Od pierwszej edycji tej imprezy chcieliśmy dać możliwość wykazania się w „akcji” strażakom, którzy ze względu na wiek nie są już w czynnej służbie, jednak przywiązanie do OSP jest w nich nadal bardzo silne
– wyjaśnia sołtys Luchowa Ireneusz Pufal, jeden z inicjatorów i organizatorów turnieju. Poza sprawdzeniem się, chodzi również o integrację i dobrą zabawę.
W ubiegłą niedzielę na starcie zawodów pojawiło się aż dziewięć drużyn, które przyjechały z: Gromadna (gm. Wyrzysk), Wiktorówka, Walentynowa, Luchowa, Izdebek, Dźwierszna, Kościerzyna Małego, Piesna i Łobżenicy. Ciekawostką było pojawienie się także strażackiej grupy rekonstrukcyjnej z OSP w Łobżenicy, wyposażonej w konny wóz gaśniczy, z zainstalowaną na nim, obsługiwaną ręcznie pompą do podawania wody.

Gdyby ktoś nie wiedział, prezes ZGKiM Kazimierz Wasiak także należy do OSP (fot. GCK w Łobżenicy)
Zanim jednak rozpoczęły się zmagania, zgodnie ze strażackim zwyczajem sportowe spotkanie otworzyła parada jego uczestników i meldunek złożony przed kierującym zawodami, komendantem gminnym ZOSP RP dh Pawłem Muszyńskim oraz burmistrzem Piotrem Łososiem. W skład sędziowski weszli natomiast: Bogdan Pufal, Radosław Siejek oraz Małgorzata Szcześniak.
Pierwszą z rozgrywanych konkurencji było tzw. ćwiczenie bojowe, rozpoczynające się od dobiegnięcia drużyny do podestu na którym ustawiona była motopompa. Następnie druhowie musieli zbudować linię ssawną, główną i dwie linie gaśnicze. Stoper zatrzymywano, gdy prąd wody przewracał wyznaczony cel. Najlepiej w tej konkurencji poszło drużynie z Izdebek, która z zadaniem uporała się w około 45 sekund.
Inaczej wyglądała klasyfikacja końcowa w konkurencji slalom. Tu najlepsi okazali się druhowie z OSP w Wiktorówku z czasem niewiele przekraczającym minutę. Drugie miejsce zajęła drużyna z Walentynowa, a trzecie z Izdebek. Ekipy dzieliły od siebie dosłownie sekundy, co może świadczyć o bardzo wyrównanym poziomie.
Rozegrano też konkurencję dodatkową, tzw. Grand Prix. Jej główna atrakcja polegała na tym, że najlepsza drużyna z konkurencji: ćwiczenie bojowe, czyli Izdebki, mierzyła się z grupą rekonstrukcyjną z OSP w Łobżenicy. Pojedynek zespołu wyposażonego w motopompę z sikawką konną okazał się zwycięski dla tej pierwszej. Różnica czasów po raz kolejny nie była jednak duża, bo zaledwie 6–cio sekundowa. Może byłoby inaczej, gdyby nie drobna awaria ponad stuletniej sikawki, jednak strażacy z Łobżenicy już zapowiadają, że za rok tanio skóry nie sprzedadzą.
Niedzielny turniej, poza sportową rywalizacją, miał też charakter rodzinnego pikniku. Dla głodnych nie tylko wrażeń, ale i czegoś konkretnego obowiązkowym miejscem odwiedzin na tej imprezie były więc stoiska kulinarne prowadzone przez panie z luchowskiego koła stowarzyszenia Gminna Rada Kobiet.
Chciałbym podziękować im oraz całej ekipie, która rok w rok stara się by ten turniej się odbył i był jak najlepszy. Szczególne słowa uznania należą się prezesowi jednostki OSP w Luchowie Jerzemu Warszawskiemu i naczelnikowi Eugeniuszowi Konerze
Reklama
– kwituje sołtys Ireneusz Pufal.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dlaczego należycie do "starechłopy" jak widac,jesteście jeszcze młodzi to powinniście nazwać się , po prostu "Boys"-chłopcy.
Dlaczego należycie do "starechłopy" jak widac,jesteście jeszcze młodzi to powinniście nazwać się , po prostu "Boys"-chłopcy.