Reklama

Odpracować dług wobec ZGM

01/06/2017 18:00
Taką możliwość chce dać swoim lokatorom Zakład Gospodarki Mieszkaniowej w Jastrowiu, ale jak na razie nie ma wielu chętnych

Zaległości w opłatach lokatorów zamieszkujących komunalne mieszkania to spory problem.
Prezes Zarządu Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Jastrowiu sp. z o.o.  Janina Haweto wraz z burmistrzem chcą więc spróbować nowego podejścia i wyjść naprzeciwko dłużnikom.
 Pani prezes na taki  pomysł, aby umożliwić spłatę zadłużenia w formie świadczenia rzeczowego, czyli po prostu pracy, wpadła, gdy usłyszała o podobnym rozwiązaniu stosowanym w Bydgoszczy, a jak potem sprawdziła, także w wielu innych gminach i miastach w naszym kraju.

Praca za dług

Chcieliśmy też u nas stworzyć taki program dla ludzi, którzy nie mają możliwości sami spłacić swoich zobowiązań, ponieważ już nie mogą podjąć pracy, gdyż  są w takim wieku, że nikt nie chce ich już zatrudnić  albo mają tylko jakąś marną emeryturę lub rentę czy też utrzymują się tylko ze świadczeń z opieki społecznej. Miasto potrzebowało też kogoś kto zająłby się sprzątaniem przestrzeni publicznej (chodniki, trawniki, place)

Reklama

– o tym jak rodził się pomysł opowiada  prezes spółki ZGM. W praktyce więc ma to wyglądać w ten sposób, że gmina płacić będzie spółce za utrzymanie czystości, a ta za te pieniądze zatrudni ludzi chcących odrobić dług. Będą oni wykonywać przede wszystkim prace porządkowe polegające na zbieraniu śmieci z chodników i trawników miejskich (papier, plastik, szkło). Taką formę  spłaty zadłużenia przewiduje zresztą art. 453 kodeksu cywilnego. Wartość pracy będzie wyceniana godzinowo według minimalnej stawki tj.13,00 zł za godzinę, przy zastrzeżeniu, że wartość świadczenia rzeczowego wykonanego w okresie jednego roku kalendarzowego nie może przewyższać 7,5 tys. zł.

Janina Haweto planuje, aby była to praca w wymiarze do 48 godzin miesięcznie, np. po dwie godzinny dziennie. W ten sposób można by więc w przeciągu miesiąca odpracować 624 zł zaległości. Co ważne, inicjatywa podjęcia pracy leży po stronie dłużnika. To on jeśli będzie zainteresowany musi złożyć stosowny wniosek o umożliwienie mu takiej formy spłaty zobowiązań. Nikt nikogo do pracy nie zmusi. To właśnie z chęciami dłużników może być największy problem.

Reklama

To dopiero 30% artykułu. W dalszej części przeczytasz m.in.:

Żadna praca nie hańbi? – Piotr Wojtiuk jeszcze nie ogłosił stosownego zarządzenia, ale wyżej opisane zasady już wdraża  spółka ZGM. Prezes Janina Haweto na początek...

Odzyskać pieniądze – ZGM, który od tego roku funkcjonuje jako spółka prawa handlowego a nie zakład budżetowy zarządza prawie tysiącem mieszkań, z czego przeszło 400 to

Subskrybuj i czytaj wszystkie artykuły bez ograniczeń[[pay]]


Żadna praca nie hańbi?

Piotr Wojtiuk jeszcze nie ogłosił stosownego zarządzenia, ale wyżej opisane zasady już wdraża  spółka ZGM. Prezes Janina Haweto na początek zaprosiła na rozmowę około 30 osób, których zaległości przewyższają 4 tys. zł.

Reklama

Chciałam z nimi porozmawiać. Zapytać wprost: macie długi i co zamierzacie z tym zrobić? Może zechcielibyście właśnie podjąć taką pracę?

– opowiada o swoich intencjach. Z tej grupy na zaproszenie odpowiedziała połowa osób, z której tylko 7 osób wyraziło zainteresowanie  taką pracą stwierdzając, że „może przyszłyby  odrobić”. Niektórzy twierdzili, że nie mają siły na taką pracę, a inni dawali do zrozumienia, że to wstyd zbierać śmieci i ewentualnie prosili o inną pracę albo o to żeby nie przydzielać im do pracy własnej ulicy, żeby sąsiedzi nie widzieli. Innego rodzaju prac jednak nie ma w ofercie, a jeśli chodzi o ciężar wykonywanych zadań, to  prezes tłumaczy, że te dwie godzinny dziennie to nie jest dużo i osoby, które się tego podjęły wywiązują się ze swoich obowiązków i nie skarżą się na uciążliwość. Te osoby, to zaledwie trzyosobowa grupa, bo tylko tylu z zainteresowanych siedmiu ostatecznie zgłosiło się do pracy i podpisało umowy. Kolejne dwie osoby zgłosiły się po długim weekendzie majowym i zaproponowano im zawarcie umowy od początku czerwca, jeśli oczywiście wtedy zgłoszą się ponownie. Wobec nikłego zainteresowania prezes ZGM zaprosiła na rozmowę kolejnych 7 osób. Nie wyznaczała konkretnego terminu tylko czas, do którego mogą się do niej zgłosić, żeby każdy mógł dopasować  spotkanie ze swoimi obowiązkami.  Niestety nie przyszedł nikt.

Reklama

Ludzi, którzy mogliby przyjść żeby odpracować swoje zobowiązania jest dużo, ale brakuje tych chęci

– smuci się Janina Haweto, która jednak nie przestaje mieć nadziei, że uda się do tego zachęcić więcej osób.

Z kolei Piotr Wojtiuk, jeszcze przed ogłoszeniem zarządzenia w tej sprawie, zastanawiał się czy nie stworzyć możliwości, aby część wynagrodzenia za pracę trafiała do portfela dłużnika, zamiast wszystko liczyć na poczet długu. Być może to by zachęciło więcej osób do skorzystania z takiej opcji. Prezes ZGM wolałaby jednak na razie wstrzymać się od takiego rozwiązania, bo wiązałoby to się z koniecznością zawierania innego rodzaju umów, np. zlecenia, co powodowałoby też obowiązek odprowadzenia składek i podatku, a tu chodzi głównie o odpracowanie długu poprzez świadczenie rzeczowe. Jednakże w przypadku braku chętnych do odpracowania będzie istniała możliwość dla osób nieposiadających zaległości z tyt. opłat za mieszkanie do świadczenia takiej pracy za odpłatnością.

Reklama

Odzyskać pieniądze

ZGM, który od tego roku funkcjonuje jako spółka prawa handlowego a nie zakład budżetowy zarządza prawie tysiącem mieszkań, z czego przeszło 400 to lokale komunalne. Czynsz za korzystanie z nich stanowi dochód spółki, ale za te środki spółka zobowiązana jest utrzymać zasób mieszkaniowy gminy w stanie niepogorszonym, a w szczególności zobowiązana jest dokonywać niezbędnych przeglądów, napraw, remontów i konserwacji wynikających z bieżącej eksploatacji tego zasobu. Teoretycznie pozycja ta powinna być duża, mimo niskich stawek. Można bowiem zakładać milion złotych z czynszów, ale problemem jest ściągalność tych pieniędzy. Ludzie po prostu nie płacą, albo płacą z opóźnieniem (kredytują się) a ogólne zadłużenie z tego tytułu liczone bez odsetek to ok. 600 tys. zł. U niektórych lokatorów długi ciągną się od lat, czasami nawet sięgają do 2000 r. W takich przypadkach uporczywego niepłacenia ZGM zwraca się najpierw do sądu,  komornika, a w dalszej kolejności występuje o nakaz eksmisji.

Nie mogę tak po prostu wyrzucić lokatorów z mieszkania komunalnego. Muszę  najpierw  skutecznie wypowiedzieć umowę najmu, złożyć wniosek do sądu,  uzyskać wyrok – nakaz opróżnienia lokalu,  złożyć wniosek do komornika o eksmisję, a obostrzenia z ustawy o ochronie lokatorów są czasami daleko idące. Jeżeli ktoś długo nie płaci, ale ma dziecko chore, albo sam jest chory, czy też ma stopień niepełnosprawności, bądź jest bezrobotny bez prawa do zasiłku, dostanie prawo do lokalu socjalnego. Nawet jeśli sąd orzeknie  eksmisję bez prawa do lokalu, to taki lokator musi dostać lokal tymczasowy, nie ma tak, że od razu na bruk

Reklama

– Janina Haweto podkreśla, że to skomplikowany i długotrwały proces pociągający za sobą także dodatkowe koszty. Z eksmisją do lokalu socjalnego bywa zresztą trudno, bo tego rodzaju mieszkań według Janiny Haweto brakuje, a nawet jeśli są, to często i tak są w lepszym stanie niż te aktualnie zajmowane przez eksmitowanego lokatora.

Często bywa tak, że lokatorzy nie dość, że nie płaca to jeszcze dewastują zajmowane lokale. Często kwalifikują się one do generalnego remontu. Można powiedzieć, że eksmisja jest też szansą na  poprawę stanu technicznego lokalu. Często się zdarza, że właściciele mieszkań, z budynku w którym znajduje się mieszkanie komunalne skarżą się na  lokatora tego lokalu, że go zaniedbuje, dewastuje, stwarza zagrożenie dla pozostałych mieszkańców. W takich przypadkach eksmisja do lokalu socjalnego nie jest żadną groźbą, bo byłoby to przeniesienie do lepszych warunków, bo gorszego lokalu już nie mam

Reklama

– wyjaśnia prezes ZGM. Zdarza się jednak że groźba komornika lub widmo eksmisji działają mobilizująco i nagle ci, którzy mieli wielomiesięczne problemy z płaceniem i podawali, że nie mają żadnego dochodu, znajdują pieniądze żeby wszystko spłacić.

Wygląda więc na to, że ciekawa propozycja i dobre intencje mogą spalić na panewce w związku nikłym zainteresowaniem ze strony zadłużonych lokatorów. Póki co jest jednak za wcześnie żeby od razu przekreślać tą inicjatywę, bo być może powszechne ogłoszenie możliwości odpracowania zobowiązań względem ZGM jak i przykład nielicznych chętnych, którzy pracy się podjęli sprawią, że zainteresowanie ze strony lokatorów wzrośnie.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zenek - niezalogowany 2017-06-03 13:16:30

    Proponuję ci założyć konkurencyjną działalność. Co stoi na przeszkodzie? W ciągu roku wykosisz ZGM z rynku jako doskonały menager i finansista. Ludzie ze wspólnot na pewno pójdą za tobą w dym. To co, kiedy Zenonie zaczniesz busines ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zenon - niezalogowany 2017-06-03 09:23:39

    ZGM nie odzyska pieniędzy bo pomysł dobry, lecz nierealny w wykonaniu. Kto wybrał Panią prezes na to stanowisko? Czy nie ma managerów? Nawet konkursu nie było ogłoszonego. Miała być zmiana a jest status quo. Tu jest potrzebny dobry manager albo konkurencja. Tylko burmistrz swoimi manipulacjami na spotkaniach wspólnot, nie pozowli na to. Tak samo jak nie mógł znaleźć specjalistów (tak się starał) więc wrzucił swojego wiernego człowieka, który nic nie zmieni, ale przynajmniej włodarz ma wszystko pod kontrolą. Taka prawda,

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Zenon - niezalogowany 2017-06-03 00:10:20

    Nie mów rodzicom swym,że to ty pisałeś,bo to dopiero będzie szok dla nich,że takiego jełopa spłodzili .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości