Co zrobić z podmokłymi łąkami? Wykopać zbiorniki retencyjne. Unia Europejska daje na to pieniądze
Od kilku tygodni mieszkańców Okonka intrygują wykopy, jakie są robione przy ulicy Kolejowej naprzeciwko Nadleśnictwa. Nieopodal płynie rzeka Czarna, stąd od zawsze tereny te uchodziły za bardzo podmokłe. Dawniej, kiedy ludzie trzymali bydło, były to doskonałe pastwiska i łąki. Od kilku lat łąki stały niewykorzystywane.
- Zawsze marzyłem o tym, żeby mieć własny staw hodowlany. Kolega mi podpowiedział, że można dostać pieniądze unijne na budowę zbiorników retencyjnych – zwierza się Wiesław Pietrzyk, jeden z właścicieli gruntów, na których zbiorniki powstają. Oprócz niego właścicielami stawów są jeszcze dwaj inni mieszkańcy Okonka.
Pieniądze zostały już przyznane, jednak będą przekazane w chwili zakończenia prac. Kopanie stawów jest bardzo drogie, tym bardzie na takim grząskim gruncie. Jednak, jak zapewnia Wiesław Pietrzyk, koszty zwracają się z lekką „nadwyżką”. Akurat starczy na ogrodzenie zbiorników. [[reklama]] Stawy będą zarybione, ale ich właściciel na razie nie przewiduje udostępniania łowiska innym osobom. – To ja wraz z rodziną w wolnych chwilach chcę sobie posiedzieć z wędką nad wodą. Coraz mniej czasu mam na wyjazdy na ryby, a tu będę miał pod bokiem – dodaje. Wiesław Pietrzyk ma również zamiar postawić w tym miejscu domek norweski, taki na kołach, żeby nie trzeba było specjalnych zezwoleń na budowę.
Czy nie boi się, że nad stawami zjawią się kłusownicy? – Nie zjawią, kupiłem specjalnie dwa wilczury, które będą swobodnie biegały. Kto chce, niech zaryzykuje. Poza tym mieszkam bardzo blisko, więc będę miał na nie oko – żartuje.
Wiesław Pietrzyk wraz z żoną prowadzi bar „U Czesia”, może więc już niedługo będzie w nim można zjeść świeżą rybę prosto z wody.
Okazuje się, że pieniądze można „robić” nawet na łące i wodzie. Problem w tym, żeby na to wpaść.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze