Reklama

Najważniejszy mecz Olka Oleśkiewicza

04/02/2023 12:30

Życie jego i jego najbliższych z dnia na dzień stanęło na głowie. Diagnoza, której nikt nie chciał usłyszeć, to ostra białaczka limfoblastyczna. Choroba postępuje błyskawicznie, dlatego potrzebna jest krew, dużo krwi...

 

Szczęście w nieszczęściu

Olek ma 17 lat, chodzi do trzeciej klasy ogólniaka. Niepokojące objawy pojawiły się nagle. Zaczęło się od osłabienia, senności, bólów kości i stawów. Dolegliwości wzmogły się krótko przed świętami Bożego Narodzenia. Pojawiła się infekcja, stan podgorączkowy, krwotoki z nosa.

– Na początku nie podejrzewaliśmy nic poważnego, Olek zawsze był bardzo odporny na choroby – wyjaśnia tata Aleksandra, Łukasz. Tuż po świętach zrobili morfologię, na drugi dzień mieli już wyniki. Było wiadomo tylko tyle, że są złe i Olek musi być czym prędzej hospitalizowany.

Reklama

– Jeszcze tego samego dnia dostaliśmy skierowanie do Bydgoszczy, do Kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii w Szpitalu im. dr. Jurasza i rozpoczęło się leczenie onkologiczne. Czasem ludzie muszą czekać całymi tygodniami, u nas poszło to wręcz błyskawicznie – przyznaje z ulgą Łukasz Oleśkiewicz.

W Bydgoszczy rozpoczęło się od biopsji szpiku kostnego. Po kilku godzinach czekania przyszła diagnoza, której nikt nie chciał usłyszeć – ostra białaczka limfoblastyczna (ang. acute lymphoblastic leukemia – ALL). W takim przypadku szybka i sprawna diagnostyka jest szczególnie istotna. W ostrych białaczkach od chwili pojawienia się pierwszych objawów do rozwoju zagrażającej życiu choroby może upłynąć zaledwie kilka tygodni. U chorego na ostrą białaczkę limfoblastyczną dochodzi do produkcji nadmiarowej liczby nieprawidłowych limfocytów, zwanych limfoblastami. Niedojrzałe komórki nie są zdolne spełniać swoich naturalnych funkcji.

Reklama

Do tego szybko powiększający się naciek limfoblastów w szpiku kostnym uniemożliwia efektywną produkcję innych ważnych komórek, w tym krwinek czerwonych, innych rodzajów białych krwinek (m.in. neutrofili) i płytek krwi. Limfoblasty gromadzą się głównie w szpiku kostnym i krwi obwodowej, mogą też jednak pojawiać się w innych obszarach ciała, takich jak mózg, rdzeń kręgowy czy węzły chłonne. Obecnie na temat białaczki wiadomo całkiem sporo, ale czynniki prowadzące do zachorowania nadal nie są oczywiste. Uważa się, że jej powstanie to wynik działania różnych czynników, czy to genetycznych, czy środowiskowych. Nikt z nas nie wie, czy w tej loterii sami nie wyciągniemy kiedyś feralnego losu. U dorosłych ostra białaczka limfoblastyczna jest chorobą rzadką (0,7–1,8 przypadku na 100.000 mieszkańców rocznie). W Polsce rocznie odnotowuje się około 150 nowych przypadków.

– Niestety ostra choroba postępuje błyskawicznie i nieleczona potrafi zabić w przeciągu dwóch miesięcy. Dlatego tak ważny jest czas i szybka reakcja – podkreśla tata Olka.

Reklama

Do przerwy 0:1

Od diagnozy minął już miesiąc.

– Właśnie kończymy pierwszy protokół chemioterapii, przed nami jeszcze co najmniej trzy. Efekty zależne są od sposobu prowadzenia leczenia. To obarczone wysokim ryzykiem wymaga większej ilości „chemii” i wiąże się z dłuższymi pobytami w szpitalu – wyjaśnia Łukasz Oleśkiewicz.

Remisja, czyli cofnięcie się choroby w praktyce nie oznacza pełnego wyleczenia. Zawsze istnieje ryzyko nawrotu. Po 33 dniach ponownie pobiera się szpik i lekarze oceniają, jak organizm reaguje na zadaną terapię.

Reklama

– My na tę chwilę idziemy w dobrym kierunku. Olek dobrze znosi leczenie i być może w jego przypadku skończy się na chemioterapii – wskazują jego rodzice. Jeśli leczenie nie jest skuteczne lub pacjent źle je znosi, stosuje się inne formy terapii, takie jak np. radioterapia. Ostatecznością, ale też szansą na pełne wyleczenie białaczki jest przeszczepienie szpiku – krwiotwórczych komórek macierzystych pobranych od zgodnego dawcy.

– Standardowe leczenie trwa około dwóch lat, dlatego tak ważne jest, aby unikać nawet najmniejszych infekcji, które ten okres mogą jeszcze wydłużyć. Około pół roku może trwać intensywne leczenie szpitalne, w tym czasie Olek narażony jest na wiele powikłań, często zachodzi też konieczność przetaczania krwi i płytek. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, kolejne 18 miesięcy to będzie terapia podtrzymująca, której celem jest zahamowanie ewentualnego nawrotu, do którego mogłoby dojść na skutek “reaktywacji” pojedynczych, pozostających w organizmie komórek nowotworowych – tłumaczy jego tata.

Reklama

Mimo dobrego samopoczucia Olek ma problemy z krzepliwością krwi, dostał już ponad 30 jednostek osocza.

– Dlatego tak bardzo zależy nam na uruchomieniu akcji oddawania krwi dla Olka. Niestety tych przetoczeń będzie jeszcze sporo. Jeśli wyniki na to pozwalają, pomiędzy kolejnymi chemioterapiami Olek może na dwa, trzy dni przyjechać do domu. Musi jednak bardzo na siebie uważać, co wiąże się ze ścisłą izolacją. Dziś skuteczność leczenia białaczki jest dużo większa niż jeszcze kilkanaście lat temu. Kiedyś taka diagnoza brzmiała jak wyrok, teraz wiele zależy od szybko wdrożonego procesu leczenia. Rokowania są dobre. Szansa na remisję w przypadku Olka wynosi około 80%. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to szanse na wyleczenie są duże – wskazuje pan Łukasz.

Reklama

– Bardzo pomagają nam rozmowy z innymi rodzicami. To prawdziwa skarbnica wiedzy, jak zmierzyć się z tą chorobą i jak sobie z tym wszystkim poradzić. Wiele ciepłych słów mamy też pod adresem personelu medycznego, który bezustannie podtrzymuje nas na duchu. Początki nie były łatwe, ale z każdym dniem jest coraz lepiej. Olek jest dzielnym chłopakiem, twardym psychicznie, co da się stwierdzić w tej sytuacji, w jakiej się znalazł. Jak prawdziwy sportowiec jest nastawiony na walkę. Przegrywamy 0:1, ale cały mecz zamierzamy wygrać.

Drużyna Olka

Najpozytywniejszy scenariusz zakłada, że od wakacji Olek więcej czasu będzie spędzał w domu niż w szpitalu. Po intensywnym leczeniu będzie miał zdjęty cewnik centralny (tzw. broviac), którym aplikuje się chemię i będzie to sygnał do nieco większej swobody. Wciąż będzie musiał na siebie bardzo uważać, ale przy dobrych wiatrach wróci do szkoły i do w miarę normalnego życia. Powrót na boisko zajmie niestety trochę więcej czasu, prawdopodobnie około półtora roku. To dla środkowego pomocnika juniorów Sparty Złotów prawdziwa szkoła charakteru. Koledzy z drużyny rozpoczęli już przygotowania do rundy wiosennej. Olek na bieżąco śledzi ich poczynania.

Reklama

– Syn jest bardzo zmobilizowany i skupiony na leczeniu, chce wrócić na boisko najszybciej jak to możliwe. Pokrzepiająca jest także postawa kolegów z drużyny, którzy ciągle pytają o zdrowie Olka, chcą oddać dla niego krew, a na swoich sparingach prezentują baner z napisem: „Czekamy na Ciebie!”. Olek rozgrywa teraz swój najważniejszy mecz i mocno wierzymy, że zakończy go pełnym zwycięstwem – mówi z przekonaniem jego tata.

Ale meczów nie wygrywa się samemu, trzeba mieć do tego zgraną drużynę.

– Chcielibyśmy podziękować wszystkim ludziom dobrej woli, tym, którzy krew już oddali i tym, którzy zamierzają ją oddać – dodaje Łukasz Oleśkiewicz.

Reklama

– Dziękuję wszystkim, którzy w każdy możliwy sposób angażują się, żeby mi pomóc. To wiele dla mnie znaczy. Chcę was zapewnić, że nigdy się nie poddam. Są chwile mniejszych czy większych kryzysów, ale jestem pozytywnie nastawiony, wiem, że pokonam tę chorobę. Nie sądziłem, że może mnie to spotkać, że wyniki badań szpiku mogą okazać się aż tak tragiczne – stwierdza sam Aleksander.

Olek ma dwójkę rodzeństwa – gdyby zaszła taka konieczność, to młodsze dzieci państwa Oleśkiewiczów mogłyby zostać pierwszymi kandydatami na dawców szpiku.

Reklama

– Na szczęście póki co nie ma takiej potrzeby, jeśli chemioterapia spełnia swoje zadanie, a tak jest w naszym przypadku, to przeszczep szpiku nie jest konieczny – cieszą się rodzice.

Tylko 25% chorych znajduje zgodnego dawcę wśród członków rodziny. Pozostali pacjenci muszą szukać dawcy niespokrewnionego. Dlatego tak ważna jest rejestracja w bazie dawców szpiku, np. Fundacji DKMS, aby zwiększyć szanse na znalezienie swojego niespokrewnionego genetycznego bliźniaka.

– Od wielu lat jesteśmy z żoną zarejestrowani jako dawcy szpiku – przyznaje pan Łukasz.

Reklama

– Zapisaliśmy się podczas jakiegoś festynu w Złotowie. Raz byłem już nawet wzywany na badania krwi, bo pojawiła się szansa, że mogę zostać potencjalnym dawcą. Ludziom wydaje się, że rejestracja wiąże się z jakimś zabiegiem czy trudnościami, podczas gdy w rzeczywistości jest to bardzo prosty i szybki proces, wystarczy pobranie śliny – podkreśla.

Nasza świadomość w tym względzie jest coraz większa, ale wciąż wielu z nas nie decyduje się na taki krok, wydaje nam się, że nie ma takiej potrzeby.

Krew na wagę złota

– Tego nikt się nie spodziewa, nikt nie zakłada takiego scenariusza – przyznaje Alicja Fruzińska, prezes złotowskiego klubu Honorowego Dawcy Krwi, działającego przy oddziale rejonowym Polskiego Czerwonego Krzyża w Złotowie, która razem z trenerem Mariuszem Ziatykiem ze Sparty Złotów zaangażowała się w akcję zbiórki krwi dla Olka. Spotkania z młodzieżą szkół średnich w Złotowie pokazują, że wielu młodych ludzi myśli, że ten problem ich nie dotyczy.

– Młodzież nie ma zbyt wielkiej wiedzy na temat krwi, w tym zakresie potrzebna jest szeroka, systematyczna edukacja. Na 13 lutego zaplanowaliśmy akcję zbierania krwi, zgłosiło się już około 40 osób – mówi pani Alicja.

Zbiórka odbędzie się w Szpitalu Powiatowym w Złotowie (godz. 10:00 – 14:00), ale krew można oddawać także w innych miejscach, np. w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Pile (aleja Wojska Polskiego 43), które czynne jest we wszystkie dni robocze w godzinach 7:30 – 10:30. Wystarczy jedynie wskazać, że chcemy oddać krew na rzecz konkretnej osoby, nie ważna jest grupa krwi, jaką mamy. Krew lub jej składniki mogą oddawać osoby od 18 do 65 roku życia, które ważą co najmniej 50 kilogramów. Stan zdrowia krwiodawcy powinien odpowiadać niezbędnym wymaganiom zdrowotnym, aby pobranie krwi nie wywołało ewentualnych ujemnych skutków dla jego stanu zdrowia lub stanu zdrowia przyszłego biorcy.

– Punkt krwiodawstwa działał w Złotowie do 2012 roku, do momentu utworzenia Narodowego Centrum Krwiodawstwa. Od tamtego czasu podlegamy pod RCKiK W Poznaniu, skąd co miesiąc przyjeżdża do nas ekipa, która w Szpitalu na sali dydaktycznej prowadzi zbiórkę krwi oraz rejestrację do bazy dawcy szpiku – wyjaśnia pani Alicja, która stara się młodzieży zasygnalizować potrzebę odpowiedzialnego krwiodawstwa.

– Dlatego potrzebne są szkolenia i edukacja. To jest właśnie idea dawstwa: dzisiaj cię to nie dotyczy, ale jutro to ty lub twoi bliscy możecie potrzebować takiej pomocy. Dlatego zostań dawcą, bez względu na wszystko. To jest w naszym najlepszym, wspólnym interesie. Tym bardziej młodzież powinna się w to angażować. Dlatego jestem zwolenniczką stworzenia m.in. Złotowskiej Wampiriady, czyli imprezy propagującej ideę krwiodawstwa. Jeśli będziemy ten temat nagłaśniać, to ludzie w końcu zaczną się nim interesować. Może wtedy krwiodawstwo stanie się tak oczywiste jak np. mycie zębów – wskazuje prezes złotowskiego klubu Honorowego Dawcy Krwi.

– Olek to systematyczny, odpowiedzialny, bardzo pracowity chłopak. Dzięki temu w wieku 17 lat zadebiutował w naszej seniorskiej drużynie – dopowiada trener Mariusz Ziatyk.

– Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, świetnie widać to teraz, kiedy zmaga się z ciężką chorobą, a mimo to potrafi zachować pogodę ducha i mocno wierzy w to, że tego przeciwnika też uda mu się pokonać. To typowy sportowy pracuś, dlatego jestem przekonany, że z tą wytrwałością i uporem osiągnie cel i wygra swój najważniejszy mecz – podkreśla trener juniorów Sparty.

– Chcemy pomóc Olkowi tak jak umiemy, stąd pomysł na akcję zbiórki krwi. Jest wielka potrzeba mówienia o tym, dlatego nie poprzestaniemy tylko na kilku pogadankach w szkołach. Nasza krew czy osocze mogą pomóc wielu potrzebującym, to nie dzieje się obok, za chwilę problem może dotknąć nas samych, naszych najbliższych. Musimy sobie uświadomić, że ten problem tak naprawdę dotyczy nas wszystkich.

Jeśli chcesz dołączyć do drużyny Olka i pomóc mu wygrać najważniejszy mecz w życiu, najpierw zastanów się, czy możesz oddać swoją krew. Możesz go wesprzeć także na inne sposoby, m.in. wpłacając środki na subkonto Olka w Fundacji Złotowianka: SBL Zakrzewo o/Złotów 25 8944 0003 0002 7430 2000 0010 z dopiskiem: Olek Oleśkiewicz O/58

Istnieje także możliwość przekazania 1,5 % podatku na rzecz Olka. Wypełniając formularz PIT należy podać nr KRS Fundacji Złotowianka: KRS: 0000308316, a w rubryce "cel szczegółowy" wpisać: Aleksander Oleśkiewicz O/58

Leszek Chełmowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/05/2025 08:53
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Izabela - niezalogowany 2023-01-31 21:23:28

    Nie wprowadzajcie ludzi w błąd. W czwartki nie można oddawać krwi w Pile przy ul. Wojska Polskiego ..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • :* - niezalogowany 2023-01-31 21:52:32

    O nie! Jak mogli… Chłopak ciężko choruje, a oni ludzi nabierają ze w czwartek można krew w Pile na Wojska Polskiego oddać… Wstyd! No w głowie się nie mieści!

    • Zgłoś wpis
  • Wujek Google - niezalogowany 2023-01-31 22:52:08

    ...

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama