat sąsiedztwa.niby kontakt z przyrodą wyluzowywuje człowieka a oni jacyś tacy sztywni jak rączka od walizki

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Leszek - niezalogowany 2016-09-27 19:43:01

    W szpitalu powiatowym w złotowie szykuje się zakup nowego tomografu komputerowego.Prześwietlić głowy opozycji oraz burmistrza i wszystko będzie wiadomo.I kto tu ma rację?Jak zwykle burmistrz,bo dyrektor szpitala to córka kogo?!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zk - niezalogowany 2016-09-25 18:32:15

    Nie podniecaj się tak bardzo bo jutro będzie znowu L 4 na główkę

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości