Reklama

Nie chcemy waszego parku!

20/07/2019 18:00

Na spotkanie konsultacyjne w sprawie powołania parku krajobrazowego w Buczku Wielkim przyszło ponad siedemdziesięciu mieszkańców. Atmosfera była gorąca, dyskusja bardzo trudna.

Spotkanie prowadził wójt Przemysław Kurdzieko, na wprost mieszkańców usiadł też Paweł Śliwa, p.o. dyrektora Parków Krajobrazowych w Poznaniu oraz dr Paweł Owsianny, zwolennik parku, przyrodnik, autor proponowanej mapy zasięgu parku. Rozpoczęto formalno–prawnym wstępem i podkreśleniem walorów przyrodniczych, kulturowych i historycznych okolic Buczka, co na mieszkańcach nie zrobiło jednak większego wrażenia, a wręcz przeciwnie – zdenerwowało ich. Już pierwsza wymiana zdań w dyskusji była gorąca, dochodziło do podniesienia tonu, a nawet do brzydkich epitetów kierowanych w stronę gości.

– My przecież wiemy, co tu mamy, najlepiej, bo tym żyjemy na co dzień – mówił ironicznie jeden z mieszkańców.

Reklama

– Nam nie trzeba tego opowiadać – krzyczał.

– Tak, ale często też jest tak, że mieszkając gdzieś nie zwracamy już uwagi i nie mamy świadomości, jak piękny jest to teren – próbował wyjaśniać Paweł Owsianny.

– Park krajobrazowy daje możliwość pozyskiwania pieniędzy zewnętrznych – tłumaczył.

– Ja nie patrzę na to tylko jako przyrodnik, ale zawsze przez pryzmat człowieka. My chcemy wam pomóc i was chronić. Zachować to, co u was najlepsze dla przyszłych pokoleń – przekonywał.

Na razie, póki co

Prowadzący spotkanie próbowali trzymać się planu prezentacji. Najgorętszy okazał się punkt dotyczący zakazów.

Reklama

– Wybraliśmy ich tyko dziewięć – przekonywał Paweł Śliwa z Poznania – i ani jednego więcej. Z tłumu słychać było okrzyki, że zakazów jest 9, ale „na razie”, „póki co”, „potem może ich być więcej”.

– Kto mi może na mojej ziemi dawać zakazy i nakazy?! – krzyczał, wyraźnie zdenerwowany, rolnik.

– W Wielkopolsce jest 13 parków, czy słyszeliście państwo o protestach? – pytał retorycznie Paweł Owsianny.

– W zamian za to możemy wam pomóc i ukierunkować na turystów, oni tu będą czy chcecie, czy nie. A tak dajemy wam możliwość pokierowania nimi.

Reklama

– My tu nie chcemy żadnych turystów więcej – odpierali mieszkańcy.

– Turystami niech pan nas nie czaruje – mówił Paweł Tuschik, sołtys i radny – turyści jadą nad morze, w góry i za granicę.

– A dotacje? – pytał ktoś inny.

– Dotacje są dla gminy, nie dla nas prywatnie!

– My nie mamy z tego żadnych pieniędzy indywidualnie, tylko obostrzenia. Z jednej strony trend ekologiczny, z drugiej Unia Europejska, Natura 2000, obszar chronionego krajobrazu, jeszcze park? – pytał.

Kto to są ci ekolodzy?

Paweł Owsianny zapewniał, że on i zwolennicy parku też nie mają z tego żadnego interesu prywatnego, tylko szeroki interes społeczny.
– Czemu tych konsultacji nie zaczęto wcześniej, od zwykłych ludzi? – pytał ktoś inny

Reklama

– Teraz już to wszystko jest daleko posunięte, a nas tylko teoretycznie pyta się o zdanie. Prowadzący spotkanie zaprzeczali temu, podkreślając, że właśnie teraz trwają konsultacje i nic nie jest przesądzone.

– Kto to wszystko w ogóle wymyślił? – pytał ktoś inny.

– Ekolodzy? Jacy? Kto? Jedna osoba? Ja bym ich tu w ogóle nie wpuścił!

– krzyczał do wójta rolnik. Ten z kolei apelował do zebranych o ostudzenie emocji i rozwagę.

Chcemy was chronić

– Jeśli teraz dobrze funkcjonuje obszar chronionego krajobrazu, to czemu chcemy zmieniać to na park? – pytała merytorycznie i spokojnie jedna z mieszkanek.

Reklama

– Na czyich gruntach ma to powstać? Co ta obiecywana gawiedź turystyczna tu po sobie zostawi i kto ma tym się zająć? Jak będą działać wasze służby? Dlaczego zaprasza się nas na spotkanie, nie dając nam materiałów? – pytała.

– Park to gwarancja zrównoważonego rozwoju – przekonywał Paweł Śliwa – chroni was też przed dużymi inwestycjami typu elektrownie, asfaltownie. Nasi pracownicy służą zawsze pomocą i są do waszej dyspozycji.

– A kto mi może na mojej ziemi zrobić sobie asfaltownię? I co to znaczy inwestycje „znacząco” wpływające na środowisko? Kto decyduje, co znaczy „znacząco”? – pytał ironicznie ktoś z tłumu.

Reklama

– Chcemy, by wasze dzieci żyły w czystym środowisku – mówił dalej przedstawiciel organizatorów zebrania – ceny waszych działek też wzrosną.

– My wiemy, jak chronić nasze dzieci – odpowiadali mieszkańcy – dlatego żyjemy tu, gdzie żyjemy. W naturze. A ceny działki nie wrosną, tylko zmaleją – ripostował Paweł Tuschik.

Obóz otwarty

Paweł Tuschik za swoją obszerną wypowiedź zebrał gromkie brawa. Najpierw czterokrotnie próbował zabrać głos, by w końcu dobitnie skierować swoje słowa do zwolenników parku.

– Ten kto wymyślił ten park albo chce się wybić, albo pieniądze na nas zarobić – mówił.

Reklama

– Ja czuję się jakbym był częściowo ubezwłasnowolniony. Miał też zastrzeżenia co do mapy.

– Ktoś, kto zza biurka rysował tę mapkę, to rysował tak sobie, bez zrozumienia terenu. Ta mapka opiera się na zarysach sprzed 60 lat – ironizował, odsyłając pomysłodawców na inny teren.

– Był XX wiek, I i II wojna światowa, reżim stalinowski, komuna, stan wojenny. My się teraz mamy czuć jak w obozie otwartym? Będziemy może niedługo mogli tylko wjechać i wyjechać do siebie. My tworzymy tę ziemię! Nie lepiej wam zająć się parkiem, który niszczeje w Buczku Małym, a na niego nie ma pieniędzy?

Reklama

W spotkaniu udział wzięło ponad 70 osób


Nie zgadzamy się

Głos zabrał też Ryszard Glugla, sołtys Buczka Wielkiego.

– Zastanawiam się, tak panów słuchając, przed kim wy właściwie chcecie nas chronić? Namawiacie, nakłaniacie, mówicie, że chcecie chronić, ale pytam: przed kim? Przed nami samymi? Myślę, że jestem głosem większości: nie chcemy tego parku.

Sołtys Nowego Buczka Marian Grochowski mówił z kolei tak: – Ja na tej ekologii sparzyłem się już kilka razy, na przykład robiąc drogę. Ekolodzy znaleźli koło niej jakiś mech i teraz pokolenia będą nas przeklinać za ten wąwóz, co im musieliśmy zrobić, bo droga jest tak wąska jak wąwóz. Mieszkańcy się nie zgadzają pod żadnym pozorem, by utworzyć tutaj ten park – puentował.

Reklama

Jedna wielka komercja

Marian Kuś, sołtys Batorówka, mówił, że jego zdaniem bez powoływania parku natura jest jeszcze lepiej zachowana niż z parkiem.
– To jest odkrywka, w którą nikt nie ingeruje, a zobaczcie Bieszczady – jedna wielka komercja! Mieszkańcy pytali także, co ze żwirownią w Czyżkowie. Na terenie gminy Lipka jest żwirownia, która będzie się rozwijać. Prowadzący spotkanie zapewniali, że jeśli zostały już wydane koncesje, warunki czy studium, to nic nie stoi na przeszkodzie rozbudowy, natomiast jeśli takie pozwolenia mają być dopiero wydane, to będą niemożliwe.

– Nie cofa się wydanych decyzji – mówili. Od razu pytano także o chlewnie.

Reklama

– Zakazy dotyczą ilości ponad 220 sztuk bydła czy trzody chlewnej – mówili.

– Nam już wiele nie brakuje! – krzyczeli mieszkańcy.

Propozycja po linii lasów

– Nie chcemy waszego parku, nam się dobrze żyje – znowu krzyknął ktoś z tłumu. Wójt kończył spotkanie, mówiąc, że wola mieszkańców jest wyraźna. Ze strony jednaj z mieszkanek padła też propozycja wyjazdu studyjnego do sąsiedniego parku, by móc porozmawiać z ludźmi, którzy żyją tam na co dzień. Padła też propozycja ponownego spotkania, ale już z materiałami przekazanymi wszystkim mieszkańcom. Piotr Wandas, przewodniczący Rady Gminy Lipka oraz leśniczy, zaproponował, że, biorąc pod uwagę to zebranie, być może dobrym rozwiązaniem będzie utworzenie parku jedynie po linii lasów.

Na sam koniec mieszkańcy Buczka upewnili się, czy goście „na pewno zrozumieli ich intencje”. Padła odpowiedź, że tak.

– Jest to jednak dla was szansa, która może się już nie trafić – mówił Paweł Owsianny.

– Czyli że jesteśmy wybrani? – ironizowali mieszkańcy.

– Niech pan nas nie straszy – mówił starszy mieszkaniec wsi – że będziemy żałować. Czego mamy żałować? Co się stanie, jak nie będzie parku? Nic!

– Ja jako młody rolnik nie chcę gospodarować na terenie parku i nie móc za kilka lat używać nawozów, wylewać gnojowcy – mówił ponownie ktoś z zebranych.

– My umiemy czytać i rozumiemy! Nie jesteśmy czarną wiejską masą!

Julita Milczyńska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-07-20 19:08:35

    Dużo pytac utworzyć i koniec

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-07-20 19:18:23

    Proponuje Panie Owsiany utworzyć park w gm. Krajenka tam gdzie Pan mieszka. Nie uczcie ludzi jak mają żyć.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-07-20 20:42:53

    Jasne. Im lepiej żyje się w bałaganie , który widać u nich przy drodze z Buczka do Werska. Tam czują się swojsko a po co zakazy ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości