Sfatygowany jaz, a przy nim zapora wodna - potrzebna tak samo jak dziura w moście. Wcale nie ta przysłowiowa
Stanęła ekipa na moście i radzi. Ktoś westchnie, ktoś stopą przytupnie, porusza wątpliwej wytrzymałości belki. Tęgie głowy myślały nad tym, co z fatalnym stanem jazu położonego na granicy miasta i gminy Złotów począć. Co wymyśliły?
Pośrodku niczego Z Blękwitu na promenadę dotrzeć można bardzo łatwo – wcale nie trzeba kierować się DW 188 na Złotów, a zjechać chwilę wcześniej, przejechać mostek z drewnianą „podłogą”, po prawej stronie minąć jeden dom, potem drugi i już – cel jest blisko.
To tylko fragment artykułu z AL 34/2013, s.6
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze