Prezes ZECiUK-a Grzegorz Białas zapowiada ograniczenie wzrostu cen ciepła i ciepłej wody w Jastrowiu. To podstawowa korzyść, jaką mają odczuć mieszkańcy budynków ogrzewanych przez spółkę z działającego już kogeneratora
Ciepło produkowane przez spółkę dociera blisko do dwóch i pół tysiąca mieszkańców Jastrowia. Z cieplej wody oraz ogrzewania płynącego z kotłowni spółki korzystają głównie mieszkańcy Spółdzielni Mieszkaniowej lokatorsko- własnościowej w Jastrowiu oraz mieszkańcy bloków zarządzanych przez Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Jastrowiu. I to właśnie oni najbardziej mają odczuć działanie kogeneratora, innowacyjnego w skali kraju urządzenia wytwarzającego jednocześnie energię elektryczną i cieplną, w który zainwestował Zakład Energetyki Cieplnej i Usług Komunalnych w Jastrowiu. Obecnie trwa rozruch technologiczny kogeneratora, a spółka powinna otrzymać koncesję na produkcję energii elektrycznej do końca października. Inwestycja kosztowała półtora miliona złotych. W 70 procentach została sfinansowana z preferencyjnego kredytu z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu, w 30 procentach ze środków własnych spółki. Według założeń przyjętych przez spółkę, inwestycja ma się zwrócić w ciągu 8,5 roku.
[[reklama]] Ciepło i woda w cenie
Prezes Grzegorz Białas podkreśla, że głównym celem inwestycji było ograniczenie wzrostu cen ciepła i ciepłej wody poprzez lepsze wykorzystanie zasobów kotłowni. – Nie da się albo nie mam takiego pomysłu, aby obniżyć obecne ceny – uczciwie przyznaje Grzegorz Białas. – Natomiast przewidujemy ograniczenie wzrostu tych cen – deklaruje prezes spółki.
Opłacalność całej inwestycji dodatkowo zdeterminowała możliwość wykorzystania ciepła latem do podgrzewania ciepłej wody użytkowej. - O kogeneracji w kotłowni mówiliśmy już w 1998 roku, kiedy to kotłownia została przekształcona na system gazowy – przypomina prezes spółki, dodając jednak, że wtedy nie było technicznych możliwości, aby wprowadzić taką innowację. – Niemniej jednak cały czas drążyliśmy temat, ponieważ zależało nam na tym, aby ograniczyć wzrastające wciąż ceny ciepła. Pierwsze przygotowania do realnej już inwestycji zaczęły się w 2008 roku od rocznego badania zapotrzebowania na ciepło na potrzeby ciepłej wody użytkowej. - Dopiero na podstawie badań zostały określone parametry kogeneratora. Kosztowały nas kilkanaście tysięcy złotych, ale było warto. Pokazały nam, jak dużą moc możemy przyjąć – mówi G. Białas, dodając, że było to o tyle istotne, że do sieci można sprzedać każdą ilość energii, natomiast ciepło spółka musi zagospodarować w całości. – Tylko wtedy ma to ekonomicznych sens – dodaje G. Białas. [[nowa_strona]] Pod górkę
Roczne badania wykazały zapotrzebowanie na kogenerator o parametrach 140 kw mocy elektrycznej i 216 kw mocy cieplnej. – Gdy wiedzieliśmy, czego chcemy, zaczęliśmy starania, o zdobycie kluczowych dla powodzenia inwestycji tego rodzaju Warunków Przyłączenia do sieci – mówi prezes. W 2009 roku spółka uzyskała takie warunki na podstawie wstępnych wielkości i parametrów kogeneratora. Wtedy też powstała profesjonalna koncepcja. – Już wtedy wiedzieliśmy, jakiego rzędu będzie to zwrot inwestycji – mówi Grzegorz Białas. Dwa lata później ZECiUK uzyskał preferencyjną, w części umarzalną pożyczkę z WFOŚiGW w Poznaniu. – Szukaliśmy różnych źródeł finansowania, z programów unijnych, ministerialnych. Niestety wśród dotacji nie udało nam się znaleźć programu dla tak małych jak nasza inwestycji, stąd preferencyjny kredyt. Oferta wydawała się korzystna, szczególnie, że w 15% kredyt jest umarzalny. W 2011 roku kredyt był już przyznany. Problemy zaczęły się, gdy spółka wystąpiła o podpisanie umowy przyłączeniowej w oparciu o Warunki Przyłączenia do sieci, przyznane wstępnie w 2009 roku. – Wtedy okazało się, że nasze warunki są nieważne, bo zmieniło się Prawo Energetyczne. Nowy zapis nie ukazał się nawet w paragrafie, a jedynie w przypisie do Ustawy Prawo Energetyczne i, żeby było śmieszniej, był to przypis numer 13 – opowiada G. Białas. Zdeterminowany prezes spółki nie odpuścił. Zamierzał ponownie ubiegać się przyznanie Warunków Przyłączenia do sieci. Wtedy okazało się, że w Jastrowiu nie ma już możliwości technicznych na nowe przyłącze – taką informację spółka otrzymała od operatora sieci ENEA. – Interweniowaliśmy u polityków, u senatora Mieczysława Augustyna. Pomogły nam również Związki Zawodowe Operatora ENEA. W sprawę szczególnie zaangażował się pan Kotlarek, który jest związkowcem w ENEi i jednocześnie członkiem Rady Nadzorczej spółki. Wszystkie interwencje okazały się na tyle skuteczne, że w czerwcu ubiegłego roku spółka otrzymała nowe Warunki Przyłączenia do sieci. – Zaczęliśmy przygotowywać inwestycję od początku – mówi Grzegorz Białas. Udało się po raz drugi uzyskać preferencyjną pożyczkę (ponad milion złotych) z WFOSiGW. [[reklama]]
W kwietniu, po zakończeniu sezonu grzewczego, rozpoczęły się pierwsze prace przygotowujące kotłownię na montaż kogeneratora. – Po drodze nie było większych problemów – mówi prezes, dodając, że największe wyzwanie łączyło się z prowadzeniem modernizacji na działającym obiekcie. W lipcu kogenerator był już w Jastrowiu, a we wrześniu niemiecka ekipa podłączyła urządzenia i zgrała cały system z układem energetycznym. Dzisiaj kogenerator pracuje na pełnych obrotach. Trwają prace mające na celu zgranie go z siecią hydrauliczną.
Rocznie urządzenie będzie produkowało ok. 1100 MWh. Dla porównania spółka zużywa we wszystkich obiektach (oczyszczalni ścieków, kotłowni, hydroforniach w całej gminie, cmentarzu) 730 MWh energii elektrycznej rocznie. – Niestety na własne potrzeby możemy zużyć tylko tę energię, którą używamy w obiekcie, w którym posadowiony jest kogenerator, a więc ok. 45 MWh. Nadwyżka będzie sprzedana do sieci energetycznej. My energię sprzedajmy Operatorowi ENEA – dodaje G. Białas. Energia cieplna z kogeneratora zimą dostarczana ma być do całego układu kotłowni, natomiast latem zużywana jedynie do podgrzewania ciepłej wody użytkowej z pominięciem kotłów co.
A. Głyżewska-Klofik
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze