Reklama

Miedziaki adios

25/01/2013 00:00
Żarty o kasjerkach pytających "Mogę być grosik dłużna?" Wreszcie będą musiały się skończyć. Jeśli projekt NBP zostanie przeforsowany, z obiegu "wypadną" jedno- i dwugroszówki

W ubiegłym tygodniu Narodowy Bank Polski przedstawił przesłany do Ministerstwa Finansów projekt ustawy o zaokrągleniu płatności. Dyrektor Departamentu Prawnego NBP i autor wspomnianego projektu jednocześnie, Aleksander Proksa, zaproponował, by w przypadku płatności gotówkowych końcowa należność była zaokrąglana do 5 groszy. W górę i w dół – maksymalnie o 2 grosze. W przypadku rachunków kończących się na 1 i 2 grosze oraz 6 i 7 groszy sprowadzane miały by być one w dół, w przypadku 3 i 4 oraz 8 i 9 groszy natomiast – w górę. Co ważne, projekt ustawy nie obejmuje transakcji bezgotówkowych, co w praktyce oznacza, że w przypadku płatności kartą czy przelewów internetowych bylibyśmy rozliczani co do grosza.
[[reklama]]
Po co to wszystko? Ano po to by, jak przekonuje A. Proksa, po pierwsze usprawnić, po drugie zmniejszyć koszty obrotu gotówkowego. Nie o całkowite wycofanie monet o nominałach 1 i 2 grosze NBP jednak chodzi, a o znaczące zmniejszenie popytu na nie. Gdyby okazało się więc, że ustawa weszłaby w życie, w sklepach wciąż można by było płacić np. jednogroszówkami, lecz tylko w konfiguracji np. 5x1gr czyli 5 groszy – do zaokrąglenia.

W portfelach Polaków i na rynku znajduje się ponad 12 mld monet, 7 mld z nich stanowią tzw. miedziaki, czyli te o nominałach 1, 2 i 5 gr.

Co ciekawe, projekt ustawy pozostaje bez wpływu na sklepowe ceny – wciąż będą się one mogły kończyć na 69 czy 99 groszy. Mimo wszystko handel wycofania tych monet się boi, twierdząc, że atrakcyjne ceny na metkach stracą swój marketingowy charakter.


Wyprodukowanie jednej monety, wybijanej ze stopu stopu miedziowo-cynkowo-manganowego, o nominale 1 grosza kosztuje 5 groszy


Jak podaje NBP, w 2012 roku do banków komercyjnych przekazano łącznie 527 mln sztuk monet jedno- i dwugroszowych (obecnie mamy ich w obiegu ponad 7 miliardów). Wyprodukowanie monety o tych nominałach kosztuje 5 groszy – rocznie koszt ich bicia kształtuje się więc na poziomie ok. 40 mln zł. Wciąż rosnące ceny surowców każą przypuszczać, że w najbliższym czasie koszty produkcji będą rosły.
[[nowa_strona]]
Zgiń, przepadnij?

Jak wynika z badań opinii publicznej, które przeprowadził NBP, 62% Polaków pomysł wycofania „miedziaków” uważa za trafiony.

Jak zapatrują się na niego złotowianie? - Super, jesteśmy za tym – zgodnie twierdzi starsze małżeństwo, któremu ciężar monet i ich mała wartość jest nie na rękę. Kobieta zwraca uwagę na nieopłacalność wybijania monet jedno- i dwugroszowych. - Jesteśmy za wycofaniem, tym bardziej, że ceny sklepowe są ustawiane pod „groszówki” - dodaje mężczyzna. - Na co mi końcówka 99 groszy? - pyta. Podobne zdanie na ten temat ma nasz kolejny rozmówca. - Grosze są niepotrzebne, tylko się po kieszeni walają – mówi krótko. - Te 99 groszy zawsze trzeba szukać, a nic to nie daje.
[[reklama]]
Na wycofanie monet o najniższych nominałach zdecydowały się już m.in. Czechy, Rosja, Szwecja i Dania

- Tylko kłopot jest w kasie, bo kasa się musi zgadzać – to już kolejna opinia. Trzej panowie idą o krok dalej. Nie dość, że wycofanie z obiegu monet o najniższych nominałach akceptują, to jeszcze twierdzą, że gdyby zniknęły pięciogroszówki, też nie byłoby krzywdy. - Można zaokrąglić do 10 groszy i już – przekonują zgodnie – po co ten „miał” trzymać?

Nie tylko ciężki portfel, ale i problem z gromadzeniem drobniaków doskwiera złotowianom. - Pozbyć się ich jest ciężko – następni małżonkowie poruszają kolejną kwestię. - To są pieniądze, których się bardzo mało używa – twierdzi młody mężczyzna i zwraca uwagę na wysoki koszt ich bicia.

W Czechach używa się monet od 1 korony w górę (jej równowartość to w Polsce 16 groszy)

Nie tylko tego typu opinie spotkaliśmy jednak w Złotowie. - Pomysł nie za bardzo, jedno- i dwugroszówki są potrzebne. Na całym świecie się sprawdzają, u nas też powinny być – to opinia jednego z panów. - Zawsze były to niech będą – następny podziela ten pogląd – w innych krajach podobne nominały są i nikomu to nie przeszkadza, nie wiem czemu u nas się czepiono takich rzeczy.

Jak widać, każdy wtrącił w temat swoje trzy grosze. A może już teraz pięć?

Patrycja Koplin





Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości