Popołudniami z kominów unosi się tak straszliwy dym, że ludzie określają to zjawisko mianem „krematorium”. Czy gmina ma jakieś możliwości oddziaływania, może nawet karania osób, które palą w piecach nie wiadomo czym i trują nas wszystkich?
– dyskusję na temat problemu smogu w mieście, na wtorkowej sesji, rozpoczęła Lucyna Kirschenstein.
W najbliższym czasie zamierzamy zorganizować spotkanie komisji komunalnej bądź całej rady. Uważam, że powinno to być spotkanie otwarte także dla mieszkańców gminy. Chcemy temat nagłośnić, przedyskutować, przedstawić propozycje rozwiązań problemu zadymienia, które można by zastosować może już w przyszłorocznym budżecie. Moim zdaniem problem nie leży w nieświadomości mieszkańców, lecz w braku pieniędzy, by wybierać ekologiczne źródła ogrzewania
Reklama
– odniósł się burmistrz Piotr Łosoś. Do debaty włączył się Ryszard Biniak. Radny poruszony temat uznał za ważny i wskazał, że jego zdaniem do stosowania proekologicznych rozwiązań często nie przekonuje sposób ich finansowania.
Nie można skorzystać z programu dotacji inaczej niż biorąc kredyt we wskazanym banku. Zdarza się, że ludzie nie mają zdolności kredytowej albo nie chcą brać kredytu, ale nie mają innego wyjścia. Dla mnie to jest śmieszne
– ocenił. Rację radnemu przyznała skarbnik Danuta Dubicka. Stwierdziła, że jeśli weźmie się pod uwagę liczne obwarowania czy wymagane audyty w niektórych programach dotyczących dotacji, np. na panele solarne, może się to okazać „gra nie warta świeczki” z finansowego punktu widzenia. Następnie Lucyna Kirschenstein wskazała, że nie zawsze chodzi tylko o pieniądze, bowiem zna przypadki, gdzie ludzi stać byłoby na lepszy opał, a palą byle czym, np. trocinami lub węglem brunatnym.
Nie wiem, czy to jest kwestia świadomości, czy złej woli, być może spora grupa ludzi ma gdzieś i ekologię i zdrowie innych
– mówiła mieszkanka Łobżenicy.
Temat podjął też Andrzej Borowy. Na własnym przykładzie przedstawił, jak dużym problemem jest zakup dobrej jakości węgla, nie tylko na terenie gminy, ale w całym kraju.
Palimy w piecach zbyt młodym węglem. Ten ze starych, najlepszych pokładów wywieźliśmy z kraju jeszcze za Gierka
– mówił radny. Wspomniał o nieuczciwych sprzedawcach, którzy mieszają krajowy węgiel z tym importowanym m.in. z Rosji i stwierdził, że to, czy dobrze się on pali i nie wydziela nadmiernej ilości dymu sprawdzić można dopiero po zakupie, już w piecu.
W sobotę pojadę po węgiel za 990 zł za tonę. Kupię jedynie 200 kg, na próbę
– mówił A. Borowy. Nie zgodził się ponadto z argumentem, że trociny to złe paliwo, popierając to przykładami z własnego podwórka.
Jeśli drzewo jest suche i wióry są suche, z komina nie wydobywa się żaden przykry zapach
– stwierdził radny.
Jako kraj mamy przestarzały system grzewczy. Węgiel już dawno należało zostawić w spokoju i opalać gazem, jak jest np. w Niemczech
– dodała Lucyna Kirschenstein. Do dyskusji włączył się wiceburmistrz Józef Lewandowski. Wskazał, że w rozwiązaniach prawnych pojawiają się możliwości karania za palenie w piecach byle czym. Podał też przykład systemu opartego na analizatorach czystości powietrza, podłączonych do syren alarmowych. Opinia z sali była taka, że w Łobżenicy zaczęłaby ona wyć równo z rozpalaniem w piecach. Wiceburmistrz zwrócił też uwagę, że często problem zadymienia nie leży tylko w opale, ale w samych przestarzałych kotłach.
Nowoczesne piece, tzw. czwartej, piątej klasy z podajnikami np. na ekogroszek bądź pellet mają o 70–80% niższą emisję szkodliwych związków od pieców zasypowych, które niestety nadal kupujemy
– mówił. Jego zdaniem dobrym rozwiązaniem mogłoby być znalezienie pieniędzy na dofinansowanie wymiany pieców.
Jeśli nic nie zrobimy, będziemy się truli
– dodał. Temat podsumował Marek Czerczak. Radny wskazał, że cała Łobżenica jest zgazyfikowana, jednak jeśli 1/3, 1/4 mieszkańców używa gazu do ogrzewania domów można to uznać za dobry wynik.
Tam gdzie wkraczają ekologiczne rozwiązania, zaczyna się łupienie ludzi. Ciągle brakuje preferencji dla tych, którzy chcą stosować nowoczesne, ekologiczne rozwiązania
– skwitował.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A w Łobżenicy? Jakie dofinansowanie? Zgodnie z Prawem nic...
Na "dolarowie" wiadomo kto truje i czym piec zanieczyścił. Wiecie, lecz nie chcecie wiedzieiutek. Przyjdą po Was i znajdą trucicieli!!!
Zakazać palenia tytoniu, papierosów elektronicznych fajerwerków oraz głupa przez polityków
W Lipce zamiast dołoźyć ludziom do zmiany pieca to wola inwestowac w stary postkomunistyczny dworzec pkp.Ręce opadają
Najgorsze "krematorium" jest w Jastrowiu. Jak się ściemni wtedy wszystkie piece "krematoryjne" pracują pełną parą. Rano jak idę do pracy o 6-tej to taka sama sytuacja.
pojedźcie do Szwecji, zobaczcie jak zimą w mieście wygląda śnieg, nawet po tygodniu od opadu jest bajecznie biały u nas po godzinie przerażająco szary a miejscami czarny :(
sama zmiana pieca jeśli dalej będzie palone w nim wątpliwym paliwem/węglem nie wiele zmieni, tylko pieniądze wydane bez efektu(dalej będziemy truci). Uważam, że powinny być poważne ulgi podatkowe dla tych, którzy podłączą się do linii ciepłowniczej, albo przedstawią rachunki za ogrzewanie gazem czy energią elektryczną.
Masz rację! Najlepiej dwójce emerytów o miesięcznych dochodach 1500 zł albo 5-osobowej rodzie, w której tylko ojciec pracuje jako murarz dokopać z 5 stów kary! Bo bogatego stać na gaz lub dobry węgiel! Zastanów się co piszesz!
W tym roku chciałem skorzystać z wojewódzkich środków finansowych na modernizację ogrzewania. Barierą okazała się koneicznosć posiadania audytu energetycznego, za który trzeba było zapłącić 3000 zł! Jaki to sens?! Dodam, ze musiałbym te pieniądze wydać po to, by dostać z 5000 dofinansowania lub... wcale, gdyż zwykle wnisków jest więcej i cześć jest odrzucanych!
W Lipce tez to samo.Wyjsc z domu nie idzie i nic z tym nie robia.Wstyd panie wójcie
Głównym problemem zanieczyszczenia powietrza w postaci smogu jest proces niskiej emisji, czyli-"emisja pyłów i szkodliwych gazów pochodząca z lokalnych kotłowni węglowych i domowych pieców grzewczych, w których spalanie węgla odbywa się w nieefektywny sposób, najczęściej węglem tanim, a więc o złej charakterystyce i niskich parametrach grzewczych". Najlepszym rozwiązaniem jest dotrzeć do społeczeństwa poprzez kieszeń i prowadzić gminne kontrole co mieszkańcy spalają. Zgodnie z Prawem Ochrony Środowiska gmina może prowadzić kontrole i podjąć czynności jeżeli mają negatywny wpływ na środowisko. Dofinansowanie na wymianę pieców jest jeszcze prowadzone w Polsce- chyba do 70% !!! Pozdrawiam
Złotów KR2 skąd ten węgiel,mówią ,że chłam.
ma Pan racje Panie Marku tylko to jest rozwiazanie,BRAWO !!!
Dofinansować do kupna piecy ekologicznych tak jak jest w dużych miastach,w małych miateczkach[wioskach]społeczeństwo jest kopane w dupę ! mało zarabiają ,nie mają żadnych ulg!
A w Łobżenicy? Jakie dofinansowanie? Zgodnie z Prawem nic...
Na "dolarowie" wiadomo kto truje i czym piec zanieczyścił. Wiecie, lecz nie chcecie wiedzieiutek. Przyjdą po Was i znajdą trucicieli!!!
Zakazać palenia tytoniu, papierosów elektronicznych fajerwerków oraz głupa przez polityków