Reklama

Kula w łeb

29/03/2014 00:00
Ktoś strzela do kotów. Weterynarz je operuje, a właściciele zwierząt wzywają na pomoc straż miejską

Kula wpadła na wysokości łopatki, odbiła się od niej i zraniła łapę kota. Teraz pupil pani Barbary ma dwie rany postrzałowe. - To trzeba mieć coś z deklem! - mieszkanka osiedla Jeziorna denerwuje się na samą myśl, że ktoś strzela do zwierząt domowych. - Dzisiaj do kota, jutro do ludzi?! - kobieta nie kryje złości.

Dwa tygodnie temu jej pupil wrócił do domu ledwo żywy. U weterynarza okazało się, że kot został postrzelony z wiatrówki. Operacja i zdjęcia rentgenowskie zwierzęcia kosztowały właścicieli około 200 złotych. Takich przypadków jest więcej.

- Trafiło do mnie kilka postrzelonych zwierząt, najczęściej kotów. Strzelają do nich głównie gołębiarze – mówi weterynarz Paweł Mendyk. Po jednym z takich zdarzeń lekarz zwierząt był świadkiem w sądzie – opowiadał o obrażeniach odniesionych przez kota.


Uśmiercanie zwierząt może być uzasadnione wyłącznie:
1) potrzebą gospodarczą
2) względami humanitarnymi
3) koniecznością sanitarną
4) nadmierną agresywnością, powodującą bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia ludzkiego, a także dla zwierząt hodowlanych lub dziko żyjących
5) potrzebami nauki, z zastrzeżeniem przepisów rozdziału 9 ustawy o ochronie praw zwierząt
6) wykonywaniem zadań związanych z ochroną przyrody


[[reklama]]

Wiatrówka to nie jest broń?

Postrzał z wiatrówki zawsze jest groźny. Obrażenia zależą od tego, gdzie trafi pocisk. - Śrut znajdujący się pod skórą powoduje zatrucie – twierdzi P. Mendyk. Zatrute są także umysły tych, którzy bezmyślnie okaleczają zwierzęta. Te bezdomne bez pomocy weterynarza albo umrą w męczarniach, albo zostaną kalekami. - Także na Zamkowej ludzie się skarżą, że ktoś strzela do zwierząt. Mój sąsiad mówił, że ktoś dziurawił mu rynny. Trzeba tych ludzi nastraszyć – uważa pani Barbara. O zajściu kobieta powiadomiła Straż Miejską w Złotowie.

- W ubiegłym tygodniu mieliśmy kilka takich zgłoszeń z osiedli Za rzeką, że ludzie strzelają tam do kotów, ptaków i psów. Próbujemy ustalić, kto strzelał, ale nie jest to takie proste – informuje komendant Straży Miejskiej w Złotowie Ryszard Macanko.

Z ustaleń strażników wynika, że część właścicieli wiatrówek ma na nie pozwolenia, część nie. Wiatrówka o mocy do 17J jest niebezpiecznym narzędziem. Powyżej 17J jest już bronią. Za strzelanie do zwierząt, popełnienie przestępstwa kłusownictwa i złamania praw zwierząt grozi kara pozbawienia wolności siedmiu lat. - Wydamy komunikat, że jeśli strzelanie do zwierząt się powtórzy, to będziemy strzelających za to ścigać – zapowiada komendant Ryszard Macanko.

Łukasz Opłatek



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości