Reklama

Minuta ciszy

08/11/2011 00:00
Stadion ogarnęła przeraźliwa cisza, którą gwizdkiem przerwał arbiter... To był wymowny znak do ostatniego pożegnania z piłkarzem, świetnym kolegą, dobrym człowiekiem

W piątek 28 października zmarł niespodziewanie Adam Chudziński. Jego śmierć była wielkim ciosem dla rodziny, znajomych i sympatyków futbolu w Złotowie. 39-letni Adam był piłkarzem Sparty i kilku innych klubów w okolicy. Niedużego wzrostu, ale niezwykle bojowy, ambitny, nawet jeśli jego drużyna przegrywała, on rzadko schodził z boiska pokonany. Grając zwykle w formacjach obronnych, był nie do przejścia dla rywali! Tam gdzie inni odstawiali nogę czy głowę, on nie odczuwał żadnego respektu przed przeciwnikiem. W poprzednich rozgrywkach ligi futsalu tworzył z synem Jędrzejem drużynę „Tatusiowie i synowie”.
[[reklama]]
Gdy zarządzono minutę ciszy przed meczem ligowym Sparty z Leśnikiem Margonin, kibicom zrobiło się bardzo smutno, niejednemu koledze Adama zakręciła się łza w oku. Po chwili arbiter odgwizdał jej koniec, żegnając symbolicznie zmarłego piłkarza.

Adam pochodził z piłkarsko utalentowanej rodzimy, jego bratanek Mateusz stanowi podstawę składu Sparty, syn Jędrzej to wielki talent… Dzięki temu pamięć o nim przetrwa długo. Bardzo długo. Kiedy zapytaliśmy żonę Adama, czy zgadza się na wspomnienie o mężu na łamach naszej gazety, odpowiedziała bez wahania: – Tak, Adam na pewno ucieszyłby się z tego, że piszą o nim w gazecie… Szkoda, że w tak smutnych okolicznościach.

J. Justyna
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości