Wąska ścieżka. Otwieramy bramę do ogródka, a tam równo przystrzyżona trawa i... drewniany wychodek.
O, to jest moja toaleta. Widzi pani, to XXI wiek w Okonku
– mówi pani Bożena.
Idziemy dalej. Nasza rozmówczyni, zabiera nas nad rzekę, która znajduje się po drugiej stronie płotu.
Wiem, że nie wolno, ale tutaj wylewam nieczystości. Podwórko jest wspólne. Tam przecież nie mogę. Choć czasami też się zdarza
– tłumaczy pani Bożena.
Pani Polechońka wraz z mężem i synem, mieszka przy ul. 1–go Maja, w budynku należącym do Zakłady Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Okonku. Jak zapewnia, czynsz płaci regularnie. Z rodziną zajmują jeden pokój na parterze i kuchnię na piętrze, do której prowadzą strome schody. Od lat nasza rozmówczyni nie ma wody w kranie. Zlew jednak jest, a w nim dwie miski, z których woda następnie wlewana jest do wiadra i wylewana choćby do rzeki.
Poprzedni dyrektor ZGKiM obiecał mi beczkę na nieczystości. Jak widać lata mijają, a nic w tej sprawie się nie zmienia
– mówi pani Bożena. Woda w kranie, też miała być.
Pracownicy przyszli tu, wymierzyli wszystko, nawet kosztorys zrobili
– wspomina pani Polechońka. To było ponad 4 lata temu. Pani Polechońka nadal chodzi po schodach z wiadrami.
A lata już nie te same. Człowiek starzeje się. Latem to jeszcze jakoś jest, ale zimą...
– mówi pani Bożena.
Nie raz zdarzało się, że woda w studni zamarzła. W takiej sytuacji pani Polechońka radzi sobie w ten sposób, że przynosi wodę z rzeki, podgrzewa ją na westfalce ustawionej w kuchni, a następnie zalewa lód. Po czym czeka, aż się roztopi. A dalej jak zwykle: woda do wiadra, i z góry na dół, po stromych schodach.
W zeszłym roku w ZGKiM zmieniła się władza. Tym samym pani Polechońka zyskała nadzieję:„Być może nowa pani dyrektor pomoże”. Pierwsze spotkanie było miłe, jak wspomina nasza rozmówczyni.
Pani dyrektor powiedziała, że w pierwszej kolejności podłączoną wodę, będą mieli ci, którzy jej nadal nie mają
– mówi. Tymczasem rok minął, a wody ciągle nie ma. Ostania wizyta pani Bożeny w ZGKiM była na początku września. Tym razem jednak po zakończeniu rozmowy, pani Polechońka straciła siły. Sprawę postanowiła nagłośnić.
Przecież to trwa tyle lat. Zima się zbliża. Ja nie wiem, jak dam radę. Tylko ja na tej ulicy ciągle nie mam wody
– mówi.
Pani Bożena jest zdeterminowana. Jeśli nadal nic nie będzie się działo, o jej problemie dowie się cała Polska.
Mamy XXI wiek, tak przecież nie można żyć
– mówi.
Co na to ZGKiM? Poniżej publikujemy odpowiedź, jaką w sprawie pani Bożeny Polechońki otrzymaliśmy z Zakładu.
„(...) Zakład zgodnie z przepisami prawa zleca sporządzanie przeglądów i kontroli stanów technicznych poszczególnych budynków, w celu bieżącego monitorowania ich stanu oraz przeprowadzania koniecznych prac i remontów, umożliwiających ich należyte użytkowanie. Niemniej jednak zaznaczyć należy, iż każda większa inwestycja wymaga nie tylko zgromadzenia odpowiedniej ilości środków rzeczowych, ale przede wszystkim finansowych. Ponadto większość robót budowlanych, związanych z przebudową i wykonaniem instalacji wymaga wcześniejszego przygotowania stosownych dokumentów budowlanych – projektów oraz uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę. Tym samym każdorazowe tego typu inwestycje są nie tylko czasochłonne, ale również pociągają za sobą znaczne nakłady środków finansowych. (…) Zakład jest administratorem mienia komunalnego stanowiącego własność Gminy Okonek, tym samym wszelkie inwestycje budowlane wymagają ówczesnej zgody stosownych organów gminy. Zakład w miarę posiadanych środków finansowych, stara się na bieżąco dokonywać w poszczególnych budynkach i lokalach stosownych remontów oraz ulepszeń w celu polepszenia standardów życia i funkcjonowania ich mieszkańców. Niemniej jednak jest to proces długotrwały i wymaga nie tylko nakładów ze strony jednostki, ale również cierpliwości ze strony lokatorów”.
Pani Bożenie nie pozostaje zatem nic innego jak cierpliwie czekać i nadal korzystać z niezastąpionego wiaderka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mloda kobieta w tych czasach brat rodzicom doprowadzil obok wode a ona sie nie dolozyla bo niech gmina da a zdrowego syna w domu ma do roboty .... Niech sie wezmie ...
Zeby " wziąć " sie za "robotę " najpierw niech ona sie znajdzie dla ludzi którzy tej pracy potrzebują .. A nie patrzeć kto ile ma ..bo kazdy ma za uszmi w Okonku kazdy patrzy na opiekę społeczna aby DAŁA .. Skandal by ludzie w 21 wieku nie mieli wode ! I brali ja ze studni ja w jakis średniowieczu dramat ! Niech Pani burmistrz Okonka sie wstydzi .. Niech zacznie cos dawać a nie tylko brać !
Do roboty próżniaki a nie pasożytować na zdrowym społeczeństwie tylko siedzi na tyłku takie jęczydło i tylko daj i daj takiego ch#ja.
Niech ta pani się wizmie za pracę...normalna...a nie tylko na opiece siedzi....syn też jakiś dochód jak i mąż ma.... a przez tyle lat sama mogła pani.sobie zrobić odpływ i dopływ...jak wielu w podobnej sytuacj..ale po co...niech dają....bo czemu by nie.....a co do naszych -ej... rządzącej....to poprostu żenada ...brak słów.....
Od około roku w Okonku mam problem z woda albo jej nie ma albo jest strasznie slabe cisnienie. Do pracy rano nie mozna sie przyszykowac bo nie ma wody albo slabe cisnienie, pralke nastawic jest obawa. Dodam ze o roznych porach dnia i to coraz czesciej. Ta Pani to wogole ma dramat jak mozna tak postapic!!! Wstyd!!!
Boze jaki wstyd!!!!! Czy wy tam macie sumienie w tych Okoneckich urzedach!!!!
Wstydu nie mają?
Wstyd dla wladz miasta urzednicy wielkie pensje a biedota zostawiona sami sobie urzednicy tylko glupie usmieszki i objecanki cacanki cala Polska rzeczywistosc
Wstyd dla wladz miasta urzednicy wielkie pensje a biedota zostawiona sami sobie urzednicy tylko glupie usmieszki i objecanki cacanki cala Polska rzeczywistosc
Tak gmina obiecuję... Ja osobiście nie czekałam też obiecywali, później nie było pieniędzy... Dali mi zgodę abym podciągnęła sobie wodę i zrobiła odpływ na własny koszt!! Nie oddali mi pieniędzy za to za to co zrobiła nowa P. DYREKTOR ZGKIM - podniosła mi standard mieszkania i podniosła czynsz o 150 procent - nie mając prawa!!! ZGKIM w Okonku twierdzi że na nic nie ma pieniędzy więc pytam na co idzie nasz czynsz???Może za dużo tam pracowników? Ale walczę zobaczę na ile mi sił starczy.
Mloda kobieta w tych czasach brat rodzicom doprowadzil obok wode a ona sie nie dolozyla bo niech gmina da a zdrowego syna w domu ma do roboty .... Niech sie wezmie ...
Zeby " wziąć " sie za "robotę " najpierw niech ona sie znajdzie dla ludzi którzy tej pracy potrzebują .. A nie patrzeć kto ile ma ..bo kazdy ma za uszmi w Okonku kazdy patrzy na opiekę społeczna aby DAŁA .. Skandal by ludzie w 21 wieku nie mieli wode ! I brali ja ze studni ja w jakis średniowieczu dramat ! Niech Pani burmistrz Okonka sie wstydzi .. Niech zacznie cos dawać a nie tylko brać !
Do roboty próżniaki a nie pasożytować na zdrowym społeczeństwie tylko siedzi na tyłku takie jęczydło i tylko daj i daj takiego ch#ja.