Reklama

Kiedy dzieci rodzą dzieci

20/02/2013 14:56
Dawniej pokazywano je palcami i wyrzucano ze szkoły. Dzisiaj uczennice w ciąży są pod szczególną ochroną i opieką. Ma o to zadbać dyrektor szkoły

Uczennica szkoły średniej w ciąży nie jest już sensacją. Coraz częściej przyszłymi matkami zostają jednak dziewczyny z gimnazjum.
Dawniej sprawa była prosta: ktoś taki nie mógł uczęszczać do szkoły, więc był z niej wyrzucany. Dzisiaj każdy ma obowiązek ukończenia gimnazjum, nawet uczennica w ciąży. Mało tego, brzemienna musi się znaleźć pod szczególną opieką. – U nas w szkole mamy taką sytuację, że uczennica drugiej klasy jest w ciąży. Przynajmniej do czerwca (w lipcu kończy 18 lat) musi chodzić do szkoły. W tym czasie będzie zwolniona z zajęć wychowania fizycznego. Jeśli lekarz zaleci, że nie może chodzić po schodach, to wszystkie lekcje dla całej jej klasy muszą odbywać się na parterze – tłumaczy dyrektor gimnazjum w Okonku Jan Węglowski.
Ponadto, jeśli uczennica otrzyma zwolnienie z zajęć lekcyjnych, to zadaniem dyrektora jest zapewnić jej indywidualne nauczanie. W przypadku Karoliny* sprawa jest o tyle skomplikowana, że dziewczyna mieszka kilka kilometrów od Okonka. Dojazd dzisiaj, kiedy są roztopy, jest praktycznie niemożliwy, nie zwalnia to jednak nauczycieli z obowiązku dotarcia do niej.

[[reklama]]

Winę zwalą na dyrektora
Wiadomo, co się dzieje na szkolnych korytarzach w czasie przerw. Jak zatem uchronić uczennicę przed przypadkowym potrąceniem, popchnięciem? – To jest właśnie ryzyko bycia uczennicą w ciąży. Szkoła musi zadbać o jej bezpieczeństwo i stworzyć najlepsze warunki, ale pewnych sytuacji nie da się przewidzieć. Gdy się coś stanie, to oczywiście całą winę wszyscy zrzucą na dyrektora szkoły – dodaje Jan Węglowski.
Karolina to druga ciężarna uczennica okoneckiego gimnazjum. Jej koleżanka, Magda, chodziła do tej samej szkoły, jednak kilka miesięcy temu wyprowadziła się z mamą do Lotynia. Magda jest w szóstym miesiącu, zatem urodzi przed zakończeniem roku szkolnego.
Czy młodociana mama z dzieckiem może oczekiwać jakiejkolwiek pomocy finansowej? Jakub Zabrocki, kierownik Miejsko–Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej zapewnia, że na takich samych warunkach jak inne osoby. W tym przypadku decyduje kryterium dochodowości oraz ogólna sytuacja rodzinna. Rodzina Karoliny jest taką opieką objęta, pewnie to samo czeka młodą matkę.
[[nowa_strona]]
Co przeżyłam, to przeżyłam
Agnieszka ma osiemnastoletnią córkę. Zaszła w ciążę w trzeciej klasie ogólniaka. Nie dane jej było ukończyć szkoły w normalnym terminie, musiała przerwać naukę i skończyć liceum zaocznie. – Dziewczyna z brzuchem, bo tak byłam określana, to były wówczas nawet w szkole średniej sporadyczne przypadki. Dzisiaj gimnazjalistki zachodzą w ciążę. Ja wiem, że są to ciąże przypadkowe. Z własnego doświadczenia wiem, że miałam straconą młodość. Kocham córkę, ale co przeżyłam wówczas, to przeżyłam. Szczególnie w szkole – zwierza się dorosła dzisiaj kobieta.
Czasy się zmieniają, nikt już nie pokazuje palcami dziewczyny w ciąży, ale na pewno nie zmieniają się problemy młodocianych matek: brak źródła dochodów, brak mieszkania, ojciec dziecka w większości przypadków nie pracuje, zakończenie nauki na etapie gimnazjum.

[[reklama]]

Nie podejmuję tematu
O statystyki i opinie dotyczące przypadków uczennic w ciąży zapytaliśmy też innych dyrektorów gimnazjów w powiecie. Trzeba przyznać, że nie byli chętni do rozmów, a informacje, jakich nam udzielali, były raczej zdawkowe. – Były takie przypadki w naszej szkole, zawsze postępowaliśmy zgodnie z przepisami prawa, dostosowując je do indywidualnych potrzeb uczennic – powiedział dyrektor Zespołu Szkół w Lipce. Bernard Kaczamarek podkreślił, że w szkole nigdy nie odnotowano w związku z takimi przypadkami problemów w codziennym funkcjonowaniu na linii uczennica-szkoła, dodał jednak, że szczegółowych informacji nam nie udzieli. – Zawsze wszystko przebiegało tak, jak powinno – uogólnił Bernard Kaczmarek.
W ogóle nie chciała z nami rozmawiać dyrektor zakrzewskiego gimnazjum. – Nie podejmuję rozmowy na ten temat – oznajmiła Beata Slotała, nie argumentując jednak swojego stanowiska.
Zdecydowanie bardziej chętna do rozmowy była dyrektor Zespołu Szkół w Łąkiem. Iwona Peciak przyznała, że przez ostatnie kilkanaście lat nie kojarzy takiego przypadku w szkole w Łąkiem.
W Gimnazjum Niepublicznym w Jastrowiu nie stwierdzono takiego przypadku, z kolei w Publicznym dwie uczennice w ciągu ostatnich pięciu lat były w ciąży, ale ukończyły szkołę.
Dyrektor Gimnazjum nr 2 w Złotowie, Gabriela Burdziak nie przypomina sobie by któraś z jej uczennic była w ciąży.
Z kolei dyrektor Zespołu Szkół Samorządowych nr 1 w Złotowie wspomina jeden taki przypadek. – Zapewniliśmy tej uczennicy wszelką pomoc, ale gdy urodziła dziecko i wyszła za mąż, to zlekceważyła obowiązek szkolny – mówi dyrektor Stanisław Kucharski.

R. Mikietyński, P. Steffen, J. Kozij
* Imiona dziewcząt zostały zmienione

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości