Reklama

Krew z krwi

15/01/2013 00:00
Szopieraj, Bulawa, Mruk, Mirr, Czarnota, Massel... m.in. na tych nazwiskach oparły się potężne gałęzie rodu Herudajów. A wszystko zaczęło się od pra-pra-pra-pra-pradziadka, prawdopodobnie Francuza, który trafił do Radawnicy w okresie wojen napoleońskich

Przed Radawnicą był jednak przystanek Grodno, a konkretnie tamtejszy majątek, w którym protoplasta rodu, Józef Heruday, był woźnicą – takie podanie latami przekazywane z ust do ust zapamiętał pan Leon, urodzony w piątym już pokoleniu familii Herudajów. Jak opowiada, dzieje rodziny były niespokojne – jej członkowie rozjechali się po świecie. Holandia, Niemcy i pierwsza chyba w dziejach rodu udokumentowana eskapada dwójki braci, dzieci Mikołaja, syna założyciela rodu, do USA – ich losów, mimo starań, do dziś nie udało się poznać. Z pomocą Leona Herudaja udało się natomiast zbudować imponującej wielkości drzewo genealogiczne, które zamieścił w Internecie (www.heruday.republika.pl) przedstawiciel młodego pokolenia Herudajów – Kamil.

[[reklama]]
Męska rzecz


Jak udało się Leonowi Herudajowi dowiedzieć, jego przodkowie „po mieczu”, zaczynając od Józefa, który najprawdopodobniej urodził się w 1813 roku i który ożenił się z Marianną Rymańską, to kolejno Mikołaj, Maciej, Franciszek i Bolesław. Ich małżeństwa kolejno mieszały krew Wieprzków, Kluczków, Kazimierczaków i Masslów. Pan Leon, syn Bolesława, ożenił się natomiast z Teresą Kędrą, mają czworo dzieci: Macieja, Ewę, Alicję i Szymona. Cała szóstka mieszka w rodzinnym domu Herudajów – w 1932 roku wybudował go Franciszek. Budynek, położony frontem do kościoła, zupełnie różni się od tego, który niegdyś stał w jego miejscu. Jak opowiada pan Leon, poprzedni dom zwrócony był do świątyni szczytem. Całkiem możliwe, że taki układ wynikał z ówczesnego, innego niż dzisiaj, przebiegu drogi – pierwszy z budynków stał do niej frontem.

Heruday vs. Scheroc

„Oskarżony dnia 31.10.1883 r. wziął ode mnie 1200 marek, i temu samemu gospodarstwo parcela arkusz 29 w Carlsdorf położonym oddział numer 12, wniesione 900 marek obok odsetek, oskarżony po kilka razy mi je zwracał, tylko 300 marek. Resztę (900 marek) oskarżony od 10 października 1886 roku do 1 lutego bieżącego roku z 1,25 marek odsetkami nie zapłacił […]” – „skarga Mikołaja Heruday z Radawnicy przeciwko Augustowi Scheroc z polskiej Wiśniewki z powodu 306 marek i 25 fenigów na pięć procent pożyczki” dowodzi, że ród Herudajów musiał być majętny. 1200 marek pożyczki – nie każdego było na to stać. Mimo sporych pieniędzy, nie za czasów Mikołaja, a za czasów jego syna Macieja gospodarstwo Herudajów miało przeżywać prawdziwy rozkwit. Jak podaje w swojej publikacji Małgorzata Wojtkiewicz, dyrektor radawnickiej „podstawówki” i pasjonatka historii zarazem, Mikołaj był człowiekiem bardzo skąpym. Skąpym i konfliktowym – spór z proboszczem o drogę miał się skończyć zablokowaniem jej przez pniaki drzew.
[[nowa_strona]]
Wcieleni

Po wybuchu II wojny światowej męska część rodu Herudajów została wcielona do Wermachtu. Najpierw Franciszek, a potem: Bolesław, Zygmunt, Walerian i Józef. Bolesław, ojciec pana Leona, znalazł się aż pod Leningradem – tam pojawił się sen, który wybawił go od śmierci. Wyraźne ostrzeżenie by nie jechać po zaopatrzenie zaniepokoiło mężczyznę, ten zdecydował zatem zrezygnować z podróży. Szczęśliwie, bo jak się potem okazało, koledzy, którzy udali się w drogę, zginęli. Cena życia była jednak bardzo wysoka – najpierw niewola, do której trafił jako żołnierz pokonanej armii, potem kołchoz i groźba śmierci z wycieńczenia. W końcu Anglia, gdzie przez dwa lata służył w armii brytyjskiej i powrót do Radawnicy, pomimo kuszącej możliwości otrzymania brytyjskiego obywatelstwa.
[[reklama]]
Tajemnicze zniknięcie

Obszernie wyrysowane drzewo genealogiczne mieści w sobie dwie wersje nazwiska naszego rozmówcy. Pod koniec lat `40 o zmianie zadecydowała urzędnicza niefrasobliwość, a może i celowe działanie. Jak opowiada pan Leon, kiedy jego ojciec do „załatwiania” pewnych formalności potrzebował dane z aktu urodzenia, okazało się, że akurat strona z jego nazwiskiem została wyrwana. Przez kogo i dlaczego – nie wiadomo. Można się tylko domyślać, że obco brzmiące nazwiska nie zyskiwały aprobaty autochtonów, bez mrugnięcia okiem Herudaya zastąpiono zatem Herudajem. Urzędnicza ingerencja faktów nie zdoła jednak zmienić – ród Herudayów, a potem Herudajów trwa na radwanickich ziemiach po dziś dzień, już od 200 lat.

Patrycja Koplin

Legenda głosi, że drewno, na którym oparto dach złotowskiego sądu (dziś areszt śledczy) pochodzi z prywatnego lasu Herudajów

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-01-26 21:30:09

    Herudaj a nie Herudajów... Nazwisko, którego się nie odmienia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości