Reklama

Nie. Nie... Nie!

24/06/2013 11:31
Spotkanie informacyjne czy wiec wyborczy? Rzeczowe pytania czy debata o tym, kogo brakuje na sali? Nie ma wątpliwości, że sprzeciw mieszkańców gminy wobec wchodzącej niebawem w życie ustawy śmieciowej jest ogromny

Sala dawnego Kwadratu wypełniła się do ostatniego miejsca. Jeszcze zanim oficjalnie otwarto spotkanie, zorganizowane przez Samorząd Mieszkańców, wśród przybyłych słychać było głosy niezadowolenia z nowej ustawy. – Po co to komu? Źle było wcześniej? – pytało dwóch mężczyzn. Przy wejściu rozdawano ulotkę informującą o możliwości poparcia swoim podpisem protestu przeciwko zapisom ustawy. Jednak prawdziwa fala gromów posypała się później.

[[reklama]]



Z pierwszej ręki, od burmistrza

Burmistrz Cerlak po raz kolejny wyraził swoją dezaprobatę dla rządowych projektów, jednak zaznaczył, że ustawa wejdzie w życie i trzeba ją będzie wykonać. – Łaski nie robimy – dodał. Stwierdził też, że obecne rozwiązania nie były złe, należałoby je wzmocnić organami kontroli i karać w surowszy sposób. Na przykład, wzorem państw zachodnich, za wywóz śmieci do lasu sprawca traciłby samochód. Według E. Cerlaka zdecydowana większość mieszkańców gminy złożyła już deklaracje. Kto jeszcze tego nie uczynił deklaracje może złożyć w siedzibie Związku Gmin Krajny w Złotowie, nawet do pierwszej połowy lipca. Z dotychczas zebranych na terenie gminy oświadczeń wynika, że szala przechyla się jednak ku droższym w odbiorze odpadom niesegregowanym. Zjawisko to może być o tyle niebezpieczne, że według unijnych wymagań do 2015 roku ilość posegregowanych, nadających się do powtórnego wykorzystania odpadów ma wynosić 50%, a już w roku 2020 80%. – Jeśli tych wymogów nie spełnimy, zapłaci gmina, czyli my wszyscy – mówił burmistrz. Problem ten może rozwiązać wybudowanie w Złotowie sortowni, która miałaby powstać do końca 2014 roku.


Nowy system gospodarki odpadami prezentował kierownik biura Związku Gmin Krajny, Andrzej Ruta

[[reklama]]

Na sali zawrzało

O ile wystąpienie burmistrza Cerlaka przyjęte zostało bez większych komentarzy, to gdy głos zabrał kierownik biura ZGK Andrzej Ruta, prowadząca zebranie Bronisława Mazurek kilkukrotnie musiała prosić o zachowanie ciszy. Poszło głównie o pieniądze, zarówno te, które kierownik zarabia, jak i te, które przyjdzie zapłacić za wywóz odpadów. Niewiele pomogły wyjaśnienia, że to nie sprawa indywidualna tego konkretnego biura lecz wymóg ustawy, którą trzeba wykonać. Na te słowa na sali zaczęły podnosić się głosy przywołujące odpowiedzialnych za to posłów. – Dlaczego ich tu dziś nie ma?! – krzyczał jeden z mężczyzn. – Przyjadą jak będą wybory – odpowiedział mu drugi. Jeszcze inny stwierdził, że nowe opłaty to haracz, bo jeśli ktoś segreguje odpady to może jeszcze na tym zarobić, sprzedając je do punktów skupu, a tu każe mu się płacić. Kilkakrotnie domagano się też potwierdzenia, że władze gminy i Związku Gmin Krajny protestowały przeciwko nowej ustawie śmieciowej. Gdy się trochę uspokoiło A. Ruta poinformował, że z początkiem lipca do selektywnej zbiórki odpadów bezpłatnie dostarczane będą worki i zawieszki do nich. Apelował też, by nie poddawać się panice, że wszystko będzie musiało być dokładnie umyte, poodrywane, a kto tego nie zrobi od razu zapłaci więcej. Chodzi o to, żeby np. nie wyrzucać pełnych do połowy opakowań z żywnością i aby znalazły się one w odpowiednim worku. Uspokoił też, że jeśli ktoś nie produkuje odpadów danego typu, np. szkła, to nie ma obowiązku go odstawiać i cena przez to też nie wzrośnie. Ważne, by to szkło nie znalazło się w worku z odpadami wymieszanymi. Dokładny opis tego, jak segregować, był dołączony w korespondencji od ZKG, jest też dostępny na stronie internetowej związku. Harmonogram wywozów będzie znany po przetargu. Opłatę wnosimy do 10 dnia następnego miesiąca.
[[nowa_strona]]
Segregował i płacił nie będę

Serię pytań rozpoczęła radna Zdzisława Bosak, chcąc dowiedzieć się, czy jeśli po 17 czerwca, czyli po rozstrzygnięciu przetargu, ceny wywozu okażą się niższe, to czy niższe będą one też dla mieszkańców. Eugeniusz Cerlak odpowiedział, że w pierwszym okresie ta różnica wpłynie na korzyść gminy. Ma to być forma zabezpieczenia finansowego na wypadek, gdyby okazało się, że zbyt wielu mieszkańców nie płaci, a gmina nie ma z czego dokładać. Jak będzie później – pokażą analizy. Ta odpowiedź wywołała na sali śmiech. Po raz kolejny trzeba było prosić o dyscyplinę. Jako kolejny głos zabrał sołtys Dźwierszna Małego Andrzej Borowy. Swój sprzeciw wobec ustawy zamierza podjąć nie składając deklaracji.


Marcin Porzucek z PiS, prezentował skargę zgłoszoną do Trybunału Konstytucyjnego przez jego partię

[[reklama]]

– Możecie mnie karać – mówił, dodając, że nie będzie miesięcznie płacił 105 zł za wywóz odpadów. A. Borowy zebrał za to wystąpienie gromkie brawa. W odpowiedzi burmistrz Cerlak ostrzegł, że to zły pomysł, bo ustawa nie przewiduje, by kogokolwiek zwalniać z opłaty śmieciowej, bez względu na to, czy jest to małe dziecko, czy osoba starsza. Nałożone z tytułu niewykonalności przepisów kary mogą sięgnąć nawet kilku tysięcy złotych. Kara może spotkać też tych, którzy zadeklarują mniejszą od stanu faktycznego liczbę zamieszkujących osób. Jeśli ktoś się nie zdeklaruje, decyzja zostanie podjęta za niego w trybie administracyjnym i zapłaci więcej. To również wywołało falę oburzenia i komentarze. Do dyskusji włączył się Marcin Porzucek, radny Sejmiku Województwa Wielkopolskiego z ramienia PiS, który zaprezentował plik dokumentów poświadczających, że to właśnie klub Prawa i Sprawiedliwości zaskarżył nową ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Z jego ust padło też nazwisko Dariusza Żurka, mieszkańca Krajenki, który w regionie, także z pomocą mieszkańców Łobżenicy, zbiera podpisy przeciwko nowej ustawie śmieciowej. Walczy tym samym, aby opłata była naliczana nie od osoby, lecz od ilości wyprodukowanych śmieci (szerzej w artykule „Nie dla śmieci!” na portalu www.zlotowskie.pl). M. Porzucek i W. Fidurski zachęcali do poparcia tej akcji.


Sala dawnego Kwadratu zapełniła się nie tylko mieszkańcami miasta, lecz całej gminy

[[reklama]]

Gmina zapłaci

Według podanych informacji nie ma na razie możliwości, by gmina dotowała opłatę śmieciową najuboższym rodzinom. – Jeśli taka decyzja zapadnie, będzie dotyczyła całego Związku – mówił Eugeniusz Cerlak. Obawy związane są też z sytuacją, w której okaże się, że ilość odpadów niesegregowanych przekracza tę podaną w deklaracjach. Ciężar wyrównania należności spadnie na gminę. Obecnie przyjęte stawki, czyli 9,50 zł od osoby za odpady segregowane i 15 zł od osoby za niesegregowane, wyliczone zostały na podstawie analiz w arkuszach kalkulacyjnych. Zdaniem radnego Mojsiewicza to różnica zbyt mała, by zachęcić ludzi do działań proekologicznych. Sami mieszkańcy po spotkaniu także nie wydawali się być nastawieni do nowego systemu entuzjastycznie.

Sz. Chwaliszewski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości