Reklama

Kłamca spod pierzyny

28/12/2012 10:14
Ilu kłamców lustracyjnych jest wśród nas? Być może wielu. IPN wciąż wynajduje nowych. Od przyszłego roku osoby do sprawdzania będą losowane

Andrzej Jasiłek nie jest sam. Zarzut kłamstwa lustracyjnego ciąży również na Danucie K. – wiceprzewodniczącej Rady Miejskiej w Okonku. Postępowanie lustracyjne toczy się także w sprawie Mirosława J. – złotowianina, który ubiegał się o mandat radnego rady miejskiej w stolicy powiatu.

Dlaczego kolejnych kłamców poznajemy tak późno? W trakcie pełnienia przez nich funkcji publicznych? W przypadku Danuty K. minęły przecież dwa lata.
[[reklama]]
- Trzeba to robić na etapie zgłaszania chęci kandydowania, a nie później ludzi zaskakiwać – o działaniach Instytutu Pamięci Narodowej mówi Lidia Sameć, przewodnicząca Rady Miejskiej w Okonku.

Jak wygląda procedura sprawdzająca tłumaczy naczelnik Oddziałowego Biura Lustracyjnego w Poznaniu, prokurator Anna Kraśnicka–Wilczyńska: - Osoby ubiegające się o pełnienie funkcji publicznych sprawdzaliśmy według kolejności zapisów, w myśl ustawy. W 2011 roku prowadziliśmy także kwerendę tych osób. Działaliśmy więc dwutorowo.

Szansa w losowaniu

Często IPN spotykał się z zarzutami, że sprawdzał teczki na polityczne zlecenia. Uważa tak choćby L. Sameć, która zażarcie do końca broniła Andrzeja Jasiłka, a teraz nie wierzy w winę swojej zastępczyni. – Ona jako kierownik Urzędu Stanu Cywilnego była zobowiązana do udzielania pewnych informacji – mówi przewodnicząca i dodaje: - Nie podoba mi się to wyciąganie czegoś spod pierzyny, bo ktoś dał informację: sprawdzajcie tego, bo coś tam jest.

Prokurator Kraśnicka przyznaje, że są takie głosy. – Może były informacje, że jesteśmy stronniczy. Że działamy bez klucza.

Od stycznia przyszłego roku zasady typowania osób do sprawdzenia zostaną zmienione. Zamiast kolejki będzie losowanie. W rolę losującego wcielą się członkowie Rady Instytutu Pamięci Narodowej. Nazwiska wyłonione przez Radę będą przekazywane poszczególnym oddziałom.

Fantazja esbeka

Zmiana ta raczej nie powstrzyma krytyków lustracji. – Mogło być tak, że człowiek podpadł esbekowi, ten coś tam na niego napisał i człowiek był umoczony – uważa Zygmunt Wojtuń, były radny Rady Powiatu Złotowskiego. Emerytowany nauczyciel stracił szansę na ponowny wybór, gdy obok jego nazwiska na liście pojawiła się adnotacja, że współpracował ze służbami bezpieczeństwa Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Przyznał się, bo prawo mówi, że współpracownicy SB mogą pełnić funkcje publiczne. On swojej decyzji szybko pożałował. - Zrobiłem głupotę totalną. Ja byłem w ORMO (Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej), która nie była organizacją zbrodniczą. Byłem szefem zespołu do spraw młodzieży i myśmy tutaj wspaniałą robotę robili – twierdzi Z. Wojtuń. Złotwianin chciał się z tej deklaracji wycofać, ale w IPN–ie usłyszał, że to niemożliwe. Na drogę sądową wchodzić jednak nie chce. – Machnąłem na to ręką, bo nie będę już nigdzie startował – twierdzi, choć to zapis „współpracował” zamknął mu drogę do rady.
[[nowa_strona]]
Przyznajcie się

Jak do tego ma się opinia Lidii Sameć, która twierdzi, że gdyby ludzie mieli świadomość istnienia na nich teczek to by się przyznawali? – Ja bym tak zrobiła – deklaruje przewodnicząca rady w Okonku. – Mnie powiedziano, że można wejść na stronę i to sprawdzić, ale mojego nazwiska tam nie ma – dodaje asekuracyjnie.

Jeżeli do samorządu w Okonku wpłynie oficjalne pismo w sprawie Danuty K., rada powinna ją odwołać. Skład rady trzeba będzie potem uzupełnić. – To dezorganizuje pracę – L .Sameć wraca do terminu podania informacji o kłamstwie lustracyjnym
.
Pozostaje pytanie, ilu jeszcze będzie takich Cezarów w Okonku czy powiecie.
[[reklama]]
Z. Wojtuń: - Myślę, że jeszcze będą takie osoby. Dzisiaj nienawiść człowieka do człowieka jest bardzo duża.

L. Sameć: - Nie wiem, nie mam pojęcia. Ja nie kwestionuję wyroków sądu, ale wiem, że człowiek ma prawo bronić się do końca.

A. Kraśnicka–Wilczyńska: - Nie mogę powiedzieć, że to koniec. Na dzisiaj ze spraw, które ja prowadzę, żadna nie dotyczy powiatu złotowskiego.

Szansa na ujawnienie kolejnych kłamstw lustracyjnych na terenie powiatu jest. W końcu IPN sprawdza nie tylko osoby pełniące funkcje publiczne obecnie, ale również te ubiegające się o nie. A tych są setki.

Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości