Stoją na zakazie, na chodnikach, przed drzwiami kościoła. Parkingowy problem trwa, a władze miasta szykują apel do mieszkańców
Najciaśniej jest wieczorem. Po pracy mieszkańcy Jastrowia zostawiają auta na ulicy, jak najbliżej wejścia do domu. Ci mieszkający po lewej, stają po lewej, ci z przeciwka – po prawej. Tunelem między ich samochodami ledwie przeciśnie się osobówka. A co, jeśli taką zwężoną ulicą przejechać będzie musiała straż pożarna? A co z odśnieżaniem dróg zimą? Na problem z parkowaniem aut w Jastrowiu uwagę zwraca Grzegorz Białas, prezes Zakładu Energetyki Cieplnej i Usług Komunalnych.
– Parkowanie po dwóch stronach ulicy utrudnia życie firmie, którą kieruję, ale i służbom ratowniczym – uważa. Rację przyznają mu zarówno radni Rady Miejskiej w Jastrowiu, jak i burmistrz. To na barkach Piotra Wojtiuka, jako zarządcy dróg w mieście, leży rozwiązanie tego problemu.
Na parkingowy problem składa się kilka rzeczy. Pierwszą jest wygodnictwo i lenistwo kierowców. Grzegorz Białas jest nawet gotów założyć się z Piotrem Kurzyną, przewodniczącym Rady Miejskiej w Jastrowiu, że co drugi kierowca parkujący na ulicy ma podwórko, na które mógłby wjechać. Jego obserwacje potwierdza włodarz miasta.
– Stawiam jeden samochód do garażu, drugi na podjazd. A są ludzie, także na mojej ulicy, którzy nie wjeżdżają na podwórko, bo mają trawę, bo się nie chce, bo trzeba otworzyć bramę, bo to się nie opłaca wstawiać… – mówi P. Wojtiuk. Przykładem na wygodnictwo kierowców jest sytuacja przed „czerwonym kościołem”. Kilka lat temu, na prośbę proboszcza, wymalowano tam pasy. Po to, by ludzie nie wjeżdżali pod same drzwi świątyni. I co?
– Niektórzy radni mówili: po co te zakazy?! Ludzie muszą gdzieś parkować! Takie były awantury – przypomina burmistrz.
– I jest msza, [ktoś] pakuje się pod same drzwi. (…) Na Poznańskiej ludzie już na chodnikach parkują! Możemy apel wystosować do ludzi, którzy mają podwórka. Zgodzę się, że jest lenistwo tych, którzy mają budynki jednorodzinne, bo wystarczy wjechać… – uważa burmistrz Wojtiuk.
Kolejnym problemem jest brak miejsc parkingowych. Choćby przy ulicy Kilińszczków.
– Proszę mi wskazać, gdzie ci ludzie mają zaparkować. Jak pan wskaże, to poproszę ludzi, żeby tam stawali – do G. Białasa zwraca się P. Kurzyna. Przy Kilińszczków sytuacja jest znamienna o tyle, że auta stoją tam pomimo zakazu.
– Policja jedzie i nie widzi? Policja wie, że jest problem z parkowaniem – zauważa burmistrz.
Zapytaliśmy w Komendzie Powiatowej Policji w Złotowie o to, ile mandatów wystawili w tym roku policjanci w Jastrowiu za niezgodne z przepisami parkowanie. Żadnego. Za to skierowali dwa wnioski do sądu o ukaranie kierujących niestosujących się do znaku zakazu. Zwykle jednak stosują wobec mieszkańców pouczenia. Widać mundurowi zdają sobie sprawę z sytuacji kierowców. Tym bardziej, że liczba aut w gminie wciąż rośnie. W 2017 roku mieszkańcy Jastrowia i okolic mieli zarejestrowanych 3701 samochodów osobowych, a dziś mają ich 4100. A miasto z gumy nie jest.

Skoro tak, to w Jastrowiu muszą powstawać nowe miejsca parkingowe. Tak jak to miało miejsce przy ul. Mickiewicza, gdzie takich punktów samorząd zbudował 20. Niegdyś sąsiedzi kłócili się tam o kawałek miejsca, rysowali sobie auta ze złości, a dziś jest tam spokój. Podobnie problem trzeba rozwiązywać przy innych ulicach. Władze miasta rozważają np. budowę parkingu przy ul. Jagiellońskiej, na terenie po byłej synagodze i przyległym. Zastanawiają się także nad budową w centrum miasta garaży pod wynajem. Stanąć one mogłyby np. na terenie Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej.
Zanim jednak samorząd podejmie się inwestycji, zamierza wystąpić z apelem do mieszkańców, by, parkując, myśleli nie tylko o sobie, ale też o innych.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
wyje... te trawniki komu to potrzebne kolo plusa poczty i całą resztę i tak one wyglądają jak klepisko!!!!!!
zapraszamy na Grunwaldzką, tam się minąć
Na kolejowej mozna zrobic parkingi doa mieszkancow poznanskiej chociazby I tak maja przejscia przez podworka
Komu będzie się chciało tyle drałować. Ludzie max. 50 metrów od mieszkania chcą mieć samochód.
Rowery.... Kiedyś było połowę mniej aut i jakoś sobie ludzie radzili , a przy okazji osób z nadwagą tyle nie będzie. Myślenie nie boli.....
Minęły czasy kiedy rower (nawet ten z demobilu) był luksusem, dziś to sprzęt rekreacyjny. Mamy XXI wiek, ludzie chcą luksusu, jeżdżą samochodem nawet do drewnianego WC za stodołę. Temat parkowania w mieście to sprawa dla Straży Miejskiej, a nie dla Policji.
przedłużyć parking pod domem towarowym do apteki i ile będzie miejsc w centrum a nie trawniki niezadbane i osrane przez psy.
Parkometry by sprawe rozwiązały straż miejska by egzekwowała miejsc by nie brakowało i przy okazji miasto by troche zarobiło
Główne ulice są krajowkami i nikt się nie zgodzi na żadne parkomaty ani przebudowy. Tyle w tym temacie.
Wojciech Korda śpiewał: " Żegnacie pola zielone żegnacie rzeki przejrzyste, człowiek was skazał na niedolę, na wieczną nieczystość. choć tam niezdrowe powietrze, zatrute dymem z kominów i zakażony nasz wietrze strontem nam płuca wentyluj.. na betonie, kwiaty nie rosną twarde bruki nie pachną wiosną na kamieniu nic się nie rodzi lecz na rodzinie podobno nie szkodzi na betonie nie kwitną róże a jabłonie na szorstkim murze bądź zdrowa cywilizacjo, ty jesteś od nas mądrzejsza gdy tak nas trujesz z wielką gracją Ty Borgia lukrecjo. perspektyw tyle odsłaniasz i do postępu nakłaniasz lecz sama z bólu się słaniasz może witamin Ci brak?"
To mentalność wsiowych. Oni muszą 10 metrów samochodem podjechać bo sąsiad musi widzieć. Wystarczy akcja na Jagielońskiej która uwidoczniła, że dla wsiowego zakazy parkowania są nie istotne bo on na wsi parkuje gdzie chce a tutaj mu nikt nie będzie zabraniał. W Weekendy, kiedy wsiowi ruszają do miasta, mamy pełen obraz zdziczenia. Pod biedronką najbardziej widoczny. Parkuje jak mu wygodnie, zamiast tak jak są oznaczone miejsca parkingowe. To problem ucywilizowania zdolnych inaczej.
NAwet ciężko zaparkować i do Urzędu się dostać. Miejski parking za urzędem kiedyś dostępny - teraz już nie, choć to nie tylko teren mieszkańców.
W Pile, Poznaniu wszystkie parkingi w centrum miasta są płatne.
wyje... te trawniki komu to potrzebne kolo plusa poczty i całą resztę i tak one wyglądają jak klepisko!!!!!!
zapraszamy na Grunwaldzką, tam się minąć
Na kolejowej mozna zrobic parkingi doa mieszkancow poznanskiej chociazby I tak maja przejscia przez podworka