Prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej Bartosz Sadowski przyznaje, że odłączenie wody to ostateczność, ale jeżeli mieszkańcy nie będą regulować należności, zakład komunalny będzie prowadzić takie działania. Oczywiście poprzedza je określona procedura. Najpierw są monity, ostrzeżenia, tyle że często w ogóle nie ma reakcji ze strony dłużników.
Bardzo często jest tak, że w ogóle nie ma odzewu od tych mieszkańców
– przyznaje prezes lipkowskiej komunalki.
Sadowski podkreśla, że informacja o groźbie odcięcia wody wysyłana jest dwa tygodnie przed terminem działania. Wcześniejsze upomnienia trafiają do dłużników znacznie wcześniej, więc jest sporo czasu na uregulowanie zaległości.
Dopiero wtedy jedziemy i działamy
– mówi Sadowski. Procedura mówi też o tym, że o zamiarze odcięcia wody powiadamiana jest stacja sanitarno–epidemiologiczna, a także wójt. Przemysław Kurdzieko nie chce wypowiadać się w tej kwestii.
Prezes zakładu przyznaje, że podobne praktyki pierwszy raz zastosowali kilka miesięcy temu. Wtedy też poskutkowało. Podobnie było w przypadku Scholastykowa, gdzie wytypowano pięciu największych dłużników. W przypadku niektórych zaległości sięgały 5–6 tys. zł. Z pięciu rodzin w przypadku trzech doszło do szybkiego uregulowania zaległości, w dwóch przypadkach faktycznie odcięto dopływ wody. Także tu działanie przyniosło jednak efekty, bo w następnych dniach większą część zaległości uregulowano i można było ponownie podłączyć wodę. W jednym z przypadków wpłacono jednorazowo trzy tysiące złotych, kolejny tysiąc uregulowano kilka dni później.
Jak to możliwe? Rozmawialiśmy z mężczyzną z jednej z rodzin, której odcięto wodę. Tłumaczył, że tak szybkie uregulowanie zaległości było możliwe dzięki temu, że rodzina zaczęła korzystać z rządowego programu 500 Plus.
Jak jeszcze nie było tego programu, było ciężko
– wyjaśnił nasz rozmówca. Jest przekonany, że w przypadku pozostałych czterech rodzin sytuacja wygląda podobnie.
W skali gminy problem dłużników i prowadzenia względem nich działań windykacyjnych jest znaczący. Łączne zaległości mieszkańców względem ZGK za wodę i ścieki wynoszą obecnie ponad 100 tysięcy złotych! Stąd prezes zapowiada dalsze zdecydowane działania względem osób, które nie chcą regulować należności. Sadowski potwierdza, że informacja o akcji w Scholastykowie dość szybko rozeszła się po gminie. Ma nadzieję, że mieszkańcy przestaną lekceważyć konieczność płacenia rachunków. Jeżeli nie, po piątym października mogą się spodziewać kolejnych, podobnych działań jak w Scholastykowie. Następne wysłane w ostatnich dniach monity trafiły do kilkunastu rodzin, w których zaległości wynoszą od blisko tysiąca złotych w górę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Każdy ma obowiązek regulować swoje długi. Również te za wodę.... Czas skończyć z cwaniactwem. Niektórzy z przyzwyczajenia nie płacą i mają się z tym dobrze.
Do Oskara i Moniki. A nie łamie praw ten, który nie płaci ! Do waszej wiadomości - zastępczy punkt wody pitnej znajduje się w każdym sklepie. Jeżeli niepłacących jest aż tylu, że kwota ta jest bliska 100 tys. to nie ma się co cyrkolić. Ja płacę, pan płaci, więc dlaczego my możemy a niektórzy nie ? Prawo łamią przede wszystkim i pierwsi ci, którzy nie płacą - to się nazywa złodziejstwo.
Dodam jeszcze , ze zgk ma obowiazek jako dostawca poinformowac wczesniej odpowiednie instytucje, wladze gminy oraz samego odbiorce o planowanym odcieciu wody pitnej oraz wskazac zastepcze punkty poboru wody co najmniej na 20 dni przed planowanym terminem odciecia dostaw wody. Moze mieszkancy wypowiedza sie jak bylo? Czy pan prezes zlamal ustawe?
a czy ZGK poinformowało mieszkańców i udostępniło im zastępczy punkt poboru wody? Zgodnie z prawem jeżeli dostawca odcina dostęp do wody pitnej np. za zaległości w płatnościach, zobowiązany jest poinformować dłużników i wskazać zastępczy punkt poboru wody pitnej. Jeżeli tego nie było to takie działania są niezgodne z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków.
Koparki używają do odcięcia wody?
Każdy ma obowiązek regulować swoje długi. Również te za wodę.... Czas skończyć z cwaniactwem. Niektórzy z przyzwyczajenia nie płacą i mają się z tym dobrze.
Do Oskara i Moniki. A nie łamie praw ten, który nie płaci ! Do waszej wiadomości - zastępczy punkt wody pitnej znajduje się w każdym sklepie. Jeżeli niepłacących jest aż tylu, że kwota ta jest bliska 100 tys. to nie ma się co cyrkolić. Ja płacę, pan płaci, więc dlaczego my możemy a niektórzy nie ? Prawo łamią przede wszystkim i pierwsi ci, którzy nie płacą - to się nazywa złodziejstwo.
Dodam jeszcze , ze zgk ma obowiazek jako dostawca poinformowac wczesniej odpowiednie instytucje, wladze gminy oraz samego odbiorce o planowanym odcieciu wody pitnej oraz wskazac zastepcze punkty poboru wody co najmniej na 20 dni przed planowanym terminem odciecia dostaw wody. Moze mieszkancy wypowiedza sie jak bylo? Czy pan prezes zlamal ustawe?