W Jastrowiu spaliło się mieszkanie komunalne. Burmistrz i dyrektor ZGM uważają, że winien pożaru jest najemca lokalu Lech Joncel i to jego chcą obciążyć kosztami wywózki śmieci i remontu. Mężczyzna, który stracił dach nad głową, jako przyczynę podaje zwarcie instalacji elektrycznej. Stawka sporu jest wysoka - ponad 25 tysięcy złotych
Historia ma początek 11 grudnia ubiegłego roku. Przed 17.00 w mieszkaniu komunalnym przy ul. Żymierskiego, które zajmuje Lech Joncel, wybucha pożar. Lokatora nie ma w domu – przebywa w sąsiednim budynku, u państwa Rybińskich. Dym zauważają sąsiedzi z góry. Wszczynają alarm. Mężczyzna i jego znajomi biegną sprawdzić, czy sami będą w stanie ugasić ogień. - Najpierw zajrzeliśmy przez okno do pokoju, ale nic nie było widać. Wybiliśmy szybę, buchnęło gorąco. Futryny, drewniane, były takie gorące, że nie można ich było dotknąć. Już nic nie mogliśmy zrobić – wspomina Karolina Rybińska. Kiedy na miejsce przyjechali strażacy z OSP Jastrowie i JRG Złotów pożar trawił już całe mieszkanie, z okien wydobywały się języki ognia. Wyposażenie spłonęło doszczętnie.
Kto winien pożaru?
To próbowała ustalić dyrektor jastrowskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej Janina Haweto, która administruje wspomnianym lokalem. W tym celu zgłosiła sprawę na policję, w jastrowskim komisariacie odmówiono jednak wszczęcia postępowania. Powód? „Aby doszło do przestępstwa zniszczenia mienia musi być ono popełnione umyślnie. W przedmiotowej sprawie po wykonaniu czynności nie stwierdzono umyślnego działania osób trzecich” - zapisano w uzasadnianiu odmowy.
Dokument zawiera opinie jednego ze strażaków, policjanta, cytuje też treść pisma przygotowanego przez PSP Złotów, z którego wynika, że przypuszczalną przyczyną pożaru była ""nieostrożność osób dorosłych przy posługiwaniu się ogniem otwartym"". Z relacji jednego z funkcjonariuszy policji wynika, że w dniu pożaru Lech Joncel przyznał, że przyczyną mógł być niedopałek papierosa. W tym samym piśmie odnotowano, że Lech Joncel zaprzecza, by mógł zaprószyć ogień. W rozmowie z nami jest podobnie. - Zostałem szybko zapytany, byłem wtedy nieco oszołomiony – przyznaje, dodając, że wcześniej pił alkohol. - Zresztą jak mógłbym to zrobić, skoro byłem u sąsiadów? - pyta. Ci wspierają naszego rozmówcę i jako przyczynę pożaru wskazują zwarcie instalacji elektrycznej. - U nas też już się kiedyś przepaliła – opowiada Zofia Rybińska i wskazuje konkretne miejsce.
Podobny scenariusz podejrzewają panowie Doroszczyk, zajmujący lokal nad spalonym mieszkaniem. Sami również się skarżą, że kiedy włączą jakiś sprzęt elektrycznej światło przygasa.
Żal
Pan Joncel chce wrócić do ""swojego"" mieszkania. Chce, by ZGM je wyremontował, bo to właśnie miała mu obiecać Janina Haweto. Tymczasem do tej pory prace nie ruszyły, a nasz rozmówca dostał pismo, że zostanie obciążony kosztami remontu (to jeszcze nie zostało przesądzone), wywózki spalonych rzeczy (ta usługa kosztowała ponad 1500 złotych) oraz że stracił prawo do tego lokalu. Między innymi w związku z brakiem zainteresowania sprawą, czemu mężczyzna stanowczo zaprzecza. Ma żal do ZGM i do burmistrza, że na starość został bez dachu nad głową.
[[reklama]]
Po dwóch tygodniach spędzonych w nadarzyckim Zespole Mieszkań Chronionych i Socjalnych wrócił do Jastrowia. - Źle się tam czułem – mówi. Teraz śpi u państwa Rybińskich na podłodze. Sąsiedzi zaoferowali mu kąt i jedzenie, choć u nich też się nie przelewa. W trzypokojowym mieszkaniu żyje jedenaście osób. Córki pani Zofii rozpuściły wici o nieszczęściu sąsiada, ludzie zaczęli więc zwozić niepotrzebne im meble i sprzęty, które miały wyposażyć odnowione mieszkanie. Wszystko stoi w garażu. - Jak można kogoś na starość pozbawić mieszkania? W środku zimy – martwi się Izabela Kępińska, sąsiadka. - Obiecywali mu prosto w oczy, że dadzą mieszkanie. Kłamali – dodaje w kontekście decyzji urzędników. Pani Zofia, jej mama, potakuje.
Z drugiej strony
- Remont mieszkania na pewno zostanie przeprowadzony, ale jeszcze nie teraz – wyjaśnia Janina Haweto, tłumacząc, że przed ZGM stoi szereg innych zadań do wykonania. Sprawa rozbija się o pieniądze. - Uważam, że pożar powstał z winy pana Joncla, ponieważ zgodnie z ustawą z dnia 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego art. 6 b. najemca jest obowiązany utrzymać lokal we właściwym stanie technicznym, jak również dbać i chronić lokal oraz części wspólne budynku przed uszkodzeniami i dewastacją. Moim zdaniem Pan Joncel swoim zachowaniem (pił alkohol, sam przyznał, że mógł zostawić niedopałek papierosa) naraził zarówno zajmowany przez siebie lokal jak i cały budynek na pożar, więc to on powinien zostać obciążony kosztami – mówi dyrektor. - Jeśli policja wskaże go jako sprawcę, tak właśnie się stanie – dopowiada (pisaliśmy wyżej, że postępowanie nie zostało wszczęte, dyrektor ZGM, nie zgadzając się jednak z odmową, ponowiła zgłoszenie). Pan Lech twierdzi, że na zapłatę za remont ani za wywózkę go nie stać (jego miesięczny dochód to 450 złotych). Burmistrz stoi na podobnym stanowisku co Janina Haweto. - Opinie strażaków są jednoznaczne. Pożar wybuchł w wyniku zaprószenia ognia wewnątrz mieszkania, następnie zapaliły się sterty szmat i śmieci zbierane w tym lokalu latami – uważa Piotr Wojtiuk. Dodaje też, że na mieszkanie zastępcze zainteresowany nie ma co liczyć. - Lista rodzin zdecydowanie bardziej potrzebujących jest długa – uzasadnia.
Nie na pastwie losu
Janina Haweto nie zgadza się, że jastrowian został ""na lodzie"". - Zaproponowaliśmy mu pokój w ZMCHiS w Nadarzycach. Przebywał tam tylko przez dwa tygodnie – opowiada. Informację tę potwierdza Janina Jędruch, zastępca kierownika Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Przyznaje też, że mężczyzna został stamtąd wydalony za spożywanie alkoholu, czego zabrania regulamin. Nadmienia również, że jastrowianin został skierowany do pilskiej noclegowni, nigdy się tam jednak nie zjawił. - Zapewniliśmy panu Jonclowi darmowy dach nad głową i wyżywienie, zaproponowaliśmy również pomoc w leczeniu nałogu, mógł z tego skorzystać, ale dla niego ważniejszy jest alkohol – podsumowuje burmistrz.
Patrycja Kajewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze