W kontenerach na odpady komunalne na łobżenickiej nekropolii ląduje ziemia i liście, przyspieszając ich zapełnianie i kosztowną wywózkę – to nie jest nowy problem.
Obserwujemy to od kilku lat, gdy stare, murowane boksy na odpady, gdzie lądowało wszystko jak leci, zniknęły na rzecz kontenerów
– mówi ks. kanonik Karol Glesmer, proboszcz łobżenickiej parafii. Jednak w ostatnim czasie skala zjawiska stała się na tyle duża, że aby uregulować zobowiązania wobec odbiorcy śmieci należało na to przeznaczyć comiesięczną, parafialną składkę inwestycyjną.
Przez lata na utrzymanie cmentarza wystarczały pieniądze, które trafiały z tytułu tzw. pokładnego oraz za postawienie pomnika. Dzięki nim regulowaliśmy opłaty, wystarczało też na inwestycje lub remonty na cmentarzu. W tej chwili nie ma mowy, by np. wymienić ogrodzenie, a będzie to niebawem potrzebne, bo wszystko pochłaniają opłaty za odpady. W 2016 roku na wywóz śmieci z cmentarza wydaliśmy pieniądze, które wystarczyłby na ponowny remont zegara na kościele św. Szczepana, to najlepiej obrazuje skalę
– mówi proboszcz. Wskazuje też na bezsens całej sytuacji.
Nie chcę generalizować, nikogo urazić, bo trudno zarzucić parafianom, że nie dbają o groby. Wielu z nich postępuje należycie. Zgrabione liście wraz z ziemią wyrzucają do kompostownika, który wybudowaliśmy na cmentarzu, a wypalone znicze wrzucają do kontenerów, a nawet zabierają śmieci do domu, bo i takie przypadki znam. Jednak sytuacje, w których z kompostownika wyciągamy plastik czy inne śmieci, a z kontenerów tony ziemi nadal są nagminne
– mówi ks. Karol Glesmer. Dodaje także, że odpady lądują jeszcze w innych miejscach.
Za płotem, na skarpie czy nawet w studni. Tę ostatnio czyściliśmy, bo było w niej pełno wypalonych zniczy...
– wskazuje proboszcz. Jego zdaniem, gdyby wszyscy stosowali się do ogólnie przyjętych zasad koszty można by zmniejszyć od 30 do nawet 50%.
Mówiąc dosadnie potężne pieniądze płacimy za ziemię wywożoną z cmentarza
– podkreśla jeszcze raz proboszcz.

Uschnięte kwiaty i donice z ziemią – do kontenera powinna trafić tylko plastikowe część tej ozdoby
Aby zapobiegać horrendalnym rachunkom za wywóz nieczystości, niebawem na cmentarzu parafialnym ma pojawić się osoba, która będzie go pilnowała.
Szukamy chętnego, odpowiedzialnego człowieka do tej pracy. Po rozmowach z radą parafialną doszliśmy do wniosku, że jest taka potrzeba. Sądzimy, że ta decyzja opłaci się bardziej niż coraz wyższe faktury
– mówi ks. Karol Glesmer. Ponadto rozważany jest montaż monitoringu w newralgicznych punktach cmentarza z widocznym oznakowaniem, że w tym miejscu są kamery.
Być może ktoś zastanowi się wówczas, czy wyrzucać śmieci za płot, znicze do studni albo ziemię do kontenera
– dodaje. Oznakowane jeszcze mocniej mają być same kontenery oraz kompostownik.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na zachodzie bez zmian.
Na zachodzie nie stawia się nic na grobach.to też nie maja śmieci.
Hej!
Na zachodzie bez zmian.
Na zachodzie nie stawia się nic na grobach.to też nie maja śmieci.
Hej!