Zbiórka odpadów gabarytowych w Radawnicy to problem. Hałda śmieci zablokowała dojazd do posesji.
O sytuacji, która miała miejsce na początku minionego tygodnia naszą redakcję poinformował pan Marcin, mieszkaniec Radawnicy.
– Z tym problemem zmagam się już od pewnego czasu. Gdy zbliża się termin wywózki śmieci wielkogabarytowych w Radawnicy dojazd do mojej i sąsiada posesji jest blokowany przez przywożone przez mieszkańców śmieci. Nikogo nie interesuje fakt, że zastawiana jest droga – wskazuje. Dodaje także, że zgłaszał to w urzędzie gminy oraz u operatora, który zajmuje się wywózką odpadów.
– Niestety nic z tym nie zrobiono. Od początku błędem było wyznaczenie tam miejsca do składowania tego typu odpadów. Kontenery do segregacji również stanowią problem, bo także znajdują się na drodze dojazdowej. Właściciel sąsiedniej działki, graniczącej z drogą dojazdową do mojej posesji, również nie życzy sobie, aby ktoś jeździł po jego terenie – mówi pan Marcin. Śmieci, których przybywało, blokowały przejazd przez kilka dni.
– Zostały w końcu zabrane, ale przy następnej zbiórce problem może się powtórzyć. Wspomnę jeszcze, że miejsce to znajduje się przy ul. Złotowskiej w Radawnicy. Wszyscy przejeżdżający przez naszą miejscowość widzą tę stertę odpadów. Delikatnie mówiąc, wybór miejsca ich składowania jest niefortunny. Zapewne pozostali mieszkańcy wsi Radawnica są bardzo dumni, że przejeżdżające osoby mogą podziwiać ich wizytówkę – komentuje pan Marcin.

Zdjęcia nadesłane do redakcji przez pana Marcina. Hałda śmieci zablokowała mu drogę wyjazdową. Nie chciałby, żeby podobny incydent powtórzył się w przyszłości
– Informację o zasypaniu drogi dojazdowej do posesji otrzymaliśmy od osoby postronnej w dniu ustalonego odbioru odpadów – mówi Piotr Lach, wójt gminy Złotów. Dodaje, że był tego dnia w Radawnicy i potwierdza zaistniałą, widoczną na zdjęciach sytuację.
– Skontaktowałem się z dyrektorem biura Związku Gmin Krajny, który poinformował mnie o wydłużeniu odbioru odpadów z uwagi na ich ilość. W późniejszym terminie w tej sprawie interweniował także Krzysztof Duda, sołtys wsi Radawnica – dodaje wójt. Wyjaśnia, że lokalizacja miejsc zbiórki wielkich gabarytów uzgadniana była w początkowej fazie obowiązującego systemu z sołtysami. Miejsca w centrach wsi miały zapewnić podstawową kontrolę nad zbiórką, ponieważ dotyczy ona wyłącznie odpadów komunalnych, a niestety podrzucane tam są odpady poprodukcyjne, np. opony rolnicze czy ciężarowe.
– W latach wcześniejszych dużym problemem był fakt pojawiania się odpadów w tych miejscach poza terminem ich odbioru. Ja jako wójt, sołtysi, a przede wszystkim Związek Gmin Krajny dostrzegamy ten problem. Zasadą niestety jest oczekiwanie na ułatwienia w oddawaniu odpadów, pod warunkiem jednak, że nie będzie to w pobliżu mojej posesji. Podrzucanie odpadów niewłaściwych, brak dbałości o podstawowy porządek w tych miejscach, pozbywanie się odpadów po zmroku to kolejne czynniki powodujące uciążliwość tego systemu. W zarządzie Związku prowadzimy rozmowy na temat zmiany tego systemu. Trzeba jednak pamiętać, że za wszystko trzeba zapłacić. Na chwilę obecną pozostaje mi przeprosić za utrudnienia – wskazuje Piotr Lach.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!