Zebrać jednego dnia, w jednym miejscu, o tej samej godzinie ponad trzystu emerytów to niewątpliwy sukces. Koło Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów w Krajence dokonało tej sztuki
Co roku na „Powitanie lata” do Tarnówki zjeżdżają członkowie kół ze Złotowa, Zakrzewa, Radawnicy, Lipki, Krajenki, w sumie ponad trzysta osób.
Organizatorem tych imprez, również tegorocznej, jest koło PZERiI w Tarnówce z jej przewodniczącą Janiną Szczerbniak. - Bawili się wszyscy pięknie. Orkiestra przestała grać po dwudziestej drugiej, ale gdyby grali dalej, nikt by nie zszedł z parkietu. No i pogoda nam sprzyjała – zauważa przewodnicząca. Z zaproszenia skorzystała również przewodnicząca Zarządu Powiatu PZERiI Sieglinda Szymańska.
Każde koło w swoim zakresie postarało się o kiełbasę na ognisko (zrezygnowano z grilla) i pieczywo. Na stołach pojawiły się sałatki, surówki, mięsa i wypieki. – Jak oni się cieszą z takich spotkań. Kiedyś robiłam bigos z młodej kapusty, bo nikt takiego jak ja nie robi. Musiałam skroić pięćdziesiąt główek, i tak było mało. Potem z koleżanką powiedziałyśmy, że koniec, bo nie dajemy rady – tłumaczy Janina Szczerbiak.
Takie spotkania to doskonały czas...
[[reklama]]
...na wspominki i na ploteczki
Przywitanie lata w Tarnówce odbyło się po raz piąty. Ale nie tylko tą imprezą żyją tu ludzie spod znaku trzeciego wieku. Jeśli wgłębić się w sprawozdania, to średnio w roku odbywają oni pięć wycieczek poza Tarnówkę i tyleż samo imprez dzieje się na miejscu. Ale, zdaniem przewodniczącej koła, tak potrafią bawić się tylko ludzie szczęśliwi i spełnieni. Obserwuje młodzież od kilku lat. – Dla mnie jest to przegrane pokolenie. Moi emeryci mogą być przykładem, jak można się bawić – mówi. Za zasługi otrzymała z Zarządu Ogólnopolskiego Związku Emerytów list pochwalny i Złotą Odznakę. Jest z tego bardzo dumna, chociaż nie dla nagród i splendorów robi to wszystko. A robi wiele: w tym roku byli już na wycieczce w Chorwacji, pod koniec września jadą w Bieszczady i chcą zahaczyć o Lwów, marzy im się jeszcze w tym roku wycieczka na Węgry. Niedawno byli w Warszawie. Zwiedzili całe polskie wybrzeże. – Kiedyś patrzę jak na plaży stoi jedna z pań i spogląda na morze. W ogóle się nie ruszała, myślałam, że się coś stało, a ona mówi, że dzięki mnie po raz pierwszy zobaczyła Bałtyk –przyznaje z satysfakcją.
Po małym kieliszeczku na pewno nie zaszkodzi. Tym bardziej, gdy panie polewają
[[reklama]]
Niemal od pierwszego kawałka parkiet się zapełniał
Kolego, trzy kiełbasy to trochę nie przesada :)
Ale nie wszystko idzie tak dobrze, trzeba walczyć o pieniądze na to wszystko, chociaż znaczną część kosztów wycieczek ponoszą sami emeryci. – Przed wyborami zastanawiałam się, czy w ogóle zgodzić się na kandydowanie. Wówczas wszyscy mówią: „bez ciebie nic nie zrobimy”. No i zostałam przewodniczącą koła. Nie mogę tych ludzi tak zostawić – mówi na zakończenie Janina Szczerbiak.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze