Swego czasu punktem honoru dla każdej wsi było mieć salę wiejską, a właściwie to odrębny budynek z całym zapleczem. Zwykłe, większe pomieszczenie, w którym można zorganizować zebranie wiejskie już nie wystarczyło, bo i pomysłów na wykorzystanie sal pojawiło się więcej. Mieszkańcy, którzy zabiegali o nowe budynki lub remont starych, tłumaczyli, że nie mają gdzie wspólnie spędzać czasu, odnosząc to także do młodzieży.
Dzisiaj mamy piękne sale wiejskie, a młodzież dalej siedzi na przystankach
– tak o tym, że nie w każdej wiosce wyszło to zgodnie z pierwotnym zamierzeniem, mówi wójt Piotr Lach. Podczas sierpniowych komisji i sesji radni zgodzili się, że nad sprawą sal wiejskich należy się pochylić i pewne kwestie przedyskutować, a następnie zmienić.

Adam Tomaszewski (pierwszy z lewej) zapewnia, że gdyby salę w Miedzybłociu mogli wynajmować także mieszkańcy Złotowa, to miałby obłożenie na cały rok
W pierwszym okresie funkcjonowania nowych sal wiejskich cieszyły się one dużą popularnością i były często wynajmowane. Prym wiodły Klukowo, Blękwit i Międzybłocie. Okazało się jednak, że niekoniecznie korzystają z nich mieszkańcy danych wsi czy nawet gminy. W jednej z miejscowości była taka sytuacja, że w przeciągu pół roku sala została wynajęta 17 razy, z czego tylko trzy razy dla mieszkańców gminy. Co więcej, po tak intensywnym użytkowaniu nadawała się do remontu, który obciążał właśnie Gminę Złotów. Postanowiono wówczas, aby sale były przede wszystkim dla mieszkańców gminy. W regulaminie korzystania z sal wiejskich na terenie Gminy Złotów, uchwalonym przez radę gminy w 2011 roku wskazano cele ich działania i powiązano je z wsią. Sołtysi lub inne osoby nimi zarządzające pilnują więc, aby nie wynajmować ich osobom nie mieszkającym w gminie. Wiele osób, także spośród radnych i sołtysów wskazuje jednak, że nie zawsze ta zasada działa. Mieszkańcy Złotowa mają rodziny i znajomych w gminie i czasami próbują za ich pośrednictwem wynająć lokal. Adam Tomaszewski, sołtys i radny z Międzybłocia, przyznaje, że miał przypadki, w których podejrzewał takie kombinowanie, ale zawsze osoba z gminy, która formalnie salę wynajmowała, znajdowała się na niej w trakcie imprezy, więc nie mógł jej nic zarzucić. Wynajem na imprezy okolicznościowe, przeważnie uroczystości rodzinne typu pierwsza komunia, okrągłe urodziny, 18–ki, to nadal główny sposób wykorzystywania sal wiejskich.
Gdybym mógł wynajmować salę mieszkańcom Złotowa, to miałbym każdy weekend zajęty. Jednak nie o to chodzi, teraz też mam dużo najmów, ale mimo dużej liczby zgłaszających się osób zawsze staram się, aby przynajmniej jeden weekend w miesiącu był wolny dla mieszkańców wsi
– opowiada sołtys Międzybłocia, które w pierwszej połowie tego roku wynajmowało salę 15 razy, najwięcej w gminie. W dalszej kolejności pod względem liczby wynajęć znajdują się Święta, Klukowo, Pieczynek i Zalesie. Oczywiście odpowiada to w pewnym sensie potrzebom mieszkańców, ale ideał jest taki, aby było to miejsce integracji mieszkańców poszczególnych wsi, a nie tylko „dom weselny”.
Żeby tak się stało musi to być coś więcej niż sala. Czymś trzeba przyciągnąć ludzi i sprawić, aby czuli się w niej komfortowo, a przede wszystkim mieli tam co robić. W Międzybłociu wiedzą jak przyciągnąć dzieci i młodzież, bo zaopatrzyli salę w stół do tenisa, stół bilardowy, piłkarzyki, gry planszowe i playstation. Dzięki temu jest to atrakcyjne miejsce dla młodszych, ale i dorosłych.
Szczególnie zimą, bo latem i tak nie zagoni się dzieciaków w cztery ściany
– opowiada Adam Tomaszewski. Natomiast zimą z chęcią spędzają tam wieczory, a w ferie zimowe sala jest dla nich otwarta przez dłuższy czas, oczywiście pod nadzorem dorosłych. Także na innych salach sporadycznie można znaleźć stół do tenisa, jakieś gry, czasami siłownię, ale w dużej mierze jest to sprzęt albo przestarzały albo zorganizowany własnym sumptem przez mieszkańców. O tym, że jest potrzeba, aby spotykać się w sali i przy jakiejś rozrywce po prostu wspólnie spędzić czas opowiada także sołtys Zalesia, Alicja Bulawa: W czasie Euro wspólnie oglądaliśmy mecze i kibicowaliśmy. To się nam spodobało i chcemy częściej się spotykać. O tym, że w Zalesiu sala rzeczywiście jest wykorzystywana przez mieszkańców świadczy wysoka liczba najmów bezpłatnych, które zgodnie z regulaminem mogą być udzielane tylko na zebrania i spotkania organizowane przez mieszkańców wsi. Pieniądze z funduszu sołeckiego, w wielu miejscowościach, nadal przeznaczane są jednak przede wszystkim na zastawę i sprzęt kuchenny, a więc rzeczy, które służyć mają przede wszystkim imprezom okolicznościowym, a nie zwykłym spotkaniom mieszkańców. Jeśli już mowa o pieniądzach, to warto poświęcić uwagę temu, ile sale kosztują gminę, a ile wnoszą do jej budżetu.
W pierwszym półroczu 2016 roku na sale wydano 135 448,10 zł, a dochody z najmu wraz z opłatami za media dały tylko 17 757,65 zł. Widać więc, że dochody z najmu nie pokrywają w żaden sposób kosztów utrzymania sal, choć z drugiej strony tak wysokie wydatki wynikają też z ciągłego inwestowania w sale. Jak już zostało wspomniane, pieniądze z funduszu sołeckiego przeznaczane są na zakup takich rzeczy jak: obrusy, meble, sprzęty kuchenne typu piekarnik, lodówka, okap, zmywarka. Najwięcej w pierwszym półroczu,bo przeszło 30 tys. wydano na salę w Pieczynku, ale związane to było z remontem pomieszczeń. Z kolei w Józefowie za przeszło 8 tys. zakupiono materiały budowlane na remont sanitariatów, zaś w Kamieniu 8,5 tys. przeznaczono na wykonanie chłodni. Druga pod względem wydatków jest Górzna gdzie przeszło 13 tys. wydano m.in. na: zakup materiałów malarskich (1035,57 zł), obszycie i obicie krzeseł (2100 zł), obrusy (400 zł) i szorowarkę (4000 zł). Wydatki to jedna sprawa, ale wójt i radni będą chcieli zająć się także podniesieniem stawek za wynajem. W większości sal są one bowiem śmiesznie niskie.
W cieszących się największym powodzeniem Międzybłociu i Klukowie jest to 200 zł plus opłata za media. Najtańsze są Wąsosz, Dzierzążenko i Nowy Dwór, gdzie za wynajem trzeba zapłacić jedynie 60 zł. Do tego dochodzą opłaty za stoły i krzesła, które wahają się od symbolicznej złotówki do 10 zł za sztukę. Dla porównania stawka podstawowa za wynajem sali bankietowej złotowskiego „Rolnika” wynosi 700 złotych plus vat i opłatę za media. Tak niskie stawki wynikają m.in. z zasady odnoszącej się do inwestycji współfinansowanych przez fundusze europejskie, zgodnie z którą przez pierwsze pięć lat dochody nie mogą przekroczyć wkładu własnego gminy. Ze względu na upływ tego okresu możliwe będzie podniesienie stawek i zdaje się, że większość radnych i sołtysów podobnie jak wójt Piotr Lach opowiada się za ich urealnieniem, tak aby przynajmniej amortyzowały koszty korzystania z sal. W tej chwili spośród sal, które są często wynajmowane, takie realne stawki ma jedynie oddana w użyczenie jednostce OSP sala w Świętej. Wynajem dużej sali (jest jeszcze mniejszy, tzw. bar) to koszt 1000 zł, z tym że dla miejscowych zapewniony jest upust 200 zł, a strażacy płacą tylko 500 zł. Dlaczego więc mimo tego, że wynajem większości sal w tej chwili się nie opłaca, to tyle inwestuje się w nie inwestuje i to przeważnie w sprzęty potrzebne do organizacji imprez okolicznościowych? Sal jest tyle i tak różna jest ich sytuacja, że trudno o jednoznaczną odpowiedź. Podkreślić jednak należy, że wynajem nie opłaca się przede wszystkim gminie, która te sale utrzymuje. Do gminy trafia też dochód za wynajem, ale przeważnie w ten czy inny sposób jest on potem zwracany wsi. Z kolei mieszkańcy nie muszą do tego dokładać, a nie raz na takich imprezach uda się komuś zarobić, chociażby na obsłudze gastronomicznej.
Regulamin korzystania z sal wiejskichChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
po co im dwa garaże i zabranie dzieciom placu zabaw bo ten plac zabaw co tam jest to wygląda jak wybieg dla psów i jeszcze koło sklepu i śmietnika w którym ukrywają się pijaki .. i na to wszystko patrzą dzieci. Brawoooo to jest pomysł roku . zerooo jakichkolwiek zorganizowanych ludzi tzn . nie liczą się ze zdaniem ludzi tam mieszkających zrobili to po swojemu, dzieci się z tego cieszą , bo jednak gdzieś pójdą się gdzieś pohuśtać z rówieśnikami ale patrzmy tu o bezpieczeństwo... a jak nie macie na co wydawać pieniędzy to pomyślcie tu o fotoradarze bo Święta to nie jest autostrada jeżdzą sobie jak chcą a tu są pasy i dzieci idą jednak do przedszkola i do szkoły. TIRY pędzą a policja mimo zgłoszeń ani rusz żeby cokolwiek w tym kierunku zrobić ... ALE TAK POWINNA STAĆ SIĘ WIELKA TRAGEDIA ŻEBY KTOŚ WKOŃCU POMYŚLAŁ .. Więc ruszcie głową
Tak ta sala to tylko się utrzymuje z wesel raz na rok i z zebrań strażaków , którzy zamiast coś wskórać to piją a jak dochodzi do zgłoszenia pożaru to przyjeżdżają ostatni i w stanie nietrzeźwym. nie powiem sala jest naprawdę w stanie takim że wesela spokojnie można wyprawiać ale nikt nie chce a powód jest nieznany .
Panie Alivederci ja tylko zaproponowałem wykorzystanie tych pieniędzy na inny cel, może to być całkowicie coś innego, a nie marnowanie publicznych pieniędzy z podatków na jak to pan określił "sale osp w której i tak nic się nie dzieje poza alkoholizowaniem się "strażaków" (...)". Jest dużo racji w tym co pan napisał. Zwłaszcza, że radnym i sołtysem jest osoba, która robi wszystko dla ograniczonej ilości osób tj. OSP i koło gospodyń wiejskich zamiast dbać o ogół wsi.
Obojętnie na co by poszły fundusze w Kleszczynie to i tak będziecie narzekać, kleszczyna to chora wieś i chorzy ludzie... osobiście sam nie jestem zwolennikiem inwestowania w sale osp w której i tak nic się nie dzieje poza alkoholizowaniem się "strażaków" a co do infrastruktury drogowej to napewno nie z funduszu sołeckiego na takie inwestycje, bo od tego są inne fundusze panie/i XXX
Nie wspomniano w tym artykule o Kleszczynie, która większość pieniędzy inwestuje w zaopatrzenie sal wiejskich. Jedna dobrze zaopatrzona sala wraz z zapleczem gastronomicznym znajduje się w "sali widowiskowo sportowej" , a druga w remizie OSP. Po co tego aż tyle skoro odbywają się tam może 2- 3 imprezy w ciągu roku a i gości przychodzi niewiele? Sala przy OSP służy głównie do zebrań strażaków i zebrań wiejskich... . Te pieniądze można by było spożytkować np. na zadbanie o estetykę wsi, wykoszenie trawy na wjeździe do wsi, na załatanie dziur w drogach i poprawę jakości dróg gruntowych.
po co im dwa garaże i zabranie dzieciom placu zabaw bo ten plac zabaw co tam jest to wygląda jak wybieg dla psów i jeszcze koło sklepu i śmietnika w którym ukrywają się pijaki .. i na to wszystko patrzą dzieci. Brawoooo to jest pomysł roku . zerooo jakichkolwiek zorganizowanych ludzi tzn . nie liczą się ze zdaniem ludzi tam mieszkających zrobili to po swojemu, dzieci się z tego cieszą , bo jednak gdzieś pójdą się gdzieś pohuśtać z rówieśnikami ale patrzmy tu o bezpieczeństwo... a jak nie macie na co wydawać pieniędzy to pomyślcie tu o fotoradarze bo Święta to nie jest autostrada jeżdzą sobie jak chcą a tu są pasy i dzieci idą jednak do przedszkola i do szkoły. TIRY pędzą a policja mimo zgłoszeń ani rusz żeby cokolwiek w tym kierunku zrobić ... ALE TAK POWINNA STAĆ SIĘ WIELKA TRAGEDIA ŻEBY KTOŚ WKOŃCU POMYŚLAŁ .. Więc ruszcie głową
Tak ta sala to tylko się utrzymuje z wesel raz na rok i z zebrań strażaków , którzy zamiast coś wskórać to piją a jak dochodzi do zgłoszenia pożaru to przyjeżdżają ostatni i w stanie nietrzeźwym. nie powiem sala jest naprawdę w stanie takim że wesela spokojnie można wyprawiać ale nikt nie chce a powód jest nieznany .
Panie Alivederci ja tylko zaproponowałem wykorzystanie tych pieniędzy na inny cel, może to być całkowicie coś innego, a nie marnowanie publicznych pieniędzy z podatków na jak to pan określił "sale osp w której i tak nic się nie dzieje poza alkoholizowaniem się "strażaków" (...)". Jest dużo racji w tym co pan napisał. Zwłaszcza, że radnym i sołtysem jest osoba, która robi wszystko dla ograniczonej ilości osób tj. OSP i koło gospodyń wiejskich zamiast dbać o ogół wsi.