Jedni sprzedają złom, inni wstrzymują nagrody dla nauczycieli - szkoły ponadgimnazjalne ledwo zipią. Bez transfuzji pieniędzy się nie obejdzie
- Zbieramy i sprzedajemy złom, wczoraj sprzedałem stół do tenisa – z rozbrajającą szczerością mówi dyrektor Zespołu Szkół Technicznych w Jastrowiu, Piotr Mańkowski. Ta desperacja obrazuje sytuację finansową powiatowej oświaty. Tylko Zespołowi Szkół Rolniczych brakować ma dziś blisko 300 - 400 tysięcy złotych w budżecie szacowanym na prawie 3 mln złotych.
Grzegorz Maciuszko, dyrektor ZSR: - Oszczędzamy na czym się da: na ogrzewaniu, oświetleniu, zakupach, drobnych remontach. Wstrzymujemy wszelkie możliwe wypłaty, aby dać wyraz temu, że troszczymy się o swoją szkołę.
W ubiegłym tygodniu zarząd powiatu zwiększył plany finansowe szkół.
Grzegorz Piękoś, skarbnik powiatu: - Na dzień dzisiejszy wszystkim szkołom ponadgimnazjalnym brakuje około 200 tys. złotych.
[[reklama]] Nauczyciele zamrożeni
Sytuacja jest na tyle zła, że dyrektor „Rolniczaka” wstrzymał wypłatę nagród z okazji Dania Edukacji Narodowej. Wirtualne dwanaście tysięcy złotych czeka na lepsze czasy. G. Maciuszko: - Nauczyciele przyjęli to ze zrozumieniem, aczkolwiek nie wszyscy, że dopóki ten budżet nie zostanie zasilony w środki przez starostwo, to nagrody nie zostaną wypłacone. Zdaniem dyrektora Maciuszki nagrody nauczycielom jego szkoły po prostu się należą.
Dyrektor napisał więc do Starostwa Powiatowego w Złotowie prośbę o pieniądze, choć budżet szkoły miał być przygotowany właściwie.
- Ja złożyłem zapotrzebowanie na kwotę, która w pełni zabezpieczała wszystkie paragrafy, a środków otrzymałem tyle, ile uznał organ prowadzący – twierdzi dyrektor ZSR i dodaje: -Otrzymałem informację, że kolejne pieniądze dostanę po naborze na nowy rok szkolny. Budżet de facto został skonstruowany do września. Wytrzymujemy jeszcze, co znaczy, że gospodarujemy dobrze.
W nagrodę kontrola
Skarbnik powiatu twierdzi coś zupełnie innego: - Dyrektorzy nauczyli się, że skarbnik na koniec roku da im pieniądze na załatanie dziur, a ja im tym razem nie dam i mają problem.
Kłopot ze zbilansowaniem budżetów szkół powtarza się co roku. Przy wzroście o ponad 9% kosztów utrzymania uczniów i podwyżkach nauczycielskich pensji oświata jest dla powiatu nie lada obciążeniem. Grzegorz Piękoś: - Jeden, dwóch dyrektorów ruszy głowami i zbilansuje budżet, a reszta, jak im brakuje, to pisze do zarządu o zwiększenie środków. To jest ich jedyne działanie.
W najbliższych tygodniach w niektórych szkołach przeprowadzone zostaną kontrole finansowe. O ich wynikach będziemy informować.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze