Reklama

M. Zaleski zabrał głos

20/06/2017 18:00
...w sprawie likwidacji straży miejskiej i walącego się budynku po klubie „Gryf”

Na minionej sesji Rady Miejskiej Okonka wśród obecnych w sali znalazł się także jeden z mieszkańców – Marek Zaleski. W ostatnim czasie kojarzony jest głównie z petycją dotyczącą likwidacji straży miejskiej.

Jestem i byłem inicjatorem likwidacji straży miejskiej. Zbierałem podpisy, zostawiałem kartki w sklepach

– potwierdził M. Zaleski.

Teraz policja na polecenie pani burmistrz i prokuratury pozabierała mi listy. Przesłuchuje obywateli, którzy je podpisali

– dodał, po czym zauważył, że w ten sposób ogranicza się ich prawo. Ponadto ludzie są zbulwersowani tym, że muszą wszystko wyjaśniać na komisariacie.

Reklama

Za półtora roku będą wybory. Ludzie będą się bali podpisywać cokolwiek, w tym listy poparcia, bo będą myśleli, że znowu zostaną wezwani na policję

– zauważył.

Dmuchać na zimne

O listach w sprawie likwidacji straży miejskiej było głośno w lutym. Na sesji Rady Miejskiej Okonka o tajemniczych kartkach w sklepach, na których można składać podpisy, jako pierwsza powiedziała sołtys Pniewa Anna Kempska. Na tamten moment burmistrz Małgorzata Sameć nic o nich nie wiedziała. W związku z późną porą przekazania informacji dopiero na drugi dzień jeden ze strażników miejskich pojechał to sprawdzić. Jak się okazało nagłówek petycji był co najmniej dwuznaczny, mógł bowiem sugerować, jakoby to burmistrz Okonka zadawała mieszkańcom pytanie.

Reklama

Tak to zrozumiałam, że to ja Małgorzata Sameć, wymieniona tam z imienia i nazwiska, burmistrz Okonka, wymieniona tam z funkcji, zapytuję, czy są państwo za likwidacją straży miejskiej, czy za jej pozostawieniem. Ja nie wiedziałam, kto je rozpowszechnia. Uważałam, że ktoś podszywa się pod moją funkcję

– mówiła.

Gdyby to była informacja: czy jesteś za strażą miejską, czy za jej likwidacją, a pod spodem grupa inicjatywna, to bym to zostawiła. W takim przypadku nikt nie posługuje się funkcją burmistrza i moim nazwiskiem w sposób nieuprawniony

Reklama

– wyjaśniła burmistrz. M. Sameć dodaje, że zdecydowała się na taki krok po to, aby w przyszłości zapobiec sytuacjom, w których może dochodzić do nadużyć.

Proszę zrumienić moją w tym wszystkim sytuację. Następnym razem pojawi się kartka z nazwiskiem: burmistrz Okonka Małgorzata Sameć prosi o wpłatę na konto takie i takie, bo potrzebujemy pieniędzy na chore dziecko. I co wtedy? Każdy zacznie wpłacać i to będzie płynęło na czyjeś konto. Ja chcę uniknąć tego typu sytuacji. Jeśli jest inicjatywa, ja jej nie zabraniam, jestem jak najbardziej za. Nikt nie musi przychodzić, pytać mnie o opinię. Tylko nie posługujcie się w taki sposób moim imieniem, nazwiskiem i funkcją. Tylko o to chodzi

Reklama

– wyjaśniła M. Sameć. Przypomniała, że jej drzwi są otwarte w każdy poniedziałek, ale i w inne dni, w razie potrzeby, również.

A tak sytuacja wygląda z góry. Z okna sąsiadującej kamienicy

Gryf się wali

M. Zaleski tego dnia zwrócił również uwagę na bardzo zły stan budynku po byłym klubie Gryf przy ul. Kowalskiej. Obiekt jest w opłakanym stanie, a sąsiaduje z zamieszkałą kamienicą.

Trzeba to w końcu zabezpieczyć, ogrodzić. Tam jest katastrofa budowlana

– mówił M. Zaleski. Odpowiedzi udzielił Jakub Zabrocki, zastępca burmistrz Okonka. Przede wszystkim zaznaczył, że budynek ten należy do prywatnej osoby, a nie do Gminy, problem jest jednak znany urzędnikom. O złym stanie nieruchomości przy ul. Kowalskiej poinformowali już Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Złotowie.

Reklama

– Inspektor zapewne nakaże ekspertyzę odnośnie ściany kamienicy i remontu lub rozbiórkę tego budynku.

Rzeczywiście byłem na górze w tej kamienicy i wygląda to nieciekawie

– zauważył wiceburmistrz.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mieszkanka - niezalogowany 2017-06-21 09:10:07

    To co się dzieje to w ogóle jest jakieś dziwne, jak ktoś pokażę dla urzędu coś co jest widzialne dla wszystkich to pełne oburzenie.W ubiegłą sobotę byłam na festynie caritasu i dowiedziałam się że osoba która robiła stroje dla proboszcza została zwolniona z ock.Ludzie to chyba jest dziwne?!. Zostawiam to bez komentarza

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości