Reklama

Ile wolno nad wodą?

24/08/2018 07:00

Jedni twierdzą, że ratownicy dobrze wypełniają obowiązki. Inni, że są uciążliwi wobec plażowiczów i przesadnie upominają posiadaczy wodnego sprzętu. Ratownicy przestrzegają: do tragedii potrzeba niewiele

Nie chce pan napisać czegoś o naszych ratownikach?

– pyta sprzedawczyni w jednym ze sklepów osiedla Za Rzeką. Jak twierdzi, klienci skarżą się, że na plaży przy Jeziorze Zaleskim nie jest przyjemnie. Narzekają, że jeden z ratowników nieustannie zwraca uwagę, nawet unosi głos na przebywających nad wodą.

Była tu kobieta, powiedziała, że nie pójdzie więcej na to kąpielisko z dziećmi, bo ma już dość tego ciągłego prawienia uwag. Powiedziała, że następnym razem zabiera dzieciaki i jedzie do Kujanek

– wspomina rozmowę z mieszkanką osiedla.

Reklama

Dzieciaki też się skarżą, że ratownik gania ich ciągle, że gwiżdże na nich ponoć co chwila

– dodaje sprzedawca.

- W jeden z ostatnich weekendów utonęło w Polsce 30 osób, w całym sezonie już około 300, a w poprzednim 446 - przestrzegają złotowscy woprowcy


Najwięcej obrywa się podobno użytkownikom wodnego sprzętu. Za to, że za blisko podpływają, że wytwarzają falę, która zagraża kąpiącym się przy plaży, szczególnie dzieciom. Potwierdza nam to jeden z posiadaczy takiego sprzętu. Jego zdaniem jest sporo przesady w zachowaniach ratowników, jak mówi, zwłaszcza jednego z nich. Mężczyzna podkreśla, że pływa na jeziorze sporo lat i nigdy nie było takich problemów jak w tym roku.

Reklama

Irytuje go ta sytuacja, przyznaje, że takie zachowania ratowników powodują, że nad wodą dochodzi do nieprzyjemnych sytuacji. Wypomina ratownikowi, że zamiast pilnować kąpieliska w godzinach pracy nagrywa motorowodniaków, a później zamieszcza filmy na facebooku.

Zajmuje się kąpieliskiem czy nagrywaniem? Do czego on jest tam zatrudniony?

– pyta jeden z naszych rozmówców. Przekonuje, że pływanie z prędkością 40 km/h w większej odległości od plaży nie powinno być raczej problemem. Rozumie wściekłość na osoby, które na skuterach, w bliskiej odległości od pomostów, ewidentnie pływają, żeby popisywać się przed plażowiczami. Przyznaje, że to już idiotyzm, ale, jak twierdzi, ratownicy nie mogą wsadzać wszystkich do jednego worka.

Reklama

Z kolei jeden z plażowiczów mówi o...


To tylko fragment artykułu.
Cały znajdziesz w 33 numerze
Aktualności Lokalnych na stronie 6.

Jeśli chcesz czytać cały artykuł
napisz na redakcja@zlotowskie.pl

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość bubu - niezalogowany 2018-08-24 09:50:06

    Ratownicy słusznie upominają właścicieli wodnego sprzętu. Według mnie to nie jest jezioro dla wodnych sprzętów bo jest za małe ale oczywiście szpanerzy robią swoje a jeżeli miasto nie wydało zakazu używania takich sprzętów niech pływają zdala od plaż tj za terenem za którym zaczynają się ogródki działkowe. Zycze wypadku idiotom z motorowkami itp. z jeziornej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Marek - niezalogowany 2018-08-24 10:08:54

    Zrobić tak jak jest w Wałczu. Odcinek miasta nie więcej niż 5 koni mechanicznych i będzie po sprawie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gościu - niezalogowany 2018-08-24 13:22:28

    Brawo ratownicy. Gonić to towarzystwo, połowa z nich nie ma uprawnień a druga nie zna podstawowych znaków żeglugi śródlądowej. Bo jak można pływać z prędkością 40 km/h na obszarze objętym zakazem wytwarzania fal. Temu panu powinno się zabrać uprawnienia, jeśli oczywiście je ma.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości