Małżeństwo ze Złotowa, Tomasz i Justyna Gołębiewscy, od lat pasjonują się wędkarstwem, a niedawno udało im się wybrać na połów życia
Justyna i Tomasz Gołębiewscy ze Złotowa to znane "Gołąbki na karpiach". Małżeństwo od lat relacjonuje swoje wędkarskie wyprawy, a tym razem ich połów był szczególnie udany. Tuż przed świętem Wszystkich Świętych udali się na jezioro Wandzińskie koło Człuchowa, gdzie od 9 lat wypatrują pięknych karpi. Jak pisze pan Tomasz na swoim profilu "Wiele zasiadek bez ryby, po wielu próbach, doświadczeniach, udało nam się znaleźć sposób, jak skłonić wandzińskie karpie do brań".
Małżeństwo skłoniło ryby do współpracy z niezwykłym efektem, który przeszedł ich najśmielsze oczekiwania. Złowili 15 ryb o łącznej wadze 219,2 kg! W tym trzy karpie powyżej 17 kg, jednego o masie 18 kg i największego, ważącego ponad 22 kg.
"Pewnie mogło by być lepiej, pewnie są eksperci, co zrobili by to lepiej, ale dla nas była to zasiadka życia na Wandzińku" pisze pan Tomasz, który dziękuje przyjaciołom Dari i Patrykowi za pomoc przy podwójnym holu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wędkarstwo, piękne hobby i cieszyć może połów tylko, dlaczego my złotowscy wędkarze w naszej Krainie pięciu jezior nie mamy takiej szansy na połowy gigantów różnego gatunku ryb. Pozostały tylko niechciane do złowienia sumy, olejki, glapki, karłowate okonki czy szczupaki. No mamy dużo ryb z naszych ,, jezior " które w każdy następny dzień rosną do potężnych wymiarów. O tym wszystkim możemy słyszeć w sklepach wędkarskich, gdzie glapka staje się lecholem, Okonek wielkim garbusem a 30 cm szczupak prawie metrowym, pijawka węgorzem itd. Jako członkowie PZW płacimy ogromne pieniądze za którye pracujący a mający hobby wędkarz, nie jest w stanie wyłapać ryb. Nie jest w stanie bo nasze dwa jeziora, jezioro miejskie to patelnia z płytkim zamulonym dnem a jezioro Zaleskie to wody zmieszane z różnym rodzajem paliwa. To co w ramach Wielkopolskich Złotowskich Zdrojów zrobiono z tymi jeziorami nie wspominając o rzece Głomi to, największe przestępstwo popełnione przez władze miasta w stosunku do otaczającej miasto natury wodnej. Dlaczego nam wędkarzom a i turystom lubiącym naturę zrobiono jest nie do wybaczenia. Na zachciewajkach władzy stracili wszyscy a wędkarze jezior, które jeszcze dwadzieścia lat temu były ostoja ryb różnorodnego gatunku mogą tylko o tym powspominać.
Koło miejskie nie potrafi gospodarować dwoma jeziorami , Zalewskim i miejskim , to co oni zarabiają mogli by sobie do stawu wpuścić, po drugie proszę zobaczyć jak koło miejskie dopuściło do takiego stanu jak wygląda rzeka glomią zarosła już cała wielkie jedno bagno . Nie potrafili ją porządnie pogłębić ani poszerzyć!!! Pojechali koparka z wierzchu wydali dwa razy kasę i bgno jak jest tak jest !!! Krajenka potrafiła zrobić rzekę raz a porządnie , to jest koło szacunek wielu dla Krajenki . A koło miejskie dobrze wychodzi przy piwku na zdjęcia, lecz co się dziwić jaki prezes takie koło ......
Zbyszku, jak to jest z tym zarządzaniem, jest nim nasze koło miejskie czy PZW okręg nadnotecki? Bo jeśli jeziorem zarządza ktoś kto nawet na oczy go nie widział to na próżno spodziewać się zmian. Z drugiej strony jeśli samo koło miejskie pzw nie zarządza wodami w mieście to jaką pełni funkcję i jaki jest sens jego istnienia? Pytam w kwestii organizacyjnej bo ciężko się w tym połapać...
Jezioro Zalewskie wyjebane do zera Tak piękne jezioro A taka samowolka każdy robi co chce Możesz miesiąc siedzieć i bez brania to o czym to świadczy Karty w góre ryby brak Olać PZW
Zgadza się; a na dodatek wszyscy którzy niszczą jezioro całymi dniu swoimi zdezelowanymi motorowodnym i strachami, za nic nie płacą. Ryby mają przetrącony grzbiety, kolce choroby po paliwowej, roślinność wodna zanika jak i całe jezioro. Najwięcej szkód w tym temacie zrobił obecny Burmistrz miasta który wiedząc co mieszkańcy mówią na temat jeziora Zaleskiego, pozwolił na przyjęcie tych z swoimi gablotami, których pogonili z jezior w Jastrowiu, Sępólnie Kraj., Więcborka czy odległej Chodzieży. Przecież na tym naszym bajorku, możemy nawet spotkać amatorów ,, skuterów " wodnych i mega gabarytowych ,, motorówek ' aż spod Chojnic. Czy to normalne aby leśnik na to pozwalał.
Zakaz silników spalinowych Miał być i cisza Ktoś na tym ręke trzyma A kto to wiadomo Wszędzie zakazy pływania z silnikami Ale tu wolno Horeee
O ile w jeziorze Zaleskim przy szerszej wiedzy i pomocy uwczesnej technologii można jeszcze znaleźć fajne rybki - ponieważ jest to duże jezioro, nawet nie ingerując siłą rzeczy coś się uchować musi to jezioro miejskie z roku na rok umiera, ryb jest naprawdę mało a z pięknego jeziorka powoli robi się bagno. Powodem jest oczywiście fatalne zarządzanie jeziorem, napewno brak zainteresowania i pomysłu że strony zarządców - którym już dawno przestało zależeć nad jakimkolwiek rozwojem tejże wody. Sama organizacja zawodów nad jeziorem miejskim wiele zdradza - organizowane są jedynie zawody dla dzieci i coroczny połów uklei na Euro Eco tak więc lokalni działacze i organizatorzy doskonale wiedzą że połów na tym jeziorku nie ma większego sensu ani nie sprawia już przyjemności. Wolą zrobić zawody tam, gdzie jeszcze coś pływa co oczywiście ma sens... Pozostaje pytanie, czy ktoś w Złotowie poczuwa się do jakiejkolwiek odpowiedzialności za faktyczny stan tego jeziora i czy ma na jego stan jakiś realny wpływ. Wędkarskie hobby jest w naszym mieście bardzo popularne, zróbmy wreszcie coś byśmy mogli przestać się wstydzić...
Po pierwsze pogłębić i uregulować rzekę Głomię wraz z jej brzegami. Po drugie znaleźć i wyczyścić koryto rzeki Głomi w jeziorze Miejskim. Po trzecie, wprowadzić regulacje zamykania śluzy, latami zwaną tamą na Błękicie. Po czwarte odnowić zasadzenie drzewami i krzakami brzegu jeziora miejskiego na całym jego obwodzie. Po piąte i to bardzo ważne; umożliwić wodom opadowym ( deszczu ) bezpośredni odpływ z miasta do jeziora. Tak było latami i jezioro było dotlenione a zamulenie tylko miejscowe tam, gdzie licznie występował lin także ten z wędrówki rzecznej. Żadne zabawki typu widokowe fontanny wodne, nie uratują tego jeziora. Wiadomo że nie od razu nie da się przywrócić właściwego znaczenia jeziora ale nie robiąc w tym kierunku nic oprócz myśli o pływającym pomoście, jeziora się nie uratuje. Na koniec, czy wtedy te pomosty, będą miały na czym pływać? Tego nie wiem.
Piękne karpie takie tylko to można zlowic na komercji prywatnej bo na złotowskich jeziorach to tylko ukleje reszta wykusowana
Tak wykłusowali miesięsiarze sandacza z jeziora Zalewskiego od kwietnia już go tłukli . Jezioro jest prawie puste .....!!!
I ty wiesz kto i milczysz. Człowieku co ty robisz, co ty zrobiłeś. Można powiedzieć że najgorsi to są ci którzy wiedzą o przestępstwach dokonywanych na naturze i jeziorach a milczą. To co tyczy ciebie, tyczy też Miejskich Kół Wędkarskich jak i radnych Rady Miasta, którzy w największym stopniu odpowiadają za niszczenie brzegów wszystkich jezior w Złotowie. Nie dość że one w wyniku zmian klimatycznych, same ulegają degradacji to jeszcze z ich pozwolenia brzegi są betonowane i zabudowywane praktycznie przy samym brzegu. Dla czyjej przyjemności to zrobiono? Tak by się chciało, aby powróciły mrozy do 35°C, które to dały by popalić tym pobudowanym przy samych brzegach jezior. Przecież np. przy jeziorze Miejskim żadne drzewa, żaden pas zagęszczonej zieleni, nie chroni ich przed wiatrem znad jeziora, który pokazał by im, gdzie raki zimują. No cóż, być może oni, mieszkańcy tych domów, winni temu nie są ale ci którzy wydali decyzję na taką zabudowę brzegów, napewno nimi są bez dwóch zdań. Oni są tymi, którzy budują Złotowskie Zdroje na erozji wszystkiego co kiedyś, było zielone.
Te karpie sie je? Takie duze.
Nie. Najpierw się kroi w dzwonki. Można też sobie do domowego akwarium wpuścić.
Kleopatra i śledź, lepiej na dupie siedź i nie pisz bzdur bo sprawa najpoważniejszą od ośmiu lat. Przecież przez ten okres, zniszczono wszystko z czego Miasto Złotów słynęło. Miejska fauna i flora w niczym nie przeszkadzała aby w obecnej technice, technologi z tego miasta uczynić miejsce prawdziwych marzeń dla turystów a nie wizji dla obłąkanej BETONOZĄ Władzy. Władzy która na zniszczenia wydała więcej pieniędzy niż deweloperzy na niepotrzebna budowę nowych bloków w centrum jak i potrzebna budowę osiedli na granicach miasta poza jego centrum.
Oj oj oj. Jaki wzburzony. To na wieś się wyprowadź
Śledź, jak jesteś ze wsi lub nadal na wsi to jako śledź, tam siedź.
Rzeczywiście, niesamowite osiągnięcie . Jedziesz na staw/jezioro gdzie pływa tego od ...ja i taraaa... Pogratulować
Wędkarstwo, piękne hobby i cieszyć może połów tylko, dlaczego my złotowscy wędkarze w naszej Krainie pięciu jezior nie mamy takiej szansy na połowy gigantów różnego gatunku ryb. Pozostały tylko niechciane do złowienia sumy, olejki, glapki, karłowate okonki czy szczupaki. No mamy dużo ryb z naszych ,, jezior " które w każdy następny dzień rosną do potężnych wymiarów. O tym wszystkim możemy słyszeć w sklepach wędkarskich, gdzie glapka staje się lecholem, Okonek wielkim garbusem a 30 cm szczupak prawie metrowym, pijawka węgorzem itd. Jako członkowie PZW płacimy ogromne pieniądze za którye pracujący a mający hobby wędkarz, nie jest w stanie wyłapać ryb. Nie jest w stanie bo nasze dwa jeziora, jezioro miejskie to patelnia z płytkim zamulonym dnem a jezioro Zaleskie to wody zmieszane z różnym rodzajem paliwa. To co w ramach Wielkopolskich Złotowskich Zdrojów zrobiono z tymi jeziorami nie wspominając o rzece Głomi to, największe przestępstwo popełnione przez władze miasta w stosunku do otaczającej miasto natury wodnej. Dlaczego nam wędkarzom a i turystom lubiącym naturę zrobiono jest nie do wybaczenia. Na zachciewajkach władzy stracili wszyscy a wędkarze jezior, które jeszcze dwadzieścia lat temu były ostoja ryb różnorodnego gatunku mogą tylko o tym powspominać.
Koło miejskie nie potrafi gospodarować dwoma jeziorami , Zalewskim i miejskim , to co oni zarabiają mogli by sobie do stawu wpuścić, po drugie proszę zobaczyć jak koło miejskie dopuściło do takiego stanu jak wygląda rzeka glomią zarosła już cała wielkie jedno bagno . Nie potrafili ją porządnie pogłębić ani poszerzyć!!! Pojechali koparka z wierzchu wydali dwa razy kasę i bgno jak jest tak jest !!! Krajenka potrafiła zrobić rzekę raz a porządnie , to jest koło szacunek wielu dla Krajenki . A koło miejskie dobrze wychodzi przy piwku na zdjęcia, lecz co się dziwić jaki prezes takie koło ......
Zbyszku, jak to jest z tym zarządzaniem, jest nim nasze koło miejskie czy PZW okręg nadnotecki? Bo jeśli jeziorem zarządza ktoś kto nawet na oczy go nie widział to na próżno spodziewać się zmian. Z drugiej strony jeśli samo koło miejskie pzw nie zarządza wodami w mieście to jaką pełni funkcję i jaki jest sens jego istnienia? Pytam w kwestii organizacyjnej bo ciężko się w tym połapać...