To miało być prawdopodobnie ostatnie posiedzenie Sądu w sprawie Romualda D. Niestety, nie wszyscy świadkowie się stawili
Na poniedziałkowe posiedzenie w Sądzie Rejonowym w Pile w Oddziale Zamiejscowym w Złotowie wezwano czterech świadków: Danutę Perłowską, Romana Nogę, Aleksandrę Antoniak i Weronikę Szulc. Tylko pierwsza dwójka pojawiła się na sali. Obecny był również oskarżony Romuald D.
Byłemu burmistrzowi Okonka zarzuca się pięć czynów z art.286 par. 1 KK. Oskarża się go o to, że będąc burmistrzem Okonka, działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem gminy, w ten sposób, że zataił fakt przebywania na leczeniu w szpitalu. Podczas leczenia szpitalnego pobierał wynagrodzenie przysługujące mu w sytuacji, gdyby pracował normalnie. Działo się to pięciokrotnie, najniższa kwota osiągnięta w ten sposób to około osiemset złotych, najwyższa około trzech tysięcy złotych. Oskarżonemu grozi za te czyny kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. [[reklama]] W rozmowie z nami pół roku temu, kiedy sprawa trafiła do Sądu, Romuald D. zarzuty uznał za śmieszne. - Ktoś, kto zawiadomił prokuraturę o moim „przestępstwie” zrobił to z chęci zemsty. Jeśli nie udało się mu wykazać na innym polu, to trzeba było pokazać, że za swoją niemoc odpowiedzialny jest Romuald Duszara, jest to ewidentnie odwracanie uwagi od afer i malwersacji finansowych, jakie ostatnio dominują w samorządzie Okonka – mówił wówczas. Do tego czasu przesłuchano w tej sprawie kilkunastu świadków, w większości pracowników aktualnych lub byłych Urzędu Miasta w Okonku.
Danuta Perłowska w poniedziałek zeznawała jako pierwsza. Była przewodnicząca Rady Miejskiej Okonka była pytana o to, czy w czasie, kiedy burmistrz Romuald D. leżał w szpitalu jeździła do niego w sprawach służbowych. Świadek potwierdziła, że niejednokrotnie, zarówno telefonicznie jak i osobiście kontaktowała się z nim m.in. w sprawie inwestycji. Na pytanie prokuratora nie potrafiła jednak sprecyzować, o jakie inwestycje chodzi, nadmieniła, że skoro był to rok 2010, to pewnie dotyczyły one hali sportowo-widowiskowej.
Podobne pytania zadano Romanowi Nodze, który do końca ubiegłego roku pracował w okoneckim magistracie na stanowisku specjalisty do spraw obrotu nieruchomościami. On również potwierdził, że z Romualdem D. kontaktował się wiele razy w czasie, kiedy ten leżał w szpitalu w Złotowie, w sprawach służbowych.
Ponieważ na posiedzenie nie stawiła się pozostała dwójka świadków, sędzia wyznaczył kolejny termin rozprawy na 26 września br.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze