Reklama

Oddajcie nam szkołę

17/04/2017 17:00
Byle tylko z subwencją. Rada miejska Jastrowia wystosowała apel do zarządu powiatu o przejęcie szkoły zawodowej

Przynajmniej od kilku lat obserwujemy upadek szkoły ponadgimnazjalnej w Jastrowiu. Co jakiś czas powracają głosy o jej likwidacji, ale póki co placówka trwa, choć z roku na rok ma coraz większe problemy z naborem uczniów. Na taki stan rzeczy nie chcą się godzić jastrowscy radni, wspierani przez burmistrza i choć szkołą zarządza powiat, to oni walczą o jej przetrwanie. Tym razem postanowili oficjalnie wystąpić z apelem do zarządu powiatu o przekazanie im szkoły.

Parodia szkoły

O pomyśle przejęcia szkoły przewodniczący rady miasta Piotr Kurzyna wspominał już podczas lutowej sesji. Za tamtą dyskusją poszły dalsze kroki i na sesję, która odbyła się 28 marca, przygotowano już pisemne wystąpienie do zarządu powiatu. Dlaczego gmina podejmuje tak radykalne działania i chce wziąć na siebie ciężar prowadzenia szkoły zawodowej?

Reklama

Powstał pewien zespół [mowa o grupie radnych z rady miasta – red.], który dbał o to, żeby ta szkoła funkcjonowała. Moim zdaniem gdyby nie ten zespół, ta szkoła byłaby już dawno wygaszona. Przeprowadzono nabór, są jacyś uczniowie, ale czy jakość nauczania w tej szkole jest taka, jaką byśmy chcieli? To jest moim zdaniem pytanie zasadnicze

– tak radnych do apelu przekonywał podczas posiedzenia komisji Piotr Kurzyna. Przypominał, że choć szkoła podlega pod powiat, to ten o nią nie dba, a o nabór zabiegają gminni radni.

Reklama

Bez sensu jest biegać po przedsiębiorcach i nauczycielach, skoro i tak nie mamy nic do powiedzenia

– dodał.

To co oni robią z tą szkołą to jest parodia szkoły zawodowej

– wtórował mu Adam Dzbuk. Pomysłu przejęcia szkoły nikt nie podważał. Co niektórzy mieli jedynie wątpliwości, czy jest sens apelować, skoro z góry można się spodziewać negatywnej odpowiedzi.

Już wiemy, że powiat się nie zgodzi. Pisaliśmy jako nasza drużyna do pani przewodniczącej [Jadwigi Harbuzińskiej–Turek – red.]. Dwa pisma żeśmy wysłali. Pani przewodnicząca społeczeństwo Jastrowia zignorowała. Nie odpowiedziała nam

Reklama

– mówił radny Ryszard Król.

Co na to powiat?

Podczas ostatniej sesji rady miasta pojawili się przedstawiciele władz powiatu: starosta Ryszard Goławski, przewodnicząca rady Jadwiga Harbuzińska–Turek oraz radny Ryszard Sikora. Dzięki temu, jeszcze nim apel do nich adresowany został uchwalony, mogli oni się do niego odnieść. Starosta zapewnił więc wszystkich, że na tę chwilę nie ma mowy o likwidacji, wygaszeniu czy też przeniesieniu szkoły do Złotowa.

Mamy pomysł na rozwój tej placówki

– przekonywał, choć konkretów w jego wystąpieniu było mało. Mówił m.in. o konieczności kształcenia na potrzeby rynku pracy i szansie, jaką daje reforma oświaty. Wspomniał także o propozycji firmy Okechamp, aby kształcić technologów produkcji pieczarek oraz o możliwości stworzenia oferty dla wychowanków Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego.

Reklama

Widzimy, co się dzieje na rynku pracy, ten trend przechodzenia z kształcenia ogólnokształcącego na zawodowe i techniczne już postępuje i widać to po naborze do CKZiU w Złotowie

– starosta dostrzega wiele okoliczności sprzyjających przyszłemu rozwojowi szkoły. W związku z tym nie widzi zasadności apelu i wątpi, czy spotka się on z pozytywną odpowiedzią, choć nie chciał przesądzać sprawy zanim nie zostanie ona omówiona przez cały zarząd powiatu. Krótko na ten temat wypowiedziała się także Jadwiga Harbuzińska–Turek.

Reklama

Opinia rady jest taka: szkoła w Jastrowiu będzie tak długo, jak będzie potrzebna i jak długo będzie nabór

– powiedziała przewodnicząca. Pytanie tylko, czy powiat i dyrekcja CKZiU zrobią cokolwiek, aby ten nabór był, czy po prostu po pewnym czasie stwierdzą, że skoro mimo ich „wysiłków” chętnych do nauki nie ma, to widocznie szkoła jest niepotrzebna... Przewodnicząca, podobnie jak starosta, sceptycznie zareagowała na pomysł oddania szkoły w ręce gminy.

Będą kształcić lekarzy?

Być może radni z Jastrowia przyjęliby zapewnienia starosty i odpuścili, ale nie pierwszy już raz słyszą o planach rozwoju szkoły, a potem wszystko dzieje się po staremu. Lista zarzutów wobec zarządców szkoły jest długa. Konsternację wśród radnych wywołała już podczas komisji informacja, że w ofercie edukacyjnej na przyszły rok szkolny w szkole ponadgimnazjalnej w Jastrowiu pojawić ma się klasa ogólnokształcąca o profilu biologicznym.

Reklama

Ja się pytam: czy to jest poważne?

– Piotr Wojtiuk uznał taki pomysł za absurdalny, gdyż taki „ogólniak” na pewno nie mógłby konkurować z tego typu szkołami w Złotowie czy Pile. Radni natomiast śmiali się, że skoro biologia to być może ma być to klasa przygotowująca uczniów do studiów medycznych. Zapytany przez Bogdana Osińskiego o ten pomysł starosta tłumaczył na sesji, że taki zapis w ofercie nie oznacza, że będzie prowadzony nabór, ale ma to zapewnić możliwość otwarcia takiego kierunku w przyszłości, jeśli pojawi się taka potrzeba.

Reklama

Co to przeszkadza, żeby ona była szkołą, która nie robi przez pięć, sześć lat naboru, ale ona jest?

– wyjaśniał. Innym poważnym zarzutem była koncentracja uwagi dyrekcji CKZiU na Złotowie, ze szkodą dla Jastrowia. Na pewno nie pomogły w tej sprawie zapewnienia Jadwigi Harbuzińskiej–Turek, że jest inaczej, bo przecież dyrektor Hencel jest raz w tygodniu w Jastrowiu, wicedyrektor dwa razy, a sekretarka nawet co drugi dzień.

Co gmina zrobi lepiej?

Zarówno starosta jak i przewodnicząca rady powiatu dziwili się, skąd przeświadczenie, że gmina lepiej poradzi sobie z prowadzeniem szkoły zawodowej.

Reklama

Panie starosto, te działania, które były do tej pory prowadzone wobec placówki nie napawają nas optymizmem. Dlatego walczymy

– odpowiadał Bogdan Osiński. O szersze wytłumaczenie pokusił się Piotr Wojtiuk, który przekonywał, że samorządowi gminnemu łatwiej będzie współpracować z przedsiębiorcami i szkołami podstawowymi, tak aby uczniów 7–8 klasy podstawówki już ukierunkowywać pod wybór kolejnej szkoły. Ponadto gmina, która ma więcej dochodów własnych niż powiat, bardziej będzie patrzeć na to, aby zaoferować młodzieży takie kierunki, po których będzie praca, a nie tylko takie, które przyciągną uczniów i idącą za nimi subwencję.

Reklama

Taką pogoń za subwencją ja z jednej strony to rozumiem, bo to dotyczy wszystkich powiatów, ale w tym całym wyścigu o tę subwencję i uczniów ginie gdzieś właśnie ten cel – wykształcenie dobrego pracownika

– wyjaśniał burmistrz. Trafnie interes samorządu gminnego wobec prowadzenia szkoły zawodowej opisał również przewodniczący rady miasta.

Jeśli spojrzymy na Jastrowie, to mamy dużo osób z wykształceniem gimnazjalnym i podstawowym. W momencie kiedy wyprowadzamy szkołę zawodową będziemy bardziej w to brnąć. Będziemy więcej wydawali na opiekę socjalną, na opiekę społeczną. To nie chodzi o koszt utrzymania szkoły, tylko koszt ten będzie, jeśli tej placówki nie utrzymamy.

Reklama

Bez subwencji ani rusz

Niemniej w apelu zastrzeżono, że warunkiem przejęcia szkoły ma być oddanie przez powiat przypadającej na placówkę subwencji oświatowej, która miałaby w znacznej mierze pokryć koszty prowadzenia szkoły. Gdyby miała się ona dalej mieścić w obecnym budynku przy ul. Kieniewicza, to jej utrzymanie pochłaniałoby przeszło 350 tys. złotych rocznie. Przy okazji rozmowy o potencjalnych kosztach podczas komisji Piotr Wojtiuk przypomniał rozmowy prowadzone z powiatem dwa lata temu.

Stanowisko, w którym powiat mówił: bierzcie budynek i płaćcie 300 tys., a szkoła zostaje u nas, było dla nas nie do przyjęcia

– według burmistrza przejęcie ma sens jedynie w przypadku jednoczesnego przekazania subwencji. Z kolei radny Ryszard Król powiedział, że jeśli ma być mowa o jakiejś zapłacie, to powinno być to na takiej zasadzie, że później te pieniądze wrócą do gminy, np. w postaci remontu dróg powiatowych.

Wszystko w rękach powiatu

Rada miasta Jastrowie wraz z burmistrzem wykazują więc inicjatywę i są zdeterminowani, aby przejąć szkołę zawodową. Prawda jednak jest taka, że wszystko zależy od władz powiatu, a te, jak widać, są sceptyczne nastawione wobec apelu i mają swój pomysł na prowadzenie szkoły. Jak więc zakończy się kolejny epizod walki o utrzymanie i rozwój jastrowskiej zawodówki?

Jeżeli nie uzyskamy pozytywnej odpowiedzi na apel to obawiam się, że może to doprowadzić po pewnym czasie do takiej sytuacji, że w końcu ta szkoła zostanie przeniesiona, a to jest to samo jakby została zlikwidowana

– przestrzegał Piotr Kurzyna.

Póki co oficjalnej odpowiedzi od zarządu powiatu jeszcze nie ma.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jast - niezalogowany 2017-04-22 18:39:45

    To po co siedzisz w Jastrowiu i bijesz tu pianę -wyprowadz się do Złotowa, a najlepiej do Scholastykowa , przecież " zapisałeś" się tam złotymi zgłoskami.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jastrowiak1948 - niezalogowany 2017-04-22 09:48:15

    Trzeba w pierwszym rzędzie uświadomić sobie fakt, że pomiędzy Złotowem, a Jastrowiem nigdy nie było przyjażni . Teraz ten obraz stał się jeszcze bardziej wyrazisty! Dlaczego ? Otórz ,żeby odpowiedzieć na pytania trzeba znać mentalność społeczności tych miast. Dbałość o porządek, estetykę , stan techniczny i wizualny budynków, ulic, chodników, zieleni miejskiej , terenów niezagospodarowanych w obydwu miastach to przepaść!!! Jastrowie ,to miasteczko , w którym głównym zainteresowaniem cu=ieszy się Opieka Społeczna, Caritas oraz Ośrodki Wychowawcze . Jastrowie to miasto brzydkie , smutne i ponure ! Stąd takie traktowanie przez Starostwo !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    terk - niezalogowany 2017-04-18 19:01:41

    Jacy durnie jeszcze będą głosować na H?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości