Policja, pomimo przesłuchania siedmiu świadków, nie była w stanie stwierdzić, kto strzelał do kota.
Przypomnijmy jak doszło do tego zdarzenia. Postrzelony kot wrócił do domu pani Bożeny w rejonie ul. Brzozowej w Krajence.
– Oprawca połamał kotce tylne nogi, musiał strzelać z bliskiej odległości. Weterynarz wyciągnął cztery śruty. Pozostałe cztery widać było na zdjęciach rentgenowskich. Niestety niedługo po tym zdarzeniu kotka zdechła, pozostawiając piątkę małych kociaków – mówiła wówczas pani Bożena. W karcie informacyjnej wizyty u weterynarza stwierdzono: „Liczne uszkodzenia skóry na łapach, brzuchu i grzbiecie, wyglądające jak rany postrzałowe. Wyczuwalne śruciny w okolicy miednicy. Zdjęcie RTG: złamana kość piszczelowa lewa, strzałkowa prawa, złamany mostek– prawdopodobnie wcześniejszy uraz”. Kotka podczas wizyty została opatrzona, wskazano też na ostrożne rokowania. Pani Bożena sprawę zgłosiła na policję, gdyż po dokładniejszych oględzinach pojawiło się podejrzenie, że ktoś mógł strzelać do zwierzęcia nie z wiatrówki, lecz np. z broni myśliwskiej.

Zdjęcie RTG kotki z Krajenki ujawniło aż osiem pocisków, które utknęły w jej ciele
– Osoba zgłaszająca telefonowała do Komisariatu Policji w Krajence w dniu 10 sierpnia. W rozmowie z policjantem została pouczona o toku postępowania tj. zebraniu dokumentacji weterynaryjnej oraz złożeniu zawiadomienia w KP Krajenka. Komisariat Policji w Krajence w dniu 12 sierpnia przyjął od mieszkanki miasta zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 35 ust. 1 a Ustawy o ochronie zwierząt, zagrożony karą pozbawienia wolności do lat 3. Od ww. osoby przyjęto zawiadomienie oraz przesłuchano w charakterze świadka, została zabezpieczona również karta informacyjna wizyty w przychodni weterynaryjnej. Komisariat Policji w Krajence prowadzi czynności mające na celu ustalenie sprawcy znęcania się nad zwierzęciem domowym – kotką maści białej. Na dzień dzisiejszy zaplanowano dalsze czynności procesowe tj. zabezpieczenie dalszej dokumentacji weterynaryjnej i przesłuchanie świadka – wskazywała w sierpniu Izabela Witkowicz, pełniąca obowiązki oficera prasowego Komendanta Powiatowego Policji w Złotowie.
Co wydarzyło się w sprawie po około dwóch miesiącach?
– Przesłuchanych zostało siedmiu świadków, niestety pomimo zebrania materiału nie udało się odnaleźć sprawcy, stąd sprawa na ten czas została umorzona. Nie wiemy, w którym dokładnie miejscu ktoś mógł oddać strzał do kota, czy było to jeszcze w obrębie miasta, czy już poza nim. Nie zmienia to jednak faktu, że gdyby policjanci natrafili na informacje na ten temat, lub gdyby dochodziło do podobnych tego typu zdarzeń, ta sprawa będzie mogła mieć jeszcze swój dalszy bieg – zostanie wznowiona – wyjaśnia podkom. Maciej Forecki, oficer prasowy KPP w Złotowie.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Już broń myśliwska, a jak byk widać że to śrut broni pneumatycznej. Ale nagonka na myśliwych trwa... Gratulacje dla redaktora...
Ja się nie dziwię. Jak kot komuś robi duże szkody to chyba nikt nie będzie rzucał kamykami lub strzelał z procy. Pierwsze na myśl przychodzi mu wiatrówka. Jest dorosły, nie może się go za nic pozbyć bo jest np niczyj dziki kot. Bierze taka wiatrówkę nie ważne czy za 100 czy za 3000 zł i próbuje go odstraszyć. Jakby chciał go zabić to celuje w głowę i kot pada na strzała. A za to że chce go odstraszyć celuje w potocznie ,,Dupę" niestety nie zdaje sobie sprawy się wiatrówka roztlucze mu kości przez co kot może zdechnąć. Ja się nie dziwię strzelającemu czy strzelającej. Bo czasami się nie da inaczej ????
Ja się nie dziwię. Jak kot komuś robi duże szkody to chyba nikt nie będzie rzucał kamykami lub strzelał z procy. Pierwsze na myśl przychodzi mu wiatrówka. Jest dorosły, nie może się go za nic pozbyć bo jest np niczyj dziki kot. Bierze taka wiatrówkę nie ważne czy za 100 czy za 3000 zł i próbuje go odstraszyć. Jakby chciał go zabić to celuje w głowę i kot pada na strzała. A za to że chce go odstraszyć celuje w potocznie ,,Dupę" niestety nie zdaje sobie sprawy się wiatrówka roztlucze mu kości przez co kot może zdechnąć. Ja się nie dziwię strzelającemu czy strzelającej. Bo czasami się nie da inaczej ????
Malo tych 15 latkow slyszy sie jak bija podpalaja zwierzęta rozne sie znexaja pokolenie robta co chceta.. zlapac takiego polamac mu nogi i ręce i niech tak lezy...
Widac ze to zwykla wiatrówka.. kazdy kto strzelał to wie
Jakbym zauwazyl ze ktos strzela do mego pupila to bym takiego gnoja pobil w ramach obrony koniecznej w celu ratowania zwierzaka. Taki wolny sad potem zawiasy i 1000 ppn grzywny da. Wpierw znecaja sie nad zwierzętami a potem nad ludzmi. Malo bylo przypadków ze ludziom myśliwi zastrzelili psa bo pomylili w lesie z lisem ... alw myśliwy to moze wszystko to taki gatunek co mu w sypialni nie staje .. a podniete strzelając z 600 metrow do zwierzęcia nieswiadomego nic.. niech spróbuje wlocznia i lukiem upolowac jak robili to 1538 lat temu
Niech śmieć który strzelał do tego kota modli się żeby się nie wydało kim jest. W przeciwnym razie czeka go ten sam los co tego kota. To nie groźba. To obietnica.
W tej krajence to sama patologia mieszka niech se w łeb strzeli z tej wiatrówki to może czegoś nauczyć go!!!
Śrut nie śrut, ciekawe czy ten co pisze że tylko śrut nadstawił by dobrowolnie swój tyłek pod 8 strzałów nawet z wiatrówki. Każdy kto przyczynią się i męczy zwierzęta to współczesni tchórze. Tych którzy je kochają i szanują opiekując się nimi na codzień należy się wielki szacunek.
to zapewne Nikuś zbieg jeden
...Nie wiemy, w którym dokładnie miejscu ktoś mógł oddać strzał do kota, czy było to jeszcze w obrębie miasta, czy już poza nim...
Pytanie: postrzelona kotka "wychodziła" poza miasto, czyli gdzie, do Podróżnej, Leśnika? Uważam, że "sąsiad - sadystka" trzymał kotkę w jakimś zamknięciu i zrobił sobie z niej tarczę, o czym świadczy ilość śrucin w jej ciele. Co potem było? Resztkami sił mogła uciec do swoich małych kociąt, lub została wypuszczona przez oprawcę. To musiał być ktoś z sąsiedztwa, kto komu przeszkadzają koty.
nie no powaznie trzeba byc juz skur$#@%$#@em totalnym widac za takie cos za jaja i na latarnie
rownie dobrze moglo to byc z serii na ulicy gdzies bez przeladowywania i zadnego tam uwiezienia...
Teraz strzela do kotów ,jutro do ludzi,chory człowiek....trzeba takich piętnować na całe życie.Mam nadzieję że go znajdą.0
Wyobrażacie sobie zachowanie tego debila gdyby wprowadzono powszechny dostęp do broni palnej? Powystrzelałby nie tylko wszystkie koty w okolicy ale i sąsiadów.
Gmina Krajenka w trosce o psy i koty: https://zlotowskie.pl/artykul/gmina-krajenka-w-trosce/825100
Rzeczywiście, Krajenka troszczy się o koty strzelając do nich. Dobre sobie.
Przykra sytuacja ale jest to wina właścicielki że kot sam biegał bez opieki. Kot pilnowany nie zaszedł by w ciążę gdzie później pełno bezdomnych zwierząt, a przede wszystkim nie doszłoby do tej tragedii i nie zostały by osierocone kotki.
Potępiam strzelanie do zwierząt, ale najbardziej winna jest właścicielka kota ! Macie psy, koty to sobie ich pilnujcie ! Żeby innym szkody nie robiły. Właścicielka tej kotki nie powinna już mieć zwierząt, bo się nie opiekuje,tylko wypuszcza samopas.
Taki sadyzm maja w genach potomkowie UPA
Nie popieram strzelania do jakichkolwiek zwierząt. Ale. Kot któregoś z sąsiadów, lub bezpański wchodził mi na tunel foliowy i pazurami ciął folię jak żyletką. Strata 1000 zł. Wtedy bym dziada zastrzelił. Punkt widzenia zależy...........Może komuś robił notorycznie szkodę i ktoś mu wygarnął z dubeltówki.
Ktoś z internatów pisze, że kot biegał bez opieki. Pytanie: na czym miałaby polegać opieka? Na uwiązaniu na sznurku lub łańcuchu. Widać, że ktoś nie zna natury tych zwierząt. Kot to nie pies. Ciekawe, gdyby to wasz kot został potraktowany w ten sposób, to co byście zrobili?
Niech biega i skacze za kotem na sznurku , albo może sobie zrobić woliere z posesji.
Boże :( biedny kotek.. Jakim trzeba być człowiekiem, aby znęcać się nad niewinny zwierzęciem..!! Wierzę, że karma wróci(o ile już nie wróciła) do tego sadysty!!!
Ale wy biedni jesteście, sadyści ! Zabójcy. Po co tak pisać ? Widzieliście po co ktoś go zastrzelił? Z wiatrówki strzelam 2 lata i najpierw chce powiedzieć że to nie żadna broń myśliwska tylko wiatrówka na śrut. Tak zwykły miękki ołowiany śrut z pół okrągłym lub szpiczastym czubkiem. W kalibrze 4,5mm lub 5,5mm. Ostatnio miewałem sytuację gdy jakiś obcy kot wchodził mi na maskę od samochodu. Na drugi dzień były pięknie rysy. Jakby nie to że auto to stary żęch to dałem sobie spokój. Prócz tego w dzisiejszych czasach do wiatrówki mamy różne typy śrutów np. zwykły ołowiany śrut można zastąpić śrutem stalowo-teflonowym do pneumatyków. Taki nabój jest najbardziej niebezpieczny ostry metalowy czubek z teflonowym płaszczem gdybam że z bliska w czachę taki śrut wyszedł by obiema stronami na wylot. Wiatrówki za 100 zł to jeszcze zabawki bo strzelają z energią 6,7j słyszałem że mogą nawet przebić czaszkę. W Polsce mamy limit 17j pow to niby broń pneumatyczna. Prawie każda wiatrówka do 600zl wali z mocą 15-16j. Czasem producent weźmie wiatrówkę z innego kraju gdzie nie obowiązuje limit i nie przerobi przez co sprzedaje że jest pon 17j a w rzeczywistości siedzi zależnie od komory 20-25j. Także to nie zabawki bo jak napisałem dobra wiatrówka to i nawet na wylot przestrzeli zwierzaka !!
Trzymajcie swoje dzieciaki na smyczy! Jadę tam do was. Do każdego dzieciaka pozostawionego bez opieki będę walił z wiatrówki.
Jeżeli pan widział kota tnącego folię jak żyletką, to nie wiesz jak wygląda kot.
Widziałem i proszę tego nie kwestionować. Folia napięta na rusztowaniu tunelowym tnie się kocimi pazurami, jak skalpelem. Luźno leżąca na ziemi będzie poszarpana. Jeśli bardzo Panu/i zależy, mogę udostępnić zdjęcia.
daj linka z zdjęciami a lepiej filmik kota pastwiącego się nad folią, najlepiej nasrać pod łózko i na kota zgonić
Nagroda dla osoby która wskaże sprawcę 5000,00 zł
Ja mieszkam w Zlotowie i też na naszym osiedlu mieszka taki zwyrodnialec, który strzela do kotów, Mój kot ostatnio miał 2 kule, był w ciężkim stanie, ale po długim leczeniu doszedł do siebie, 2 koty które miałam przed tym też były postrzelone, Było zgłoszone na policję i cisza Jest to osiedle strzelca za rzeka w Zlotowie, koło szkoły nr 2, pobliskie ulice, ale nie ma dowodów, W parku za szkołą nr 2 nawet ptaki leżały postrzelone, a tam mieszka emeryt leśnicy, być może strzelał, dla zabawy
U mnie część działki jest skopana i uprawiam tam warzywa. W sąsiedztwie ludzie mają trawę
i okoliczne koty przychodzą srać do mnie i niszczą młode warzywa. Czy mam złapać kota i podać go do sądu ? Broni się praw zwierząt a kto zapłaci mi za moje nerwy.
Na razie planuję założenie na płot drutu żyletkowego, ale nie wiem czy jak kot rozpłata na
nim brzuch nie zostanę oskarżony o morderstwo ?
Już broń myśliwska, a jak byk widać że to śrut broni pneumatycznej. Ale nagonka na myśliwych trwa... Gratulacje dla redaktora...
Ja się nie dziwię. Jak kot komuś robi duże szkody to chyba nikt nie będzie rzucał kamykami lub strzelał z procy. Pierwsze na myśl przychodzi mu wiatrówka. Jest dorosły, nie może się go za nic pozbyć bo jest np niczyj dziki kot. Bierze taka wiatrówkę nie ważne czy za 100 czy za 3000 zł i próbuje go odstraszyć. Jakby chciał go zabić to celuje w głowę i kot pada na strzała. A za to że chce go odstraszyć celuje w potocznie ,,Dupę" niestety nie zdaje sobie sprawy się wiatrówka roztlucze mu kości przez co kot może zdechnąć. Ja się nie dziwię strzelającemu czy strzelającej. Bo czasami się nie da inaczej ????
Ja się nie dziwię. Jak kot komuś robi duże szkody to chyba nikt nie będzie rzucał kamykami lub strzelał z procy. Pierwsze na myśl przychodzi mu wiatrówka. Jest dorosły, nie może się go za nic pozbyć bo jest np niczyj dziki kot. Bierze taka wiatrówkę nie ważne czy za 100 czy za 3000 zł i próbuje go odstraszyć. Jakby chciał go zabić to celuje w głowę i kot pada na strzała. A za to że chce go odstraszyć celuje w potocznie ,,Dupę" niestety nie zdaje sobie sprawy się wiatrówka roztlucze mu kości przez co kot może zdechnąć. Ja się nie dziwię strzelającemu czy strzelającej. Bo czasami się nie da inaczej ????