Trzymamy się dzielnie, pokonując kolejne kilometry.Poznajemy nowe miejsca, ich historię i ludzi. Przyjaźń wśród nas coraz silniejsza.
Trudno opowiedzieć o wszystkich wyprawach, wybierzmy niektóre: 1 Maja uczciliśmy majówką z ogniskiem i zabawami. Spotkanie odbyło się dzięki życzliwości p. Grabowskiego, szefa Nadleśnictwa Lipka. To tu w szkółce leśnej Nowy Dwór mianowaliśmy naszego opiekuna Bolka „Nadzwyczajnym Kucharzem Ogniska”. Sprawował swoją funkcję, jakby wygrał „Master Chief”.
15 maja na parkingu przy promenadzie odbyło się spotkanie z Burmistrzem Panem Wełniakiem. Trasa miała zaprowadzić nas do jego rodzinnego Osieka. Przekazał upominek dla dyrektora skansenu pana Ruty. Ciekawostką geograficzną tej wycieczki było przekroczenie granicy powiatu pilskiego. Droga długa, więc i zabawnych sytuacji nie brakowało, np. jedna z uczestniczek wjechała do Osieka na rowerze, w ogóle nie pedałując… [[reklama]] Jak to dobrze, że w czasie dłuższych wypraw możemy liczyć na pomoc w usuwaniu awarii wytrawnego kolarza Pana Zbyszka Bechtera.
Zwiedzanie zakończyło się poczęstunkiem. Poznaliśmy prawdziwy smak chleba, masła, maślanki, przygotowanych specjalnie dla nas i Zarządu ZUTW, który przyjechał na spotkanie autobusem.
Na długo pozostanie… w nogach wyprawa na Wrzosy. Wójt Tarnówki Pan J. Baran wskazał nam rozdroże siedmiu dróg i właściwy kierunek. Na miejscu odnaleźliśmy Kamień Papieski, a po drugiej stronie jezioro Krępsko Średnie. Leśnicy – wolontariusze z Nadleśnictwa Nowa Szwecja oprowadzili nas po skansenie leśnym, gdzie zgromadzili sporo eksponatów. Wrzosy to miejsce corocznych pielgrzymek do miejsca bliskiego naszym sercom turysty – późniejszego Papieża Jana Pawła II. Co zrobić, gdy rowerem za daleko? Pakujemy się wtedy do pociągu i jazdaaaaaa!
Z Chojnickiego dworca ruszyliśmy poznać miasto. Potem objechaliśmy Jezioro Charzykowskie, zwiedziliśmy w Charzykowie Ośrodek Żeglarstwa, w Funce widzieliśmy przedwojenny ośrodek, podarowany harcerzom przez samego Prezydenta J. Mościckiego.
W Swornychgaciach zwiedziliśmy Muzeum Rękodzieła Kaszubskiego, a wracając minęliśmy dąb Bartek i Krzyż Napoleoński, upamiętniający przemarsz wojsk Napoleona. Gdzie nas jeszcze nie było? Na Helu!
Wynajętym busem z przyczepą dojechaliśmy do Władysławowa, skąd w słońcu, wdychając morskie powietrze, mijaliśmy znane miejscowości: Chałupy, Kuźnica, Jastarnia, Jurata aż dotarliśmy na sam cypel półwyspu. Zmęczeni ale szczęśliwi sfotografowaliśmy się na tle Bałtyku. Urozmaiceniem było spotkanie z delfinami i zwiedzenie latarni morskiej. Wszędzie budziliśmy zainteresowanie czerwonymi koszulkami z logo ZUTW. [[nowa_strona]] We Władysławowie spotkaliśmy znajomego ze Złotowa, kpt. M. Wiśniewskiego, który oprowadził nas po porcie, a nawet zaprosił do swego pensjonatu. Odpoczęliśmy, słuchając jego opowieści, a niektórzy mieli okazję obejrzeć gabinet pełen niezwykłych pamiątek i eksponatów. Przyznacie, że po tylu trudach należał nam się wypoczynek. Krótsza trasa, piękna pogoda i spokój wśród przyrody. Marzyliśmy. I znaleźliśmy –„Łowisko u Czesia”!
Stawy pełne ryb, przestronna wiata, duża łąka, miejsce na ognisko, możliwość łowienia ryb. Przyjął nas serdecznie gospodarz pan Cz. Słupkiewicz z Rodziną. Wypoczęliśmy, a ile zjedliśmy ryb i tak się nie przyznamy. [[reklama]] Chyba sporo, bo wstąpiły w nas nowe siły, to tam narodził się pomysł przedstawienia „Rzepki”. Wyjechaliśmy wzbogaceni wiedzą o hodowli ryb, podziwem dla pracowitości właścicieli oraz z przekonaniem, że wrócimy w to gościnne miejsce.
Podczas „Nocy w Zagrodzie u Bolka” bawili się świetnie wszyscy uczestnicy UTW, wystawiliśmy „Rzepkę’, która pokazała, że potrafimy śmiać się także z siebie. Długo trwała biesiada, a nieskoordynowane śpiewy próbowała ujarzmić swym akordeonem kol. Ola Wawrzyńczyk. O północy zjawiły się duchy (to rowerzyści), które strasząc i wyjąc zmusiły Bolka do ślubowania, że będzie sumiennie wykonywał wszystkie obowiązki związane z funkcją głównego Ducha Zagrody. Dziękujemy wszystkim, którzy służyli nam jakąkolwiek pomocą, oprócz ww. także p. R Jaszczykowi, nadleśniczemu Nadleśnictwa Złotów,p. Gindom na Hawajach, p. Kurcinom z Barankowa, p. Dołkowskim, u których tak wesoło świętowaliśmy 2000 kilometr, funkcjonariuszom miejscowej Policji, którzy przybyli na inaugurację tegorocznego sezonu i zapoznali nas z zasadami bezpiecznego poruszania się po drodze. Cieszy nas wspólne z nimi zdjęcie.
W tej chwili many „na koncie” 2700 km! Do tej pory nikt z nas nie zapłacił mandatu i nie przekroczył dozwolonej prędkości! Zapewniamy, że obecny sezon zapowiada się równie bogato.
Grupa Rowerowa ZUTW
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze