Reklama

Kot postrzelony, sprawca nieznany

17/10/2019 07:00

Policja, pomimo przesłuchania siedmiu świadków, nie była w stanie stwierdzić, kto strzelał do kota.

Przypomnijmy jak doszło do tego zdarzenia. Postrzelony kot wrócił do domu pani Bożeny w rejonie ul. Brzozowej w Krajence.

– Oprawca połamał kotce tylne nogi, musiał strzelać z bliskiej odległości. Weterynarz wyciągnął cztery śruty. Pozostałe cztery widać było na zdjęciach rentgenowskich. Niestety niedługo po tym zdarzeniu kotka zdechła, pozostawiając piątkę małych kociaków – mówiła wówczas pani Bożena. W karcie informacyjnej wizyty u weterynarza stwierdzono: „Liczne uszkodzenia skóry na łapach, brzuchu i grzbiecie, wyglądające jak rany postrzałowe. Wyczuwalne śruciny w okolicy miednicy. Zdjęcie RTG: złamana kość piszczelowa lewa, strzałkowa prawa, złamany mostek– prawdopodobnie wcześniejszy uraz”. Kotka podczas wizyty została opatrzona, wskazano też na ostrożne rokowania. Pani Bożena sprawę zgłosiła na policję, gdyż po dokładniejszych oględzinach pojawiło się podejrzenie, że ktoś mógł strzelać do zwierzęcia nie z wiatrówki, lecz np. z broni myśliwskiej.

Reklama

Zdjęcie RTG kotki z Krajenki ujawniło aż osiem pocisków, które utknęły w jej ciele


– Osoba zgłaszająca telefonowała do Komisariatu Policji w Krajence w dniu 10 sierpnia. W rozmowie z policjantem została pouczona o toku postępowania tj. zebraniu dokumentacji weterynaryjnej oraz złożeniu zawiadomienia w KP Krajenka.  Komisariat Policji w Krajence w dniu 12 sierpnia przyjął od mieszkanki miasta zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 35 ust. 1 a Ustawy o ochronie zwierząt, zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 3. Od ww. osoby przyjęto zawiadomienie oraz przesłuchano w charakterze świadka, została zabezpieczona również karta informacyjna wizyty w przychodni weterynaryjnej. Komisariat Policji w Krajence prowadzi czynności mające na celu ustalenie sprawcy znęcania się nad zwierzęciem domowym – kotką maści białej. Na dzień dzisiejszy zaplanowano dalsze czynności procesowe tj. zabezpieczenie dalszej dokumentacji weterynaryjnej i przesłuchanie świadka – wskazywała w sierpniu Izabela Witkowicz, pełniąca obowiązki oficera prasowego Komendanta Powiatowego Policji w Złotowie.

Reklama

Co wydarzyło się w sprawie po około dwóch miesiącach?

– Przesłuchanych zostało siedmiu świadków, niestety pomimo zebrania materiału nie udało się odnaleźć sprawcy, stąd sprawa na ten czas została umorzona. Nie wiemy, w którym dokładnie miejscu ktoś mógł oddać strzał do kota, czy było to jeszcze w obrębie miasta, czy już poza nim. Nie zmienia to jednak faktu, że gdyby policjanci natrafili na informacje na ten temat, lub gdyby dochodziło do podobnych tego typu zdarzeń, ta sprawa będzie mogła mieć jeszcze swój dalszy bieg – zostanie wznowiona – wyjaśnia podkom. Maciej Forecki, oficer prasowy KPP w Złotowie.

Reklama

Sz. Chwaliszewski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Adaś - niezalogowany 2019-10-17 08:24:55

    Już broń myśliwska, a jak byk widać że to śrut broni pneumatycznej. Ale nagonka na myśliwych trwa... Gratulacje dla redaktora...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Wandzia vlogfb183 - niezalogowany 2021-07-03 10:51:32

    Ja się nie dziwię. Jak kot komuś robi duże szkody to chyba nikt nie będzie rzucał kamykami lub strzelał z procy. Pierwsze na myśl przychodzi mu wiatrówka. Jest dorosły, nie może się go za nic pozbyć bo jest np niczyj dziki kot. Bierze taka wiatrówkę nie ważne czy za 100 czy za 3000 zł i próbuje go odstraszyć. Jakby chciał go zabić to celuje w głowę i kot pada na strzała. A za to że chce go odstraszyć celuje w potocznie ,,Dupę" niestety nie zdaje sobie sprawy się wiatrówka roztlucze mu kości przez co kot może zdechnąć. Ja się nie dziwię strzelającemu czy strzelającej. Bo czasami się nie da inaczej ????

    • Zgłoś wpis
  • Wandziavlot134 - niezalogowany 2021-07-03 10:51:56

    Ja się nie dziwię. Jak kot komuś robi duże szkody to chyba nikt nie będzie rzucał kamykami lub strzelał z procy. Pierwsze na myśl przychodzi mu wiatrówka. Jest dorosły, nie może się go za nic pozbyć bo jest np niczyj dziki kot. Bierze taka wiatrówkę nie ważne czy za 100 czy za 3000 zł i próbuje go odstraszyć. Jakby chciał go zabić to celuje w głowę i kot pada na strzała. A za to że chce go odstraszyć celuje w potocznie ,,Dupę" niestety nie zdaje sobie sprawy się wiatrówka roztlucze mu kości przez co kot może zdechnąć. Ja się nie dziwię strzelającemu czy strzelającej. Bo czasami się nie da inaczej ????

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama