Kosztowała miasto prawie 70 tys. złotych, ale były to pieniądze wyrzucone w błoto. Zamiast grać ludziom melodie, pogrywa na ich nerwach
Latem skończy piec lat i jak na pięciolatkę przystało, pewnie nadal będzie doprowadzać dorosłych do szału. Raz się czymś zapcha, potem stanie i nie wyda ani dźwięku choćbyś karmił ja monetami. Kaprysi jakby była jedyna gwiazda w mieście. Może i jest, skoro co jakiś czas bezkarnie moczy się w piwnicy sąsiadów. Wszystko jest zalane. Pan zobaczy jakie mam drewno – Grażyna Laskowska ma dość skarżenia się na irytująca „sąsiadkę”. Kobieta nie może znieść fanaberii pięciolatki.
Z chimeryczna sąsiadka użera się od 2008 roku, chociaż początkowo nic nie zapowiadało kłopotów. Pani Grażyna, jak inni mieszkańcy Placu Paderewskiego, z uśmiechem przyglądała się jej harcom. Bawiła się woda, a przy tym ładnie grała. Złotowiance nie przeszkadzało, ze w jej piwnicy stanęły zabawki nowej sąsiadki: beczka na wodę i wypełniona elektronika szafa.
Przyszli do nas z miasta czy byśmy się nie zgodzili na wynajęcie tego małego rogu. W zamian obiecali nam wymianę okien – G. Laskowska pokazuje około 30 metrowa piwnice. Urządzenia stanęły, wymiany okien kobieta się nie doczekała. – Wszystko miałam na gębę – żałuje, ze uwierzyła w obietnice urzędników. Dziś już im nie wierzy. [[reklama]] Jest 26 lutego. Pracownicy Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji wypompowują wodę z beczki wkopanej w podłogę piwnicy. Woda leje się na chodnik. Jakby się coś zacięło, to kazali mi kijem od miotły w ten mechanizm walić – skarży się mieszkanka Placu Paderewskiego. – Kto zostawia na zimę wodę w beczce? – dodaje. Dzień później pięciolatka znowu moczy jej piwnice. Wystąpił tam problem techniczny, który pracownicy usuną – mówi prezes MZWiK Edyta Iwanska. Zakład od początku opiekuje się fontanną.
To pracownicy wodociągów usunęli z placu szafę grającą. – Wiele razy była ona dewastowana i nie będzie uruchamiana – twierdzi prezes Iwańska. Z urządzenia sterującego udało się uratować laptopa. Reszta rdzewieje podlewana woda z beczki. – Ja już tego nie wytrzymam – denerwuje się mieszkanka Placu Paderewskiego.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze