W ciągu kilku dni Sylwia Mróz wygrywa konkurs na dyrektora biblioteki i zdobywa nagrodę marszałka za zasługi w bibliotekarstwie
15 listopada z rąk marszałka Marka Woźniaka odebrała Pani nagrodę im. Andrzeja Wojtkowskiego.
Jest to tzw. "Nagroda młodych za osiągnięcia osób, które nie ukończyły 35 lat". Ale także za wybitną działalność w dziedzinie bibliotekarstwa.
Jest Pani dziewiętnastą laureatką tej nagrody. Czym jest ona dla Pani?
To jest nagroda dla mnie jako dyrektora placówki. Nagroda im. Andrzeja Wojtkowskiego to jest taki nasz bibliotekarski Nobel w Wielkopolsce.
Jedni po zdobyciu nagrody spoczywają na laurach, innych one motywują. Jak jest z Panią?
Podczas gali wystąpiłam w imieniu laureatów i powiedziałam, że dla niektórych nagroda ta jest zwieńczeniem np. 30-letniej kariery, a dla mnie, po pięciu latach pracy, jest to taki kopniak, rodzaj mobilizacji do dalszej pracy. [[reklama]] Kilka dni temu wygrała Pani konkurs na dyrektora Miejskiej Biblioteki Publicznej w Złotowie. Przedstawiła Pani nowe pomysły na rozwój placówki?
Nam w danym środowisku wydaje się, że stajemy na rzęsach i robimy wszystko co się da. Tymczasem kilka dni temu byłam na konferencji bibliotekarzy i zauważyłam, że można robić jeszcze wiele innych rzeczy. Między innymi dzięki takim spotkaniom się nakręcam i myślę o nowych rzeczach.
W Złotowie taką nową rzeczą może być...
Myślę intensywnie o grze miejskiej, już rozmawiałam w tej sprawie z klubem fotografików. Myślimy też z paniami o kolejnej edycji „Nocy w bibliotece”.
Rozmawiał: Łukasz Opłatek
Foto: WBP i CAK w Poznaniu
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze