- Mam ogromne wątpliwości czy 40tysięczny związek zdoła być samofinansujący - Piotr Wojtiuk mówi o Krajnie. Wyjścia Jastrowia z PRGOK nie przewiduje, zwłaszcza, że ostatnia umowa, którą ZECiUK z Altvaterem podpisał, jest dla spółki korzystna
- Jestem zadowolony ze stawek – mówi krótko Grzegorz Białas, prezes jastrowskiego Zakładu Energetyki Cieplnej i Usług Komunalnych. Takiego optymizmu wielu się po nim nie spodziewało, wszak warunki pierwszej umowy, której spółka była stroną, jak nasz rozmówca przyznaje, pozostawiały wiele do życzenia. – Pierwsza stawka była taka, że w ogóle nie powinniśmy do niej podejść, ale nie chcieliśmy krzywdzić swoich klientów – bez ogródek wyjaśnia G. Białas, tłumacząc, że nawet po renegocjacji cena za wywózkę odpadów komunalnych oscylowała na granicy opłacalności. Stąd wyłącznie dwumiesięczne porozumienie o współpracy, stąd też ZECiUK jako podwykonawca odbierał wyłącznie odpady komunalne. Śmieci segregowane wywoził, a raczej – jak wynikało z relacji naszych czytelników – próbował wywozić wykonawca, czyli Altvater. Nieznajomość topografii Jastrowia i miejscowości budujących gminę dała o sobie znać – telefon rozdzwonił się nie tylko w ZECiUKU, który do niezmieszanych odpadów ręki nie przykładał, ale również w naszej redakcji. Odbieraliśmy skargi mieszkańców na zalegające przy przepełnionych kubłach plastiki i szkło oraz pomijanie niektórych posesji przy odbieraniu odpadów segregowanych. Inna sprawa, że jastrowianie, przyzwyczajeni wcześniej do segregacji, dosłownie zasypali Altvatera plastikami. Aż 70% osób, które złożyły deklaracje (wciąż brakuje ich blisko 3 tysiące) zadeklarowało, że śmieci będzie rozdzielać – to najlepszy wynik spośród wszystkich gmin zrzeszonych w Pilskim Związku Gospodarki Odpadami Komunalnymi.
To tylko fragment artykułu z AL 34/2013, s.8
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze