Reklama

Oddajmy pieniądze

01/03/2013 00:00
Radni znają już zdanie sołtysów i mieszkańców gminy. Na tej podstawie za kilka tygodni podejmą decyzję dotyczącą funduszu sołeckiego na 2014 rok

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, po zakończeniu zebrań sołeckich (ostatnie było w piątek wieczorem w Zakrzewie – relacja na 30 stronie tego numeru „Aktualności”), w poniedziałek wójt spotkał się w urzędzie gminy z sołtysami. W zebraniu uczestniczyło też sporo radnych, bo i temat był istotny i drażliwy – fundusz sołecki na 2014 rok. Czyli pieniądze, które w przyszłym roku nie miałyby zostać wyodrębnione dla wsi, lecz pozostać w budżecie samorządu i trafić na remontowanie gminnych dróg, a konkretnie na zakup w tym celu sprzętu. – Była ostatnio spora burza na ten temat, więc dzisiaj dyskutujemy – zaczął Henryk Dobrosielski.
Strategia z parówką

[[reklama]]

Wójt podkreślił, że na części zebrań była w tej sprawie jedynie dyskusja, ale były też sołectwa, gdzie zarządzono głosowania. Sołtysi mieli podsumować wyniki tych debat z mieszkańcami i określić swoje stanowisko w tej sprawie. Zanim jednak do tego doszło, podsumowano dotychczasowe lata funkcjonowania funduszu w gminie. Jak zauważył radny Andrzej Ruta, podstawowy wniosek jest jeden – fundusz nie był w pełni należycie wydatkowany, bo, jak przytoczył drugi z radnych, Andrzej Ławniczak, za połowę zrealizowanych zadań nie udało się odzyskać możliwego dofinansowania. Radny Ruta wypomniał nawet wójtowi, że to także jego wina, bo pozwalał na takie wydatkowanie, a zgodnie z przepisami to on ostatecznie zatwierdza zasadność wydatków w ramach funduszu sołeckiego. Henryk Dobrosielski wyjaśnił, że jego zdaniem to błędna opinia – uznawał wolę zebrań sołeckich, a więc większości, za wiążącą. Dodał, że wszystkie zadania realizowane w ramach funduszu sołeckiego były zgodne ze strategią gminy. – Tyle że ona jest skonstruowana tak, że mieści się w niej nawet zakup parówki – ironizował radny Ruta.

Przejedzone pieniądze?
Zastrzeżenia tyczyły m.in. licznych imprez organizowanych przez sołectwo Zakrzewo. Sołtys Jan Wojciechowski bronił się, że miał zapewnienia od sekretarz gminy, że zadania są zgodne ze strategią i można je realizować. Swoją opinię wtrącił też przewodniczący rady. – Nie można wydawać pieniędzy na dni dziecka, babci, dziadka czy inne imprezy – mówił Antoni Łosoś, argumentując, że dane statystyczne dotyczące tego, ile dofinansowania udało się odzyskać najlepiej pokazuje, że nie wszystkie pieniądze były właściwie wydane.
Podczas wymiany opinii na ten temat doszło nawet do starcia między sołtysem Zakrzewa a Bernadetą Gallą. – Dziwię się, co tutaj słyszę. Jakieś imprezy, nowalijki, mikołajki? Na to nie jest fundusz sołecki – mówiła sołtysów Ługów, przypominając, że pula funduszu powinna być wydatkowana na konkretne inwestycje. Tym samym odniosła się do głosów dotyczących tego, czy w 2014 roku zrezygnować z funduszu i oddać środki na remonty dróg.
Większość – dać na drogi.

[[reklama]]

Sołtys Ługów słusznie zauważyła, że przeciwni przeznaczenia w przyszłym roku pieniędzy na remonty dróg byli mieszkańcy tych sołectw i ci sołtysi, którzy w obrębie swoich wsi mają sporo asfaltowych traktów, a niewiele gminnych, gruntowych, jak Czernice, Stara Wiśniewka czy wspomniane Zakrzewo (choć trzeba podkreślić, że w tym przypadku rada sołecka wyraziła wolę rezygnacji z połowy funduszu). – Dziwię się temu, co słyszę od sołtysów. No tak, macie panowie dwa kroki do asfaltu... – mówiła B. Galla, apelując, ażeby wczuli się w skórę tych, którzy przez sporą część roku walczą z kałużami i błotem. Większość sołtysów była jednak zgodna – należy poświęcić jednoroczny fundusz sołecki i przeznaczyć pieniądze na remonty dróg. – Osobiście też za tym jestem, ale jeśli mamy zagłosować będę przeciwny, bo reprezentuję sołectwo, a tam na zebraniu wszyscy byli za tym, żeby fundusz jednak zostawić do dyspozycji sołectw – mówił Władysław Jonatz z Czernic.
W ogóle potrzebę zakupu sprzętu rozumieli wszyscy sołtysi, ale pytali, dlaczego akurat kosztem funduszu sołeckiego. – My i tak przeznaczamy go w naszym sołectwie na remontowanie dróg, ale wtedy mamy gwarancję, że na pewno będzie zrobiona droga w naszym sołectwie – mówił nowy, młody sołtys Głomska. – Przecież te maszyny nie będą w stanie obsłużyć całej gminy – dodawał Michał Senska.

Kropla w morzu
Bo pytań o sprzęt też nie brakowało. Nie ma wszak wątpliwości, że pieniędzy na nowy nie będzie (kosztuje miliony złotych), więc pytanie, jaki będzie ten używany. I, co ważne, kto i jak będzie go obsługiwał. Czy aby rzeczywiście będzie to tańsze rozwiązanie niż wynajem? Wójt przypomniał stawki, które trzy dni wcześniej podawał na zebraniu w Zakrzewie: około 180 zł netto za motogodzinę przy wynajęciu sprzętu i 100 zł za motogodzinę, gdy gmina będzie dysponować własnym. Kto będzie obsługiwał sprzęt? Jak wyjaśnił H. Dobrosielski, będzie to pracownik, którego i tak trzeba będzie zatrudnić, gdy powstanie nowa komórka komunalna – on docelowo miałby obsługę sprzętu w zakresie obowiązków. Pracy na pewno nie będzie brakować, bo, jak podał Tadeusz Dywel, w gminie jest około 160 km gminnych dróg, z tego zaledwie 11 km to nawierzchnia asfaltowa.
Decyzję o przeznaczeniu funduszu sołeckiego i tak podejmą na najbliższej sesji radni – głosy sołtysów miały jedynie dać rozeznanie, jakie w tym temacie panuje przekonanie wśród gminnej społeczności.
Przypomnijmy, że w tegorocznym budżecie na utrzymanie dróg (w tym i na zimowe odśnieżanie) zarezerwowano 145 tys. zł, czyli zaledwie 1% budżetu gminy. Fundusz sołecki stanowi 1,5% budżetu. Razem byłoby 2,5%, co i tak jest kroplą w morzu potrzeb.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości