Tuschikówka zamknięta! Od kilku tygodni nie da się przejechać drogą łączącą Batorówko z Małym Buczkiem. Miejscami przypomina ona kretowisko. Tak jakby ktoś próbował przez asfalt przebić się na powierzchnię. Zbudowana kilkanaście lat temu, na solidnej – wydawałoby się – podbudowie ulica miejscami nadaje się do gruntownego remontu.
Poszedł zbyt ciężki sprzęt na drodze, która nie powinna go obsługiwać
– uważa radny Tadeusz Maliszewski. Przewodniczący komisji gospodarki komunalnej i rolnictwa Rady Gminy Lipka zaapelował do mieszkańców, by bez potrzeby nie wyjeżdżali na drogi. Tak gruntowe, jak i te wyasfaltowane.
Szanujmy drogi, bo to jest nasze wspólne dobro!
– 23 marca, podczas sesji Rady Gminy Lipka, apelował radny. Chodzi mu o wstrzymanie niektórych prac do momentu obniżenia poziomu wód.

Radny Maliszewski wierzy, że jego apel odniesie zamierzony skutek. Niektóre gminne drogi muszą być oszczędzane
Ani wójt, ani radni nie mają wątpliwości, że kiepski stan niektórych dróg w gminie wynika z warunków atmosferycznych.
Nawet drogi, które były utwardzone kamieniem pod asfaltowanie nam się rozjechały. Drogi gminne, powiatowe, wojewódzkie – to powszechny problem. Takich warunków pogodowych nie pamiętam
Reklama
– mówił Przemysław Kurdzieko. Pogoda to jedno, a drugie to działania ludzi, którzy przyczyniają się do pogorszenia stanu szlaków komunikacyjnych. Rolnicy na przykład spuszczają zalegająca na polach i łąkach wodę na gminne drogi.
Zgodnie z prawem rolnik musi tę wodę we własnym zakresie zagospodarować
– podczas sesji zaznaczał włodarz gminy. Urzędnicy przygotowują takie pisma do rolników, by ci nie zaorywali rowów melioracyjnych. Apele te trafią do wszystkich, którzy graniczą z gminnymi drogami.
Na razie nie chodzi nam o obciążenie rolników opłatami za zajęcia pasa drogowego, bo jestem pełen nadziei, że uda nam się porozumieć
Reklama
– zaznaczył wójt Kurdzieko.
Do dyskusji włączyli się także sołtysi. Zdaniem Bernadety Lach z Łąkiego, warto wrócić do budowy otwartych rowów, które skutecznie odprowadzały wodę z pól. Zaś Marian Kuś z Batorówka zwracał uwagę na szkodliwe działanie firm wywożących drewno z lasów.
To jest największy ból. Na drodze do Buczka ktoś wjechał ciężkim samochodem i przyczynił się do zniszczenia drogi
– stwierdził. Z kolei radny powiatu Arkadiusz Tomke przypominał rolnikom, by nie wyrzucali zebranych na polach kamieni do rowów. Nie dość, że to je zapycha, to jeszcze nierzadko doprowadza do uszkodzenia maszyn koszących rowy.
Apel radnego Maliszewskiego jest wydarzeniem bez precedensu. Czy można wierzyć, że odniesie on zamierzony skutek? Pan Tadeusz twierdzi, że wierzy w rozsądek ludzi. Sołtysi jego słowa nagrodzili brawami, więc podczas sesji czuć było poparcie społeczeństwa. Pytanie tylko, co zrobi przysłowiowy Kowalski. Tuschikówką na przykład kierowcy nadal jeżdżą, mimo znaku zakazu. Może apel prezesa Zakładu Gospodarki Komunalnej przyniesie efekt?
Jeżeli nie będziemy wszyscy dbać o te drogi, to z wydawania na remonty tych dróg naszych wspólnych pieniążków nie będzie efektu
Reklama
– zauważył Bartosz Sadowski. Zapewnił on przy tym, że zakład i gmina robią wszystko, by drogi gminne były przejezdne.
Jeżeli będzie sprzyjała pogoda, odpowiednio drogi wyschną, po świętach zaraz wyjeżdżamy w teren równiarką
– obiecał i dodał:
Rozumiem emocje rolników, którzy nam zgłaszają uszkodzenia dróg, ale musimy się nawzajem zrozumieć. Razem przetrwać ten ciężki czas.
Przemysław Kurdzieko wzmocnił jego przekaz zapewnieniem, że naprawa dróg jest dziś dla samorządu priorytetem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mamy następnego fachowca :D Dowiedz się najpierw do kogo należą rowy i poszczególne drogi. Zapraszam do kandydowania do rady. Skoro jesteś taki obyty to bez problemu się dostaniesz :D
Pozwolę sobie dołączyć swoje uwagi do LIPKOWSKIEJ DYSKUSJI, która porusza temat aktualny dla wielu gmin powiatu . Pamiętam dokładnie czasy powojenne. Melioracja w wydaniu niemieckim opierała się na sieci odkrytych rowów systematycznie udrażnianych w sposób systematyczny ,tak na polach ,łąkach ,jak i na poboczach dróg. Szczególnie zadbane były koryta strumyków i małych rzeczek , które w połączenie z c ałą siecią rowów w sposób naturalny natychiast odprowadzały wody opadowe , wody z roztopów nieporównywalnych z obecnymi ilościami śniegów do większych cieków wodnych. Większość większych strumieni była faszynowana. Zalania pól, łąk były rzadkością. Taki stan zastaliśmy ! Dbałość o ten system melioracji trwała jeszcze wiele lat poprzez rozwinięte w każdym powiecie Spółki Wodne ! W pewnym momencie ten cały system organizacyjny upadł i upadły systemy melioracji! Aby zapobiec zalewaniu wody opadowe , roztopowe najkrótszą drogą muszą być odprowadzone do cieków odprowadzających !! Patrząc na rozlewiska na wielu polach i przelewające się rowy na poboczach dróg odnosi się wrazenie , że pojęcie melioracja coraz bardziej zanika !! Starsi mieszkańcy Jastrowia napewno pamiętają system odprowadzania wód ze wzgórz otaczających miasto od strony nieistniejącej już niestety Góry Wolności . Tam można było zobaczyć prawdziwą inżynierię systemów melioracyjnych !! Brak prawdziwych fachowców i zaniedbania , to prawdziwa przyczyna obecnego stanu !
Panowie radni bezradni.problem jest w waszym niechlujstwie i niedbalstwie .A mianowicie. Jesli rowy zaniedbane i nie wiecie po co są to idźcie do szkoły. Jeśli pobocza są wyżej jak droga to wiadomo co sie dzieje.dziecko to wie a wy nie.czyli znowu do szkoły z wami szanowni panowie od rad i rzadzenia.wyksztalconych Iinteligetnych coraz wiecej a zwyczajnie madrych prawie nie ma.wstyd
A i sam ostatnio na własne oczy widziałem jak jeden robotnik drogowy zasypał czymś dziurę a drugi nogami udeptywal przecież to jest chore.
Kiepski stan dróg nie wynika od warunków atmosferycznych tylko przez to jakim gównem ona jest zrobiona ludzie mieszkam w Holandi tam ciężki sprzęt jeździ dróżkami jakimiś zwykłymi drogami i nic się z tym nie dzieje a nasz chory kraj i ludzie zamiast zrobić drogę za pieniądze na to przeznaczone to prubuja webchac je sobie do kieszeni taka prawda i się nieukrywajmy.
malo podatkow akcyzy oplat na drogi i remonty drog jest zawartych w paliwie ? ile z tek kasy idzie na budowe nowych drog i remont starych a ile na nie cele ? Rolnik nie zasieje teraz, to mu nie wyrosnie latem, nie sprzeda i caly rok w d ************ z czego wykarmi swoja rodzine i zwierzeta ? ludzie z urzedu tego nie rozumieja banda hipokrytow
Przez lata te drogi nie były remontowane, w najlepszym stanie to one nie były! Mieszkam w mieście, ale tak na zdrowy rozum jak można prosić rolników, aby nie wyjeżdżali ciężkim sprzętem na drogi ?! samo się zasieje na polu, kto zapłaci za opóźnienia w uprawach wynikające z owej prośby ? gdyby drogi były solidne, a rowy udrażniane to problemu by nie było. Najłatwiej jest zgonić urzędnikom lata własnych zaniedbań na złe warunki atmosferyczne, śmiechu warte.
Mamy następnego fachowca :D Dowiedz się najpierw do kogo należą rowy i poszczególne drogi. Zapraszam do kandydowania do rady. Skoro jesteś taki obyty to bez problemu się dostaniesz :D
Pozwolę sobie dołączyć swoje uwagi do LIPKOWSKIEJ DYSKUSJI, która porusza temat aktualny dla wielu gmin powiatu . Pamiętam dokładnie czasy powojenne. Melioracja w wydaniu niemieckim opierała się na sieci odkrytych rowów systematycznie udrażnianych w sposób systematyczny ,tak na polach ,łąkach ,jak i na poboczach dróg. Szczególnie zadbane były koryta strumyków i małych rzeczek , które w połączenie z c ałą siecią rowów w sposób naturalny natychiast odprowadzały wody opadowe , wody z roztopów nieporównywalnych z obecnymi ilościami śniegów do większych cieków wodnych. Większość większych strumieni była faszynowana. Zalania pól, łąk były rzadkością. Taki stan zastaliśmy ! Dbałość o ten system melioracji trwała jeszcze wiele lat poprzez rozwinięte w każdym powiecie Spółki Wodne ! W pewnym momencie ten cały system organizacyjny upadł i upadły systemy melioracji! Aby zapobiec zalewaniu wody opadowe , roztopowe najkrótszą drogą muszą być odprowadzone do cieków odprowadzających !! Patrząc na rozlewiska na wielu polach i przelewające się rowy na poboczach dróg odnosi się wrazenie , że pojęcie melioracja coraz bardziej zanika !! Starsi mieszkańcy Jastrowia napewno pamiętają system odprowadzania wód ze wzgórz otaczających miasto od strony nieistniejącej już niestety Góry Wolności . Tam można było zobaczyć prawdziwą inżynierię systemów melioracyjnych !! Brak prawdziwych fachowców i zaniedbania , to prawdziwa przyczyna obecnego stanu !
Panowie radni bezradni.problem jest w waszym niechlujstwie i niedbalstwie .A mianowicie. Jesli rowy zaniedbane i nie wiecie po co są to idźcie do szkoły. Jeśli pobocza są wyżej jak droga to wiadomo co sie dzieje.dziecko to wie a wy nie.czyli znowu do szkoły z wami szanowni panowie od rad i rzadzenia.wyksztalconych Iinteligetnych coraz wiecej a zwyczajnie madrych prawie nie ma.wstyd