Nie chciałbym wracać do przeszłości, bo to były dla mnie bolesne chwile. Swoje stanowisko oczywiście podtrzymuję. Przeżyłem szok, gdy dowiedziałem się od pani prokurator w IPN, kto założył mi teczkę. Można by o tym długo opowiadać. Pogodziłem się z tym, ale jest mi żal. Żal, że te głosy oddane na mnie w wyborach, to 70–procentowe poparcie nie miały żadnego znaczenia. Co innego gdybym rzeczywiście podpisał jakieś zobowiązania, gdyby były pokwitowania, że coś tam brałem, że byłem w ogóle świadom tego, o co mnie oskarżano, to naprawdę nie ma z czym dyskutować. Tutaj jednak nic takiego nie było. Z tym nie mogę się pogodzić.
Muszę zaznaczyć, że przede wszystkim przestałem czytać gazety i zaglądać do Internetu. Może dlatego też nie wiedziałem o wszystkim, co ludzie mówią. Na pewno była część, która się cieszyła. Każdy z nas ma przecież grupę zwolenników i przeciwników. Myślę, że ci ostatni raczej się cieszyli, ale to przecież naturalne, ja to rozumiem. Ludzie się ode mnie jednak nie odwrócili. Podtrzymywali mnie na duchu. Przede wszystkim moi przyjaciele, uczniowie, którzy podjeżdżali pod dom i pytali, jak mogą mi pomóc. Koledzy z powiatu pocieszali, mówili, że mam się nie martwić, że jeszcze wrócę do samorządu. Na ulicy mnie nawet zaczepiano. Ludzie okazywali współczucie.
Reklama
Byłem i jestem liderem Komitetu Wyborczego – Porozumienie Samorządowe w Okonku. Jeśli chodzi o życie zawodowe, to w momencie kiedy odszedłem z urzędu upewniłem się, czy mogę przejść na nauczycielskie świadczenia kompensacyjne. Gdyby nie to, musiałbym wrócić do zawodu. Na szczęście przysługiwało mi. Nie chciałem zabierać komuś miejsca pracy. Dyrektor gimnazjum musiałby zwolnić najmłodszą stażem nauczycielkę. Tą osobą byłaby moja była uczennica, którą kiedyś polecałem do zawodu. Nie chciałem pozbawiać dobrze zapowiadającej się dziewczyny, matki dwójki dzieci, zatrudnienia. Ja zresztą zawsze zachęcałem do tego, aby ci, którzy mają inne źródła utrzymania, emeryturę, ustępowali tym, którzy pracy nie mają.
W jakich zatem barwach zamierza Pan powrócić i przede wszystkim do której rady: gminy czy powiatu?
Krążą plotki, że powstaje nowa partia lewicowa, mówiła o tym m.in. Renata Beger. Nie skusiłby się Pan na bycie twarzą nowego ugrupowania?
Czy w związku z tą pięcioletnią przerwą pracy w samorządzie Pana punkt widzenia i postrzegania spraw mieszkańców zmienił się?
Czy mimo wszystko, mimo tych zawirowań wokół Pana nie myślał Pan o tym, żeby jednak rozstać się z Okonkiem, chociaż na te 5 lat?
Słyszałem o tym zdjęciu. Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że byłem tam jako przedstawiciel Porozumienia Samorządowego, m.in. reprezentowałem starostę. Ponadto my z sołtysem Kruszki znamy się wiele lat. Niektóre inwestycje w jego wsi rozpoczynały się jeszcze za mojej kadencji. Zostałem tam zaproszony po koleżeńsku. Odpowiadając na to, czy wracam do polityki, to tak – wracam, o ile mi zdrowie pozwoli. Chcę wrócić do pracy samorządowej, bo do polityki to tak zbyt szumnie powiedziane.
Obecnie nie jestem w stanie określić, do której. Bliski jest mi powiat, ale i gmina. Zaznaczam, że nadal mam lewicowe poglądy. Wystartuję z komitetu Porozumienie Samorządowe. On mi odpowiada. Tutaj nie pytamy o partie polityczne, światopogląd. Dla nas liczy się samorząd. Tak więc powtarzam: wystartuję z Porozumienia Samorządowego, no chyba że starosta mnie wygoni (śmiech).
Reklama
Jeśli to prawda, to zawszę mogą liczyć na moje wsparcie. Ja jednak nie chciałbym bawić się już w struktury. Byłem w PZPR, potem siłą rzeczy było SLD i z tej drugiej partii wyszedłem sam. Nie chciałbym o tym wiele mówić, bo w obecnej sytuacji jest nietaktem wracać do tamtych spraw. Podziękowałem moim kolegom z SLD i powołałem własny komitet. Do powiatu poszedłem z Porozumienia. Nie chce się wikłać w struktury trzeci raz, bo nie chcę się ponownie zawieść.
Moim zdaniem ten pomysł to marne szanse. Elektorat lewicowy to około 30, w porywach 40 procent wyborców. Teraz, kiedy jest tyle partii lewicowych, tworzenie innej mija się z celem. Zacytuję Włodzimierza Czarzastego: „Nie bawmy się w różnice, musimy się w końcu skonsolidować, aby PiS odłączyć od władzy”. To rozwiązanie mi najbardziej odpowiada. Każde dotychczasowe łączenie nie wypaliło. Było zbyt dużo liderów i zaczęli się gryźć między sobą. W PiSie Jarosław Kaczyński wziął wszystkich pod swoje skrzydełka i jest efekt. Myślę, że tędy droga. Druga sprawa to dobry program lewicowy.
Reklama
Na razie nie. W naszym komitecie wyborczym trwają oczywiście prace nad strategią wyborczą, na temat ułożenia list, tego kogo poprzemy czy też nie . Tak samo jak za wczesna jest decyzja o tym, do którego samorządu będę startował, tak i tutaj nie umiem odpowiedzieć. Nie mogę jednak zadeklarować, że nie wystartuję, bo przez dwa lata wiele może się wydarzyć.
Będę robił to co do tej pory. Przez te 5 lat ludzie do mnie przychodzili po radę i pomoc i trwa to nadal. W domu zrobiło mi się swego rodzaju biuro. Ja się na pewno nikomu nie narzucam i nie zamierzam. Korzystając z okazji chciałbym powiedzieć, że ci, którzy uważali, że jeśli Gosia zostanie burmistrzem, to Jasiłek będzie rządził gminą, chyba się zawiedli (uśmiech).
Reklama
Nie, bo ja niezależnie od pełnionej funkcji zawsze byłem „na dole” z ludźmi. Żyłem ich problemami. Oczywiście ta pozycja musiała nieco inaczej wyglądać, gdy byłem burmistrzem. Musiałem brać pod uwagę finanse gminy. Zresztą gdy przejmowałem urząd była dwumilionowa dziura budżetowa. Dzięki programowi naprawczemu czasowemu zmniejszeniu wynagrodzeń – mojego, pracowników samorządowych i diet radnych udało się naprawić budżet. Uważam to za mój największy sukces. Najtrudniejszy moment to reforma oświaty, gdy musiałem zamknąć szkołę w Pniewie. Padło wtedy wiele gorzkich słów, ale ja się nie dziwię, gdybym był na ich miejscu, pewnie też postrzegałbym ten problem w ten sposób. Nie mam do nikogo urazy, bo to było dla mnie zrozumiałe.
Nie. Nawet w tych najgorszych momentach ani przez chwilę nie pomyślałem, że mógłbym wyjechać z Okonka. Tu się wychowałem, tutaj zacząłem prace społeczną. Ja tu się urodziłem i umrę. Co więcej, niektórzy ludzi mówią mi, że nie dadzą mi umrzeć.
Reklama
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
swój chłopie , czemu odstawiłeś tabletki , zaczyna cie łapać , a brak słów to Alchajmer
Nie znam osobiście pana Jasiłka ale wiem że ma on takie samo prawo do życia publicznego jak każdy z nas .jeżeli wystartuje i wygra wybory to znaczy że jest wartościowym człowiekiem pomimo jego przeszłości -czego mu szczerze życzę .
no widze komuch się odezwał , co tęsknimy za ZOMOi pałowaniem ludzi , a szacunek należy się wszystkim , kibolom i ćpunom , nawet tobie choć nie wiem za co
Demokracja polega na poszanowaniu i tolerancji ludzi o szerokich poglądach i profesji. Za czasów MO kiboli i wszelkiej maści rozrabiaków szybko ustawiano we właściwe miejsce w szeregu poprzez pałowanie po schabach. Wieczorami można było przejść ulicą bez strachu przed agresją podpitych i naćpanych małolatów.
Jasiłkowi możecie wszyscy skoczyć , chcieliście demokracji to macie , jeśli policją kierują ludzie którzy zaczynali pracę w MO , to o czym mowa
Z koro Kukliński po śmierci został mianowany na generała zdrajca Polski to czemu Jasiłek nie może zostać radnym no poparcie brata księdza napewno się przyda.
...i zapewne w Pisie oraz w pierwszej ławce w kościele.
a ten, który tę teczkę zakładał, to pewnie walczył o wolność i jest teraz powszechnie szanowanym obywatelem...
Powinni mieć dożywotni zakaz !! Świętego teraz gra ?? Kłamca będzie zawsze kłamcą , były komunista jest teraz w porozumieniu samorządowym razem ze starostą. Brak słów.....
swój chłopie , czemu odstawiłeś tabletki , zaczyna cie łapać , a brak słów to Alchajmer
Nie znam osobiście pana Jasiłka ale wiem że ma on takie samo prawo do życia publicznego jak każdy z nas .jeżeli wystartuje i wygra wybory to znaczy że jest wartościowym człowiekiem pomimo jego przeszłości -czego mu szczerze życzę .
no widze komuch się odezwał , co tęsknimy za ZOMOi pałowaniem ludzi , a szacunek należy się wszystkim , kibolom i ćpunom , nawet tobie choć nie wiem za co