Zdania na temat zjazdu na ścieżkę wokół Jeziora Zaleskiego od ulicy Jastrowskiej są podzielone. Jedni zwracają uwagę na niebezpieczeństwo, zdaniem innych to zwykłe czepianie się do jakości wciąż powstającej inwestycji.
O podziale opinii najlepiej świadczy nasza ubiegłotygodniowa informacja zamieszczona na ten temat na portalu zlotowskie.pl. W części komentarzy skrytykowano nas za sygnalizowanie problemu, podczas gdy zamieszczenie informacji to reakcja właśnie na uwagi napływające od mieszkańców. We wspomnianym materiale wideo spotkana przez nas na miejscu mieszkanka miasta potwierdziła zresztą, że poruszać się w tym miejscu nie jest łatwo, zwłaszcza gdy chodzi o podchodzenie pod sporą stromiznę. Trudno wyobrazić sobie, jak mają tędy poruszać się starsze wiekiem osoby, rowerzyści czy osoby na rolkach, zwłaszcza dzieci. Dla matek z wózkami pokonanie odcinka też będzie nie lada wyczynem. Przekonała się o tym inna z mieszkanek miasta, która zadzwoniła do nas w tej sprawie z prośbą o poruszenie problemu na łamach „Aktualności Lokalnych” i zlotowskie.pl. Nie zdecydowała się wypowiadać pod nazwiskiem. Przyznała wprost, że jej niedawny spacer z dwójką dzieci przerodził się w tym miejscu w terenowe wyzwanie.
– Prowadziłam wózek z młodszym dzieckiem, córka jechała na rowerze. Naprawdę było ciężko. Najpierw sprowadziłam córkę z rowerem, przy tym sama prawie się przewróciłam, bo był tam jeszcze posypany piasek. Później zeszłam z wózkiem. Tam są takie wodne oczka. Są też wprawdzie barierki, ale nie wiem, czy w razie czego lepiej w nie uderzyć, czy wpaść do wody. Nie wyobrażam sobie, żeby córka sama zjechała tam rowerem – mówi o 2,5–letniej dziewczynce. Uważam, że jest tam bardzo niebezpiecznie, tym bardziej, że czasami takiego dziecka po prostu się nie upilnuje – nasza rozmówczyni zwróciła też uwagę na fakt, że odcinek wyłożono kostką polbrukową.
– Wiosną i latem, gdy jest sucho, przeszkadza piasek, gdy popada będzie jeszcze gorzej, bo ślisko. Gdy jesienią dojdą do tego jeszcze liście – o zimie w ogóle nie mówi, bo nie sądzi, żeby o tej porze roku dało się tutaj spacerować.
– Nie tylko na zejściu, ale też po samej ścieżce.
– Proszę zwrócić uwagę na dość wysokie zbocza ścieżki w niektórych miejscach, gdzie w ogóle nie ma żadnych barierek – jakość nawierzchni traktu to, w opinii naszej rozmówczyni, kolejny, zasadny powód do prawienia uwag. Jej zdaniem o niedzielnym spacerze w szpilkach można zapomnieć. Nie tylko zresztą w szpilkach, bo zastosowane kruszywo po prostu mocno się kurzy.
– Wózkiem ciężko się jedzie, nie wyobrażam sobie jazdy na jakiejś hulajnodze czy tym bardziej na rolkach, gdzie koła są jeszcze mniejsze.

Pozwolić zjechać tędy małemu dziecku? Nie każdy rodzic na to pozwoli
Na jakość stosowanego przy budowie ścieżki kruszywa (powstaje właśnie druga część inwestycji) zwracał niedawno uwagę były burmistrz miasta, radny Stanisław Wełniak. Kwestionował zastosowanie takiego materiału, zauważając, że nie tylko się kurzy, ale ma nietrwałą strukturę – wystarczy przejechać rowerem, a nawet zrobić ślad krawędzią buta, by przekonać się, jak jest sypka (powstają koleiny). Burmistrz tłumaczył podczas sesji, że z czasem struktura zwiąże się pod wpływem wody.
– Użyliśmy kruszywa, które ma substancje wiążące pod wpływem wilgoci – mówił to, gdy przez dłuższy czas we znaki dawała się susza, zanim jeszcze w ostatnich kilkunastu dniach padał deszcz.
– Nie ma deszczu od długiego czasu i stąd może być sytuacja, kiedy ta nawierzchnia pod kołem roweru, wózka, przemieszcza się czy pyli – zaznaczył jednocześnie, że w niektórych miejscach ścieżki, gdzie nastąpił podciąg wilgoci z gruntu, ten proces już zaistniał. Dodał jednak, że z informacji wykonawcy inwestycji wynika, że procesy te mogą zachodzić nawet do… dwóch lat. Dopiero z czasem ścieżka ma się zagęścić, utwardzić, a problem zniknąć. Burmistrz dodał, że kompleksowo inwestycja ma być gotowa na początku lipca.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak to jest jak osoba, która to "zaprojektowała" nie zna się na przepisach i obowiązujących norm dotyczących m. in. pochylni.
Nie ma przepisów do tzw. pochylni.
Przestańcie biadolić ,dzieciaki się pilnuje paniusiu,a nie łeb w komórce a potem lament.Schody by były albo pochylnia z poprzecznym zejściem z barierkami to byście do TVN 24 dzwonili.Nie dogodzisz.....
Nie, nie dogodzisz, tylko jest niebezpiecznie. Jeżeli zabrano się za dodatkowe zejście to powinno ono spełniać wszystkie warunki dla pieszych jak i rowerzystów. Jeżeli nie jest dla pieszych powinien być znak ostrzegawczy tak samo jeżeli zejście nie byłoby dla rowerzystów. Każdy wie że o wypadek nie trudno a potem obwinianie, tłumaczenia i wylewane żale także przez internautów. Ta inwestycja jest dla mieszkańców a nie przeciw nim dlatego powinna zostać sprawdzona przez odpowiednie służby pod względem bezpieczeństwa. Taki dokument potwierdzający lub nie zdatność podjazdu powinien być wydany miastu.
Zamknąć, usunąć wejście/wyjście z tej smiesznej promenady. Od strony PGRów jest bezpieczniej.
Jeśli ktoś jest chodzącą niezdarą to wszędzie sobie zrobi krzywdę.
Te wypowiadające się Panie pewno nigdy nie były w górach! I nie mówię tu o górach w sensie... góry ale o Szklarskiej Porębie, Karpaczu, Zakopanem, itp. Tam takich podejść bez żadnej ochrony jest całkiem mnóstwo! Poza tym zmniejszenie spadku i wydłużenie wcale nie oznacza mniejszy wysiłek, gdyż droga "pod górkę" znacznie by się wydłużyła! Uważam dalsze drążenie tematu jak czepialstwo! I nic więcej! To w końcu PROMENADA o charakterze sportowo-turystycznym a nie miejski chodnik, prowadzący do szkoły czy urzędu!
Ja cię kręcę. Ludzie są coraz bardziej ułomni. Zero myślenia, zero wysiłku nic kompletnie nic. Nie długo to instrukcje do oddychania trzeba będzie co niektórym dać . Ludzkość przez swoje lenistwo i głupotę wyginie.
Jedźcie do Karpacza, zobaczycie jak wygadają ulice i chodniki. Nikt nie narzeka.
Do jasnej anielki nie obrażajcie ludzi władza jest od tego aby myśleć a nie tylko pobierac wynagrodzenie przecież podobnie jest z zejście ze Staszica na promenadę jak ma wjechać osoba z wózkiem czy na wózku dosyć tych opinii obrażajacych mieszkańców pytam się kto przyjął te obydwie inwestycję jest jeszcze jedna dziwna idąc ścieżką z Domańskiego panie burmistrzu odwagi proszę to wyjaśnić wyborcom w końcu dzieki pana obiecankom wybrali pana a i radni też nie lepsi po prostu beznadziejna władza w tej kadencji.
Cieszta się co macie w tym Złotowie A nie biafolicie łopaty w dłoń i dygac jak się nie podoba
Janusze i Karyny nie umieją chodzić i jeszcze narzekają...
Dokładnie!!!! Promenada przy kościołach to porażka. Praktycznie od strony centrum miasta nie ma normalnego na nią dostępu. Po co podawać, ze w górach takie zjazdy to normalne... Jestesmy w Zlotowie niby mieście przyjaznym dla odwiedzających. Okazuje się, ze myślimy tylko o sportowcach... a szkoda. Osobiście nie spotkałem się w górach z rozbiegiem w stronę wody- tak wyglądają nasze nieprzyjemne zejścia do odpoczynku nad jeziorem. A poza tym wydają mi się te argumenty o górach są śmieszne... ktoś się nastawia na góry to się z tym liczy ale Złotów to nie Zakopane :) tak dla informacji. Za chwile ktoś powie, ze na wylot na Pile jest lepiej. Oczywiście ale... większość ludzi próbuje zejść w stronę chaty, placu zabaw, spacer po kościele... To powinno wiązać się z małym spacerkiem a nie wyczynem za miasto po łagodniejsze zejście za miasto. Jest sporo miejscowości... chociażby znane Mielno gdzie idąc taka serpentyna można spokojnie dostać się na dół. Pozdr i mam nadzieje, ze uda się zrobić jeden normalny zjazd/ zejście od strony miasta. Dla sportowców nadal zostałoby mnóstwo zjazdów a przeciętny obywatel czeka tylko na jeden!
Wybudowany chodnik jest niezgodny z obowiązującymi przepisami. Pochylenie podłużne chodnika nie może przekraczać 6%. Przy większych pochyleniach trzeba zastosować schody lub pochylnie. Wynika z tego, że ktoś wydał pozwolenie na budowę, niezgodne z przepisami. W związku z czym nadzór budowlany nie powinien tego odebrać i zgłosić decyzję o pozwoleniu na budowę do uchylenia.
Dzieci i matki z wózkami na plac zabaw.miasto wydało 200 000zł i macie to co chcieliście.A teraz gdzie jeszcze z wózkami chciałybyście jeździć.na hergolan ? dzieci do przedszkola i do pracy grube ,roznegliżowane babska.
Tylko podziwiać "kulturę slowa" niektórych komentujących. Moim zdaniem to zejście jest zdecydowanie zbyt niebezpieczne dla przeciętnego użytkownika. Nie chodzi tylko o małe dzieci, ale przede wszystkim młodzież, ktora z pewnością nie zsiądzie z rowerów żeby zejść. Nawet zwyczajnie spacerujac (I mając przeciętną kondycję fizyczną) trzeba bardzo uważać. Zgoda, uważać nalezy zawsze, ale wielu o tym nie pamięta. Na tym zejściu mogą wyrządzić krzywdę nie tylko sobie, ale również innym przypadkowym przechodniom.
Robić coś dla plebsu- źle, nie robić- źle. Dajcie im maczety i niech sami krzaki i trzciny karczują i zejścia własne robią. A w góry jeździcie? I co też stromo jest? Dziwne :-)
Tyle bicia piany i zaledwie jeden merytoryczny komentarz o dopuszczalnym pochyleniu chodnika. Pal już diabli komentujących, ale Wy w tej redakcji macie czelność się tytułować dziennikarzami? Tak trudno sprawdzić prawo budowlane? "§ 45 Schody i pochylnie na chodniku. 1. Pochylenie podłużne chodnika lub samodzielnego ciągu pieszego nie powinno przekraczać 6%. Przy większych pochyleniach należy stosować schody lub pochylnie." I wszystko w temacie - powiadomić nadzór budowlany i do poprawki!
Tak to jest jak osoba, która to "zaprojektowała" nie zna się na przepisach i obowiązujących norm dotyczących m. in. pochylni.
Nie ma przepisów do tzw. pochylni.
Przestańcie biadolić ,dzieciaki się pilnuje paniusiu,a nie łeb w komórce a potem lament.Schody by były albo pochylnia z poprzecznym zejściem z barierkami to byście do TVN 24 dzwonili.Nie dogodzisz.....