Nie ufamy sami sobie. Zamiast oświadczać, ile zarabiamy, wolimy, gdy robi to za nas ktoś inny. Rządowa zmiana zaświadczeń w oświadczenia to klapa
Ponad dziesięć tysięcy zaświadczeń dla potrzeb socjalnych wydał w roku 2012 Urząd Skarbowy w Złotowie. To blisko tysiąc więcej niż rok wcześniej. Oznacza to fiasko rządowej deregulacji.
Konieczność składania ponad dwustu zaświadczeń zniesiono w połowie 2011 roku. Oszczędności miały wynieść 6 mld zł rocznie.
Przykład US w Złotowie pokazuje, że nie tylko nie ma wielkich oszczędności, ale wręcz wydatki wzrosły. – Koszty pracownicze, materiałowe i zasobowe są znaczne – ocenia naczelnik Tomasz Kamiński, ale danych liczbowych nie podaje. – Od lipca do końca września zajmujemy się głownie zaświadczeniami. Łącznie wydaliśmy ich ponad trzynaście tysięcy – dodaje. [[reklama]] Błędne koło
Oznacza to, że tyle razy mieszkańcy powiatu pojawiali się w urzędzie, by zatwierdzić swoje zeznania. Urząd Skarbowy potwierdza bowiem dane, które podatnik zawarł w zeznaniu rocznym. – Ukuło się przeświadczenie, że zaświadczenie wydane przez US jest dokumentem, a przecież oświadczenie obywatela ma taką samą moc – T. Kamińskiego dziwi podejście ludzi. Po co stoją w kolejkach w urzędzie, skoro mogą wypisać oświadczenie?
T. Kamiński: - Pomysł deregulacji jest racjonalny i korzystny dla podatnika, ale mało stosowany w praktyce. Nie do końca przepisy te starają się realizować ośrodki pomocy społecznej.
Ponad dziesięć tysięcy zaświadczeń dla celów socjalnych zdaje się to potwierdzać.
Wskazuje też na niezaradność części mieszkańców i strach przed odpowiedzialnością. Za informacje podane w oświadczeniu człowiek odpowiada prawnie. Zaświadczenie wydane przez urzędnika zdejmuje z niego tę odpowiedzialność.
Piotr Brewka, kierownik Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Złotowie: - Żeby napisać oświadczenie trzeba znać wszystkie dane, jak choćby składniki pensji, potrącenia, a nasi podopieczni często nie mają w tych sprawach orientacji.
Ośrodki nie mogą narzucać ludziom wyboru formy poświadczenia danych. A oni wolą pismo z pieczęcią urzędu od tego z własnym podpisem. Żaden przepis nie tchnie w nich wiary w siebie.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze