Reklama

Niezwykły połów Justyny i Tomasza Gołębiewskich na Jeziorze Wandzińskim

03/11/2022 07:45

Małżeństwo ze Złotowa, Tomasz i Justyna Gołębiewscy, od lat pasjonują się wędkarstwem, a niedawno udało im się wybrać na połów życia

Justyna i Tomasz Gołębiewscy ze Złotowa to znane "Gołąbki na karpiach". Małżeństwo od lat relacjonuje swoje wędkarskie wyprawy, a tym razem ich połów był szczególnie udany. Tuż przed świętem Wszystkich Świętych udali się na jezioro Wandzińskie koło Człuchowa, gdzie od 9 lat wypatrują pięknych karpi. Jak pisze pan Tomasz na swoim profilu "Wiele zasiadek bez ryby, po wielu próbach, doświadczeniach, udało nam się znaleźć sposób, jak skłonić wandzińskie karpie do brań".

Małżeństwo skłoniło ryby do współpracy z niezwykłym efektem, który przeszedł ich najśmielsze oczekiwania. Złowili 15 ryb o łącznej wadze 219,2 kg! W tym trzy karpie powyżej 17 kg, jednego o masie 18 kg i największego, ważącego ponad 22 kg.

Reklama

"Pewnie mogło by być lepiej, pewnie są eksperci, co zrobili by to lepiej, ale dla nas była to zasiadka życia na Wandzińku" pisze pan Tomasz, który dziękuje przyjaciołom Dari i Patrykowi za pomoc przy podwójnym holu.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Szkoda słów. - niezalogowany 2022-11-03 09:25:36

    Wędkarstwo, piękne hobby i cieszyć może połów tylko, dlaczego my złotowscy wędkarze w naszej Krainie pięciu jezior nie mamy takiej szansy na połowy gigantów różnego gatunku ryb. Pozostały tylko niechciane do złowienia sumy, olejki, glapki, karłowate okonki czy szczupaki. No mamy dużo ryb z naszych ,, jezior " które w każdy następny dzień rosną do potężnych wymiarów. O tym wszystkim możemy słyszeć w sklepach wędkarskich, gdzie glapka staje się lecholem, Okonek wielkim garbusem a 30 cm szczupak prawie metrowym, pijawka węgorzem itd. Jako członkowie PZW płacimy ogromne pieniądze za którye pracujący a mający hobby wędkarz, nie jest w stanie wyłapać ryb. Nie jest w stanie bo nasze dwa jeziora, jezioro miejskie to patelnia z płytkim zamulonym dnem a jezioro Zaleskie to wody zmieszane z różnym rodzajem paliwa. To co w ramach Wielkopolskich Złotowskich Zdrojów zrobiono z tymi jeziorami nie wspominając o rzece Głomi to, największe przestępstwo popełnione przez władze miasta w stosunku do otaczającej miasto natury wodnej. Dlaczego nam wędkarzom a i turystom lubiącym naturę zrobiono jest nie do wybaczenia. Na zachciewajkach władzy stracili wszyscy a wędkarze jezior, które jeszcze dwadzieścia lat temu były ostoja ryb różnorodnego gatunku mogą tylko o tym powspominać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zbigniew - niezalogowany 2022-11-03 10:05:13

    Koło miejskie nie potrafi gospodarować dwoma jeziorami , Zalewskim i miejskim , to co oni zarabiają mogli by sobie do stawu wpuścić, po drugie proszę zobaczyć jak koło miejskie dopuściło do takiego stanu jak wygląda rzeka glomią zarosła już cała wielkie jedno bagno . Nie potrafili ją porządnie pogłębić ani poszerzyć!!! Pojechali koparka z wierzchu wydali dwa razy kasę i bgno jak jest tak jest !!! Krajenka potrafiła zrobić rzekę raz a porządnie , to jest koło szacunek wielu dla Krajenki . A koło miejskie dobrze wychodzi przy piwku na zdjęcia, lecz co się dziwić jaki prezes takie koło ......

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Krzysiek - niezalogowany 2022-11-03 12:55:44

    Zbyszku, jak to jest z tym zarządzaniem, jest nim nasze koło miejskie czy PZW okręg nadnotecki? Bo jeśli jeziorem zarządza ktoś kto nawet na oczy go nie widział to na próżno spodziewać się zmian. Z drugiej strony jeśli samo koło miejskie pzw nie zarządza wodami w mieście to jaką pełni funkcję i jaki jest sens jego istnienia? Pytam w kwestii organizacyjnej bo ciężko się w tym połapać...

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama