Obchody święta Patronki Łobżenicy rozpoczęły się mszą św. w kościele pw. Świętej Trójcy. Po niej przyszedł czas na koncert pn. "Wieczór chwały"
Od kilku lat w mieście w uroczysty sposób obchodzi się dzień, w którym wspominana jest św. Anna. Od 2014 roku jest patronką Łobżenicy
Przypomnijmy, że starania o taki patronat zajęły trochę czasu. Wybór św. Anny nie był przypadkowy. Jej postać wiąże się z historią Łobżenicy, gdzie przed wiekami, na wzgórzu przy dzisiejszej ul. Sportowej stał drewniany kościół św. Anny. Po jego rozbiórce ustawiono tam figurę, którą w czasie wojny zniszczyli Niemcy. Honorowy patronat został nadany przez władze kościelne w 2014 roku. Stało się tak m.in. dzięki staraniom radnych ówczesnej rady miejskiej by uczcić 700-lecie miasta.
Wydarzenie celebrujące osobę patronki Łobżenicy rozpoczęło się od mszy św. w kościele pw. św. Trójcy. Po tej części odbył się niezwykły koncert w wykonaniu Ewy Dmochewicz, Emilii Usyk, Stanisława Ogorzałka i Dawida Krzyka.
Na koniec, już przed kościołem na gości uroczystości czekał poczęstunek w postaci tzw. "babeczek św. Anny", które także stały się symbolem łobżenickiego święta.
Wydarzenie, którego gospodarzem była parafia pw. św. Trójcy w Łobżenicy wspierał samorząd gminy Łobżenica, Gminne Centrum Kultury w Łobżenicy oraz powiat pilski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mam pytanie, czy w Łobżenicy jeszcze funkcjonuje instytucja wykupu miejsca w ławce, bo numerki siedzeń jeszcze widzę. Pytanie na serio, bo jako młoda dziewczyna zawsze na mszy musiałam stać.
Tak bo miejscowy proboszcz lubi kase i musi utrzymać gosposie
Na ławkach owszem są numery ale opłat nie trzeba wnosić. Zresztą bardzo dużo miejsc w ławkach jest wolnych. To nie to co kiedyś było, pod chórem rzesza stojących ludzi. Teraz kościół świeci pustkami.
Mam pytanie, czy w Łobżenicy jeszcze funkcjonuje instytucja wykupu miejsca w ławce, bo numerki siedzeń jeszcze widzę. Pytanie na serio, bo jako młoda dziewczyna zawsze na mszy musiałam stać.
Tak bo miejscowy proboszcz lubi kase i musi utrzymać gosposie
Na ławkach owszem są numery ale opłat nie trzeba wnosić. Zresztą bardzo dużo miejsc w ławkach jest wolnych. To nie to co kiedyś było, pod chórem rzesza stojących ludzi. Teraz kościół świeci pustkami.