Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu nie zakończyła postępowania wyjaśniającego, jakie zwierze może być odpowiedzialne za ataki w Nowym Dworze i w Górznej
Przypomnijmy, że do ataków na dwie hodowle danieli doszło pod koniec września.
– Zgodnie z oświadczeniem poszkodowanego w Nowym Dworze w nocy z 22 na 23 września zostały zagryzione dwa cielaki danieli oraz łania. Wizja lokalna odbyła się 25 września. Do tego dnia ślady zdarzenia nie zostały zabezpieczone, a jeden z cielaków i łania zostały przeniesione i częściowo wypreparowane. Poszkodowany przesłał sześć fotografii dokumentujących ślady i zagryzionego cielaka daniela. W przypadku sprawy w Górznej do zagryzienia doszło w nocy z 25 do 26 września. Wizja lokalna odbyła się 26 września. Zostały udokumentowane obrażenia na ciele zagryzionej łani daniela, tropy oraz zebrano sierść z ogrodzenia w miejscu podkopu pod siatką. Ze względu na możliwość ponownego pojawienia się sprawcy zagryzień założono w Górznej fotopułapkę. W okresie od 26 września do 10 października nie został udokumentowany żaden drapieżnik w pobliżu zagrody – wyjaśnia Małgorzata Rybicka, starszy specjalista w RDOŚ w Poznaniu, z Wydziału Organizacyjno–Prawnego. Dodaje też, że ustalenie sprawcy ataku na zwierzęta gospodarskie następuje na podstawie analizy śladów pozostawionych w miejscu wystąpienia szkody. Zalicza się do nich m.in. wielkość tropów, długość kroków, obrażenia na ciele zabitych zwierząt oraz cechy charakterystyczne dla ataków poszczególnych gatunków.
– Postępowania w ww. sprawach nie zostały jeszcze zakończone. W związku z powyższym aktualnie nie jest możliwe wskazanie gatunku zwierzęcia, które zaatakowało hodowle danieli w Nowym Dworze i Górznej – uzupełnia M. Rybicka.
Sprawa z Nowego Dworu i Górznej pokazała, że w takim przypadku trudno było stwierdzić, z jaką jednostką administracji należy się kontaktować, by uzyskać informacje i pomoc. Jak więc powinna wyglądać procedura zgłaszania?
– Zgodnie z ustawą o ochronie przyrody regionalny dyrektor ochrony środowiska dokonuje oględzin i szacowania szkód, a także ustala wysokość odszkodowania i jego wypłatę. Dzieje się tak z wyjątkiem zdarzeń na terenie parku narodowego. Zgłoszenia szkody można dokonać pisemnie lub telefonicznie. Formularze zgłoszeniowe są dostępne na stronie bip RDOŚ w zakładce: „jak załatwić sprawę”. Oględzin szkody dokonuje się niezwłocznie po otrzymaniu wniosku, jednak nie później niż w terminie 7 dni od dnia jego otrzymania. Identyfikacja sprawcy zdarzenia jest wykonywana w oparciu o oględziny zabitych zwierząt oraz zebrany materiał dowodowy, dlatego: nie należy uprzątać zagryzionego zwierzęcia przed przybyciem osób dokonujących oględzin. Należy zabezpieczyć wszelkie ślady zdarzenia. Należy wykonać, w miarę możliwości, dokumentację fotograficzną zagryzionego zwierzęcia i innych śladów w obrębie miejsca zdarzenia np. tropy, ślady przeciągania ofiary, odchody, a także samo miejsce zdarzenia i stosowane zabezpieczenia np. ogrodzenie – wyjaśnia Małgorzata Rybicka z RDOŚ. Dodaje też, że decydujące znaczenie w ustaleniu sprawcy zagryzienia zwierząt ma analiza śladów pozostawionych w miejscu wystąpienia szkody. Ponadto Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu konsultuje zagadnienia sprawców tego typu szkód ze specjalistami zajmującymi się wilkami.
– Opracowaniem pomocnym w ustaleniu sprawcy zagryzienia zwierząt hodowlanych jest poradnik autorstwa Simony Kossak „Wilk – zabójca zwierząt gospodarskich?”. Wskazania wymaga, iż zgodnie z art. 126 ust 6 pkt. 3 lit. d ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, odszkodowania nie przyznaje się za szkody wyrządzone przez wilki, niedźwiedzie lub rysie w pogłowiu zwierząt gospodarskich pozostawionych, w okresie od zachodu do wschodu słońca, bez bezpośredniej opieki – stwierdza M. Rybicka.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
przeciez to al-chupacabra, gonilem go raz z moim yorkiem ale uciekł
w jastrowiu w okolicy jeziora i rzeki gwdy widziano wilki...grzybiarze chwalili sie pod sklepem....nigdy pojedyńczo....albo parka albo 4...i to nic dziwnego..wilki są!w naszych okolicach.
Mała poprawka. To my jesteśmy w ich okolicach.
a to nie czasami wilki w ludzkiej skórze, zwani mysliwymi,a w rzeczywistości to mordercy zwyrole/ Bo np u nas w okonku to juz niemal na wiadukcie kolejowym wielka zółta tablica, 'Uwaga! Polowanie". Tego dziadostwa to sie naplenilo, a wy o wilkach,ech.
Kolesie Szyszki wytłukli dziką zwierzynę (sarny, jelenie, dziki, zające itp) której do niedawno w tych okolicach było pełno więc nie ma się co dziwić że wilku szukają pożywienia i z konieczności zmieniają swój jadłospis na zwierzęta domowe, a w następnej kolejności na ludzi. Ta napalona miłośniczka polować nadal propaguje myślistwo w szkołach i przedszkolach?
przeciez to al-chupacabra, gonilem go raz z moim yorkiem ale uciekł
w jastrowiu w okolicy jeziora i rzeki gwdy widziano wilki...grzybiarze chwalili sie pod sklepem....nigdy pojedyńczo....albo parka albo 4...i to nic dziwnego..wilki są!w naszych okolicach.
Mała poprawka. To my jesteśmy w ich okolicach.