Reklama

Nie chcą chlewni w sąsiedztwie wód

10/04/2019 11:00

Złotowscy wędkarze, przedsiębiorcy żyjący z turystyki oraz rynku nieruchomości i mieszkańcy Nowego Dworu boją się, że planowana budowa chlewni niekorzystnie wpłynie na środowisko. Zamierzają temu zapobiec

Do spotkania osób, które nie godzą się, by w sąsiedztwie powstała chlewnia, doszło w minioną środę w Nowym Dworze. Uczestniczyli w nim m.in. Sabina i Marek Jarscy, Barbara i Henryk Sobieraj, lokalni przedsiębiorcy i delegacja przedstawicieli miejskiego koła PZW. Zaproszono też wójta gminy Złotów Piotra Lacha oraz naszą redakcję. Inicjatorem spotkania był m.in. Edward Frydryczek.

– Od lat walczę ze smogiem, propagując odnawialne źródła energii. Tymczasem może się okazać, że gdy już z czasem wygramy walkę o czyste powietrze w Złotowie i okolicach, rozpocznie się batalia ze smrodem, który zafunduje nam przemysł rolniczy – wskazał, podkreślając, że skala planowanej produkcji nie ma, jego zdaniem, wiele wspólnego z rolnictwem. Podawał też przykłady, gdzie za sprawą podobnych inwestycji tego typu i m.in. nieodpowiedzialnego wylewania gnojowicy na pola w zbyt dużych ilościach doszło do degradacji środowiska naturalnego, zwłaszcza zbiorników wodnych.

Reklama

– Nie trzeba daleko szukać. Okolice Jeziora Sławianowskiego, jak i samo jezioro, zmagają się z tym od lat. Nie lepiej jest w przypadku jeziora Gogolin. Dobitnym przykładem jest miejscowość Brodna w gminie Kaczory, gdzie właściciel jeziora przez dziesięć lat procesował się w sprawie o zanieczyszczenie swojego jeziora wylewaną gnojowicą. W całości musiał je wypompować, rujnując się przy tym. Wygrał tę batalię, jednak jeżeli ktoś chce zobaczyć, co nas może czekać, jeżeli dojdzie do zanieczyszczenia, może tam pojechać i przekonać się na własne oczy – mówił E. Frydryczek.

Zlewnia z 280 hektarów

Jako jeden z głównych powodów do niepokoju przedstawiano dane dotyczące obszaru, z którego woda zbiera się do okolicznych zbiorników, w tym do Jeziora Miejskiego. Wskazują one, że zlewnia zbiorników Uroczyska Henrykowo to blisko 280 hektarów. Mają się one też łączyć z Jeziorem Miejskim, na co mieli wskazywać znający teren melioranci. Podkreślano, że jeżeli dojdzie do wylewania gnojowicy w nadmiarze, może to spowodować realne zagrożenie zanieczyszczeniem okolicznych wód.

Reklama

– Jako koło PZW, do którego należy 1600 wędkarzy, będziemy chcieli dokładnie przyjrzeć się tej sprawie – mówił Edward Frydryczek.

W toku dyskusji stwierdzono, że należy podjąć konkretne kroki, by uzyskać fachową pomoc prawną, by zatrzymać inwestycję. Sprawa ma też być oprotestowana np. banerami i nagłośniona w mediach, nie tylko lokalnych. Nawiązano ponadto do spotkania, które w Nowym Dworze, kilka tygodni temu, zorganizował złotowski oddział Polskiego Klubu Ekologicznego, określając jego zaangażowanie jako niewystarczające.

Reklama

– Wnioskują o park krajobrazowy, a dopuszczają do takich rzeczy? – stwierdził Edward Frydryczek. Wójta pytano o to, na jakim etapie w gminie jest wydanie decyzji środowiskowej dotyczącej chlewni. Piotr Lach wskazał, że inwestor musi uzupełnić informacje w raporcie oddziaływania. Chodziło o bliskość obiektów zabytkowych od planowanej inwestycji. Pytano również, czy gmina może zlecić swój raport oddziaływania na środowisko. Piotr Lach wyjaśniał, że same obawy mieszkańców to za mało, by gmina mogła odmówić wydania decyzji środowiskowej. Do opracowania przez nią raportu mogłoby dojść, gdyby pojawiły się np. ekspertyzy, wskazujące, że inwestycja może zagrozić środowisku, np. okolicznym wodom. Dodał, że podobnie wygląda to jeżeli chodzi o dalsze organy, gdzie składać można odwołania. One także muszą bazować na dokumentacji, a nie na przekonaniach. Wskazał przy tym, że uwagi może wnosić każda ze stron. Inwestor także może podważać ocenę gminy.

Wnioski

Na koniec rozmawiano jeszcze o tym, czy inwestor ma obowiązek wskazać, gdzie wywożona będzie gnojowica. Zdania były podzielone, bowiem dotychczas nie miał on obowiązku o tym informować. Od nowego roku jednak miał wejść przepis, który zakłada opracowanie tzw. planu zrzutu gnojowicy. Uczestnicy zebrania wypracowali też kilka wniosków. Pierwszy z nich to oprotestowanie planowanej inwestycji oraz przygotowanie dokumentacji, mającej udowodnić, że obawy o możliwość zanieczyszczenia środowiska są uzasadnione. Kolejny to przeprowadzenie jak najszerszych konsultacji społecznych. Planowane jest zwołanie zebrania ogólnego w tej sprawie z zaproszeniem inwestora i mediów. Jego termin będzie podany niebawem do publicznej wiadomości. Ostatni z wniosków dotyczył uzyskania fachowej pomocy prawnej oraz włącznie w temat samorządu miasta Złotowa.

Reklama

Sz. Chwaliszewski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-04-10 12:10:52

    Wreszcie ktoś - jezioro sławianowskie zdegradowane. Po stronie gminy Łobżenica Wiktorówko, Kruszki, Kunowo(największą chlewnia przy samym jeziorze) Gnojowice wylewają po kilka razy na to samo pole. Chlewnie zbudowane przy rowach melioracyjnych, które płyną bezposrednio do jeziora. Nikt nic nie robi. Plany-zapowiadają nowe chlewnie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-04-10 13:33:49

    Oj tam praca będzie...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-04-10 14:46:31

    Zarobi kilku a stracimy wszyscy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości