Dawniej pokazywano je palcami i wyrzucano ze szkoły. Dzisiaj uczennice w ciąży są pod szczególną ochroną i opieką. Ma o to zadbać dyrektor szkoły
Uczennica szkoły średniej w ciąży nie jest już sensacją. Coraz częściej przyszłymi matkami zostają jednak dziewczyny z gimnazjum. Dawniej sprawa była prosta: ktoś taki nie mógł uczęszczać do szkoły, więc był z niej wyrzucany. Dzisiaj każdy ma obowiązek ukończenia gimnazjum, nawet uczennica w ciąży. Mało tego, brzemienna musi się znaleźć pod szczególną opieką. – U nas w szkole mamy taką sytuację, że uczennica drugiej klasy jest w ciąży. Przynajmniej do czerwca (w lipcu kończy 18 lat) musi chodzić do szkoły. W tym czasie będzie zwolniona z zajęć wychowania fizycznego. Jeśli lekarz zaleci, że nie może chodzić po schodach, to wszystkie lekcje dla całej jej klasy muszą odbywać się na parterze – tłumaczy dyrektor gimnazjum w Okonku Jan Węglowski. Ponadto, jeśli uczennica otrzyma zwolnienie z zajęć lekcyjnych, to zadaniem dyrektora jest zapewnić jej indywidualne nauczanie. W przypadku Karoliny* sprawa jest o tyle skomplikowana, że dziewczyna mieszka kilka kilometrów od Okonka. Dojazd dzisiaj, kiedy są roztopy, jest praktycznie niemożliwy, nie zwalnia to jednak nauczycieli z obowiązku dotarcia do niej.
[[reklama]]
Winę zwalą na dyrektora Wiadomo, co się dzieje na szkolnych korytarzach w czasie przerw. Jak zatem uchronić uczennicę przed przypadkowym potrąceniem, popchnięciem? – To jest właśnie ryzyko bycia uczennicą w ciąży. Szkoła musi zadbać o jej bezpieczeństwo i stworzyć najlepsze warunki, ale pewnych sytuacji nie da się przewidzieć. Gdy się coś stanie, to oczywiście całą winę wszyscy zrzucą na dyrektora szkoły – dodaje Jan Węglowski. Karolina to druga ciężarna uczennica okoneckiego gimnazjum. Jej koleżanka, Magda, chodziła do tej samej szkoły, jednak kilka miesięcy temu wyprowadziła się z mamą do Lotynia. Magda jest w szóstym miesiącu, zatem urodzi przed zakończeniem roku szkolnego. Czy młodociana mama z dzieckiem może oczekiwać jakiejkolwiek pomocy finansowej? Jakub Zabrocki, kierownik Miejsko–Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej zapewnia, że na takich samych warunkach jak inne osoby. W tym przypadku decyduje kryterium dochodowości oraz ogólna sytuacja rodzinna. Rodzina Karoliny jest taką opieką objęta, pewnie to samo czeka młodą matkę. [[nowa_strona]] Co przeżyłam, to przeżyłam Agnieszka ma osiemnastoletnią córkę. Zaszła w ciążę w trzeciej klasie ogólniaka. Nie dane jej było ukończyć szkoły w normalnym terminie, musiała przerwać naukę i skończyć liceum zaocznie. – Dziewczyna z brzuchem, bo tak byłam określana, to były wówczas nawet w szkole średniej sporadyczne przypadki. Dzisiaj gimnazjalistki zachodzą w ciążę. Ja wiem, że są to ciąże przypadkowe. Z własnego doświadczenia wiem, że miałam straconą młodość. Kocham córkę, ale co przeżyłam wówczas, to przeżyłam. Szczególnie w szkole – zwierza się dorosła dzisiaj kobieta. Czasy się zmieniają, nikt już nie pokazuje palcami dziewczyny w ciąży, ale na pewno nie zmieniają się problemy młodocianych matek: brak źródła dochodów, brak mieszkania, ojciec dziecka w większości przypadków nie pracuje, zakończenie nauki na etapie gimnazjum.
[[reklama]]
Nie podejmuję tematu O statystyki i opinie dotyczące przypadków uczennic w ciąży zapytaliśmy też innych dyrektorów gimnazjów w powiecie. Trzeba przyznać, że nie byli chętni do rozmów, a informacje, jakich nam udzielali, były raczej zdawkowe. – Były takie przypadki w naszej szkole, zawsze postępowaliśmy zgodnie z przepisami prawa, dostosowując je do indywidualnych potrzeb uczennic – powiedział dyrektor Zespołu Szkół w Lipce. Bernard Kaczamarek podkreślił, że w szkole nigdy nie odnotowano w związku z takimi przypadkami problemów w codziennym funkcjonowaniu na linii uczennica-szkoła, dodał jednak, że szczegółowych informacji nam nie udzieli. – Zawsze wszystko przebiegało tak, jak powinno – uogólnił Bernard Kaczmarek. W ogóle nie chciała z nami rozmawiać dyrektor zakrzewskiego gimnazjum. – Nie podejmuję rozmowy na ten temat – oznajmiła Beata Slotała, nie argumentując jednak swojego stanowiska. Zdecydowanie bardziej chętna do rozmowy była dyrektor Zespołu Szkół w Łąkiem. Iwona Peciak przyznała, że przez ostatnie kilkanaście lat nie kojarzy takiego przypadku w szkole w Łąkiem. W Gimnazjum Niepublicznym w Jastrowiu nie stwierdzono takiego przypadku, z kolei w Publicznym dwie uczennice w ciągu ostatnich pięciu lat były w ciąży, ale ukończyły szkołę. Dyrektor Gimnazjum nr 2 w Złotowie, Gabriela Burdziak nie przypomina sobie by któraś z jej uczennic była w ciąży. Z kolei dyrektor Zespołu Szkół Samorządowych nr 1 w Złotowie wspomina jeden taki przypadek. – Zapewniliśmy tej uczennicy wszelką pomoc, ale gdy urodziła dziecko i wyszła za mąż, to zlekceważyła obowiązek szkolny – mówi dyrektor Stanisław Kucharski.
R. Mikietyński, P. Steffen, J. Kozij * Imiona dziewcząt zostały zmienione
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze