Reklama

Obóz przesiedleńczy w Złotowie

30/03/2019 18:00

Koszary niemieckiej Kriegsmarine – obóz Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Złotowie.

Historia Złotowa posiada wiele wątków nie do końca jeszcze wyjaśnionych, o których coś nieco wiedzą jedynie najbardziej wtajemniczeni. Okazją do podjęcia tematu mało znanych faktów historycznych naszego miasta stają się niespodziewane odkrycia. Do takich należą dotychczas niepublikowane zdjęcia z koszarów niemieckiej Kriegsmarine w Złotowie.

Najpierw założono w Złotowie obóz dla przesiedleńców. Powstał on w maju 1941 r., kiedy to w ramach wielkiej akcji łączenia rodzin pochodzenia niemieckiego z terenów zajętych przez niemiecki Wehrmacht (kraje bałtyckie, Wołyń, Bezarabia i inne), zaczęto sprowadzać ludzi, którzy przyznawali się do pochodzenia niemieckiego. W ramach tej akcji do Złotowa dotarło około 1500 osób, głównie z terenu Litwy, które znalazły tymczasowe zakwaterowanie w nowo urządzonym obozie dla przesiedleńców. Do ich dyspozycji oddano 15 baraków mieszkalnych plus zaplecze socjalne. Położenie obozu w mieście i jego rozplanowanie ilustruje poniższy plan.

Reklama

Według Ericha Hoffmanna większość przybyłych do Złotowa Litwinów nie można było przypisać do narodowości niemieckiej, bowiem mało kto z nich władał językiem niemieckim. Pierwszym komendantem tego obozu był niejaki Elsner, asystent ze starostwa powiatowego. W dwa lata później obóz dla przesiedleńców został zlikwidowany i przekazany niemieckiej Kriegsmarine. W sierpniu 1943 r. na terenie byłego obozu przesiedleńczego (i nie tylko) znalazł zakwaterowanie 609 oddział artylerii marynarki wojennej (niem. Marine–Artillerie–Abteilung 609), który wkrótce został przerzucony do Kalamaty (Zachodnia Grecja). Komendantem tej jednostki, posiadającej osiem baterii artylerii, był kapitan korwety (niem. Korvettenkapitän) Kurt Jahncke. Po opuszczeniu Bałkanów przez Niemców jednostka ta została rozwiązana w październiku 1944 r.

Reklama

Zrekonstruowany plan obozu na podstawie pracy: Jan Miłosz, Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Złotowie, Poznań 2008)


Następnie w Złotowie, w miejsce tej jednostki, ulokowano 17 oddział zastępczy i szkoleniowy artylerii niemieckiej marynarki wojennej (niem. Marine–Artillerie–Ersatz– und Ausbildungs–Abteilung 17 in Flatow), używający też numeracji MA 477. Podlegał on 1 pułkowi zastępczemu niemieckiej marynarki (niem. Marineersatz–Regiment 1). Zadaniem tej jednostki było zebranie i szkolenie żołnierzy do jednostek lądowych (w tym artylerii) podlegających Kriegsmarine. Złotowska jednostka została rozwiązana z dniem 1 stycznia 1945 r.
Niestety o tym, co się wówczas na terenie jednostki działo, nie posiadamy żadnych bliższych informacji. Również wspomniany wyżej Erich Hoffmann nic na ten temat nie pisze w swoich kronikach.

Reklama

Co zatem wiemy o tej jednostce? Na stronie internetowej znajduje się informacja, z której dowiadujemy się, że 13.08.1944 do jednostki w Złotowie został odkomenderowany starszy mat Alfons Nybelen. Innym dowodem istnienia jednostki w Złotowie jest list starszego szeregowego marynarki H. Uranitsch, który mieszkał w Złotowie w baraku nr 7, w pokoju nr 18. List został wysłany 5.11.1943 do Graz w Austrii. Niestety stempel jednostki wojskowej na liście poczty polowej jest nieczytelny. Interesującym jest fakt, skąd się wziął Austriak w niemieckiej Kriegsmarine w Złotowie?

Reklama

Zdjęcia te uchylają nam mały rąbek tajemnicy z życia żołnierzy w złotowskich koszarach. I tak zdjęcia 1 i 5 ukazuję przysięgę wojskową, którą odebrał dowódca jednostki. Pozostałe zdjęcia prezentują sceny z życia w koszarach i ówczesne baraki, a widoczna w tle wieża byłej straży pożarnej pozwala je umiejscowić. Zdjęcia jednak wyraźnie dowodzą, że baraki obozu dochodziły aż do budynków dawnej straży pożarnej (co najmniej do dzisiejszej ulicy Norwida) i zaprzeczają zrekonstruowanemu – na podstawie wyżej wymienionej pracy – usytuowaniu i rozplanowaniu obozu.

Reklama

Ogromna była radość piszącego, kiedy w internecie pojawiły się zdjęcia z „naszej” złotowskiej jednostki. Obecnie znajdują się one w Muzeum Ziemi Złotowskiej


Po likwidacji złotowskiej jednostki, z chwilą wyzwolenia Złotowa, obszar obozu przejęli zwycięzcy, którzy dobrze wiedzieli, jak go najlepiej wykorzystać. Jako pierwsi znaleźli się tam niemieccy jeńcy wojenni, potem funkcyjni Niemcy z formacji SS i SA oraz dezerterzy sowieccy. O tym, co się tam wówczas działo, nigdy się już nie dowiemy, bowiem zachowane źródła o tym milczą. Następnie od lipca do 8 grudnia 1945 r. istniał tutaj tzw. dziki obóz, którego komendantem był Teodor Lewandowski z Bydgoszczy, niczym nie ustępujący w okrucieństwach oprawcom nazistowskim. Traktował on obóz jako prywatny rezerwuar niewolniczej siły roboczej cywilnej ludności niemieckiej. Od 9.12.1945 do 26.05.1946 był tu obóz, który funkcjonował jako Obóz Pracy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego dla cywilnej ludności niemieckiej. Do ostatecznego zamknięcia obozu z dniem 30.11.1946 r., pełnił on funkcję filtracyjnego obozu jenieckiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Ten epizod w dziejach obozu–koszarów złotowskich jest jedną z najciemniejszych i najtragiczniejszych kart w historii naszego miasta.

Reklama

prof. dr hab. Joachim Zdrenka

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-03-30 18:23:06

    Boję się przeczytać ten artykuł, chociaż liczyłam się z tym ,że powstanie. Od 50 lat mieszkam przy Moniuszki.Ciągle z tyłu głowy słyszę opowiadania tych którzy zamieszkali tu zaraz w styczniu 1945 r. Jakie straszne ludzkie historie kryją domki przy Moniuszki.Co kryją ogródki między tą ulicą , a miejskim parkiem. Ciekawi mnie jakie sny mają Ci co śpią w trzech kwadratowych blokach. Nasz Złotów nie był Edenem , a piekłem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-03-30 19:58:21

    Bardzo fajny artykuł. Panie profesorze dziękujemy za odsłonięcie kolejnego ciekawego epizodu w historii naszego miasta.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-03-30 20:39:46

    "z koszar", a nie "z koszarów"... panie profesorze...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości